Jump to content
Dogomania

Dea

Members
  • Posts

    5409
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dea

  1. Cioteczki dziękuję Wam za te ciepłe słowa:loveu: Dorwałam już na wątku krakowskim dziewczyny, które są wolontariuszkami w tym schronie, i mam nadzieję, że zajmą się Fionką. Mam taką propozycję, może przenieśmy się na wątek krakowski, bo tam teraz jest Fiona i działamy dalej? A ja tu wkleję na końcu link do krakowskiego... Tematu wolałabym nie zamykać, niech jest przykładem, jak wredni i fałszywi potrafią być ludzie tacy jak Ewa:angryy: :angryy: A jak będzie szczęśliwe zakończenie to się tutaj wpisze? Co wy na to?
  2. Chyba trzeba, bo jak się pies rusza to przecież zdjęcie wyjdzie zafałszowane... Co do tych cegiełek, to chodzi o to, żeby zrobić kilka fotek ładnych Klarneta i sprzedawać je na allegro z celem "na leczenie". To takie niby cegiełki, ale podobno na allegro cegiełek osoby prywatne nie mogą, więc byłoby, że sprzedajemy zdjęcie, za powiedzmy 5 złotych, i każdemu kto wpłaci wyśle się mailem, a kto będzie chciał pocztą, to jeszcze koszt wysyłki.
  3. Cieszmy się z tego co jest, to i tak bardzo dużo:p
  4. Sesha to uściskajcie ją ode mnie mocno i przeproście, że ją oddałam w takie beznadziejne i nieodpowiedzialne ręce!:-( Taka się jej trafiła głupia ciotka, to to w każdą pierdołę uwierzy:diabloti:
  5. Ale ja myślałam o cegiełkach na allegro...
  6. Pajunia ma dużo racji, może trzeba by porozmawiać z tą rodziną tej pani, sprawdzić, czy na pewno są poważni? Wiecie, ja nie wiem jak z czasem, umawiałam się z P. Jadzią na miesiąc, półtora. Na razie nic nie mówi, ale trochę się boję, że sąsiedzi zaczną ją naciskać:-( Na razie spokojnie... Mam pytanie, bo wczoraj rozmawiałam o adopcjach z dogomaniaczką ze szwecji, i ona powiedziała, że na granicy u nich nie przepuszczają, jeżeli szczepienie na wściekliznę nie jest robione osobno...u nas w schronie daje się komplet szczepień w jednym. Jak jest w razie czego w Holandii i Niemczech?:crazyeye: A z tym panem umówiłam się, że ja do niego się odezwę:p
  7. [quote name='kon trojanski suwalki']===================================================== Dea - moze warto jest przeslac do wiadomosci gazety Wspolczesniej pismo, ktore niedawno wyslalas do Prezydenta Miasta Suwalk i odpowiedz jakiej CI udzielono = odpowiedz zupelnie nie zgodna ze stanem faktycznym dotyczacym panujacych w schronisku warunkow. Jak to brzmialo - "ogrzewane kojce" :crazyeye::lol:itp???? Chyba sie komus cos w glowce poprzestawialo...:mad: ===================================================== Cud boski - tak jak mi obiecano - zaczeto zakladac psom numerki - ............:razz: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/7118/piesekznumerkiemzc6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img70.imageshack.us/img70/9982/piesekinumerkpo9.jpg[/IMG][/URL] =====================================================[/quote] Pewnie, muszę napisać pismo przewodnie i obydwa listy wysyłam:diabloti:
  8. Sunia trafiła do Krakowskiego Azylu 5 maja 2007, Id psa P 28/05/07. Suczka jest po sterylizacji. Osoba przyprowadzająca psa twierdziła ze ja znalazła tydzien wcześniej. Ech:placz:
  9. Asior łagodna i wesoła:loveu: To młody psiak, chce się bawić, i rozrabiać, nadrabia dzieciństwo. Puszczać bym jej na razie nie puszczała, bo to urwis, gotowy polecieć za czymś. Podaj mi swojego e-maila, prześlę Ci jej fotki, które dostałam od tej:angryy: z pierwszego dnia pobytu u niej, na kanapie.
  10. A może wystawimy jeszcze "cegiełki" na leczenie na allegro?
  11. Ja rozmowę z tym panem biorę na siebie, ale odczekam kilka dni, żeby nie było, że się tak nagle pochorowała, no i wolałabym mieć już te papiery na zrzeczenie się, żeby mu przedstawić co i jak. Pani Jadzia na razie nie narzeka, ale bardziej boję się o sąsiadów, bo nie wiadomo ile oni wytrzymają...:shake: Na razie obiecali, że postarają się jeszcze troszkę wytrzymać, ale ile, nie wiem.
