Mój poprzedni psiak też wszystko demolował jak nas nie było w domu. W tym przypadku pomógł kaganiec. Zostawiałem go luzem z założonym kagańcem. Czasem potrafił coś przewrócić ale to i tak nic w porównaniu z tym co robił wcześniej(buty, książki, kwiaty, listwy wykończeniowe, przewody telefoniczne i antenowe, modem do kompa itd) Zawsze po powrocie kiedy nic nie zniszczył chwaliłem go i dostawał jakąś nagrodę. Kaganiec był z materiału ponieważ znajomy mówił że gdy zostawił psa w kagańcu metalowym to potłukł nim lustra i