  12. No to cioteczki nie odczepicie się ode mnie dopóki nie znajdziemy jej ODPOWIEDZIALNEGO dobrego domu!!!:loveu: Już mi raźniej jak wiem, że jest na miejscu ktoś, kto ją odwiedzi i przytuli. jak się dowiedziałam w schronisku, trafiła do Krakowskiego Azylu 5 maja 2007, Id psa P 28/05/07. Suczka jest po sterylizacji. To chociaż ten problem mamy z głowy.
  13. Dzięki Marta i Tengusia za dobre słowo, choć same wiecie, teraz cały czas mam przed oczami Fionkę jak radośnie wsiada do jej auta po lepsze życie:-( W każdym razie nie spocznę dopóki nie będę wiedziała, że jest bezpieczna w swoim domu:shake: A co do Pani Wiesi to mam nadzieję, że jest uczciwa. Byle tylko kotek nie stanął okoniem:razz: Czekamy więc na rezultaty rozmowy i opinię Tengusi!
  14. Oby!!! Sprawa Fiony sprawiła, że chyba nikomu już nie uwierzę, jak można kłamać o wypadku ojca i braci, prawie ich uśmiercać, przecież to straszne!!!:angryy::mad: Ale Tengusia weźmie Panią Wiesię pod mikroskop:lol:
  15. sugarr to trochę skomplikowane, ja też zawsze podpisuję umowę adopcyjną, ale wtedy gdy Ewa przyjechała, było uzgodnione, że przyjedzie tylko psa poznać. No i nie miałam jej przy sobie. Miała mi ją wysłać pocztą, a później miałam pojechać na wizytę. Jednak skoro w domu taka tragedia (jej kłamstwo z wypadkiem) to nie naciskałam, bo 3 bracia i tata w stanie krytycznym w szpitalu w Łodzi leżeli...kłamstwo:angryy: Na wątku Fiony z Krakowa dowiedziałam się, że to wszystko to bzdura:angryy::mad:. Ma do niej zadzwonić Dagmara, współokatorka tej pary, u której Fiona mieszkała, ja jej wysłałam sms-a. Jest podpisana umowa adopcyjna ze schroniskiem, ale to schron musiałby ją pociągnąć do odpowiedzialności. Ale nie liczyłabym na to. Umowa jednak jest podobna do mojej, bo tą schroniskową ja robiłam...myślę co wymyślić. Jeśli masz chwilę to wejdź na wątek krakowski Fiony. Tam są dziewczyny, które Fionę poznały. Może razem uda się coś pomóc. Co do tymczasu - rozmawiałam wczoraj z osobą, która trochę siedzi w kynologii, i powiedziała mi, że nawet hodowcy mają problem z trzymaniem w domu dwóch Tosa inu, te psy podobno nie tolerują na swoim terenie innych psów. A pytałam specjalnie, bo ty masz psa prawda? A myślałyśmy o wyciągnięciu Tośki. I stąd wyszło mi, że może Fiona... Tylko Fiona gryzie buty:diabloti:
  16. Cioteczki miejcie ją na oku proszę!!! Ja pół nocy nie przespałam. Asior czy Ty jesteś tam wolontariuszką? Zrobiłabym jej allegro, ale muszę mieć kontakt z kimś, kto bezpośrednio może mieć informacje o niej. Napisałam też maila do schroniska. Osoba adoptująca musi zdawać sobie sprawę z tego jaką krzywdę jej wyrządzono, oraz, że musi być przygotowana na początkową małą niszczycielkę. Psa można ułożyć, ale trzeba cierpliwości i czasu. Fiona jest naprawdę wspaniałą suczką, tylko jeszcze trochę "niedorosłą":loveu: Ta dziewczyna:angryy: nie odbiera mojego telefonu, więc pozostało mi napisać tylko co o niej myślę sms-em, ale Dagmara mówiła, że do niej zadzwoni. Ja tylko mogę powiedzieć, że nikt nigdy mnie tak nie oszukał, ten płacz w słuchawkę, że wypadek... Ech, nigdy nie zrozumiem ludzi:-(
  17. Gdyby mi powiedziała szczerze wzięłabym Fionkę do hoteliku, koleżanki obiecały się zrzucić na opłacenie (gdy była wersja, że wypadek i nie ma co z psem zrobić) i dalej by się szukało, ale nie, łatwiej oddać psa:angryy::angryy::angryy:
  18. Napisałam już na wątku bullowatych do sugarr z prośbą o pomoc, jest z Krakowa. Wiesz, najgorsze jest to, że ja myślałam, że ją oddaję w dobre i odpowiedzialne ręce:shake:
  19. No i wysłałam Ewce sms-a, żeby wiedziała, co o niej myślę. Oczywiście nie miała nawet na tyle cywilnej odwagi, żeby odpisać:shake:
  20. żebyś wiedziała Tengusia, już lepiej, żeby siedziała w schronie w Cieszynie cały ten czas:-(
  21. Rozmawiałam jeszcze raz z tą dziewczyną, która mieszka z tą parą. Okazało się, że Fionka nie poszła tam na żaden tymczas - EWKA:angryy: Ją IM ODDAłA:mad: Po 2 - 3 dniach, nie pamiętam kiedy dokładnie wciskała mi kłamstwa z wypadkiem. Ten chłopak nic o żadnym wypadku nie wiedział. A oni oddali ją w maju do schronu (jako znalezioną) bo nie mogli sobie z nią poradzić (bo ona taka mała demolka jest - pogryźć coś, poszarpać, nudziło się psinie samej w domu). Teraz jest w schronisku w Krakowie, na ulicy Rybnej, ma na imię Malaga... Napisałam maila do schroniska, chcę jej zrobić ogłoszenia, ale muszę mieć bezpośredni kontakt z kimś, kto się nią opiekuje.
  22. A ja właśnie odpisałam:cool3: (żebyś weszła na wątek Fiony też, ale widzę, że już byłaś:-(). Bardzo Ci dziękuję za pomoc, bo to jak mnie oszukała tamta osoba po prostu mnie podłamało:shake: Musimy mieć 1000% pewności. Umowę adopcyjną podpiszę z nią jeśli wizytacja z kotkiem wypadnie pomyślnie, w momencie odbioru psa, na pewno ją będę miała przy sobie!!! Ale później Twoje "oko" na na dom byłoby po prostu SKARBEM:loveu:
  23. Anettta na razie nie piszę dziewczynom w sprawie ogłoszeń, poczekajmy na tą kastrację, ale myślę, że później na pewno będą ogłoszenia:razz:
  24. Tak to jej wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=46052&highlight=fiona[/URL] a to ten krakowski: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=63092[/URL] Pisałam, że ta dziewczyna za względu na wypadek ojca i braci oddała Fionę do DT do swoich znajomych, i miała ją odebrać, jak sprawa się ułoży. Dzisiaj ktoś wkleił wątek suczki z Krakowa na wątku Fiony, patrzę, a to ten sam pies, i kontakt do dziewczyny, która się nim opiekowała. Zadzwoniłam zaraz, okazało się, że ona mieszka z tą parą, do której oddano Fionę, wynajmują razem mieszkanie. Nie wiem jaką rolę odgrywa w tym jedna z naszych dogomaniaczek, która właśnie wkleiła wątek, ale jeszcze wielu rzeczy nie wiem. W każdym razie Dagmara mówi, że szukali dla niej domu, ale nie mogli jej już dłużej trzymać i oddali do schronu. A ta Ewa która ją adoptowała nawet do mnie nie zadzwoniła, choć prosiłam, mówiłam, że jeśli nie będzie jej mogła zatrzymać to ma mi ją oddać, pójdzie do hoteliku...Do tego już w ogóle nie wierzę w cały ten wypadek:-( Fiona jest w schronisku na ulicy Rybnej, prawdopodobnie ma teraz na imię Malaga...:-( Ludzie, którzy ją oddawali powiedzieli, że się przybłąkała, więc w schronie nawet nie wiedzą, że ona ma imię:shake:
  25. [B]sugarr [/B]potrzebuję pilnie Twojej pomocy, ponieważ jesteś z Krakowa!!!!! Oddawałam jakiś czas temu do adopcji z mojego schronu suczkę w typie amstaffa - Fionę. Właśnie się dowiedziałam, że trafiła do schroniska w Krakowie. Linki do jej wątków (bo ma dwa - jeden mój, jak szukałam jej domu, i jeden krakowski, założony przez dziewczyny, które dały jej DT) wkleję później, bo na razie jestem zbyt roztrzęsiona, żeby szukać i logicznie myśleć. To kochany, młody psiak, tyle że straszna rozrabiara. To dla niej straszna tragedia trafić po 3 miesiącach drugi raz do schronu:placz: Czy możesz coś doradzić, pomóc, albo dać jej tymczas (tylko zaznaczam, że ona podobno taka trochę demolka jest), albo może znasz wolontariuszy ze schroniska, którzy by jej pomogli? Za 2 godziny będę wiedziała, które to schronisko...
×
×
  • Create New...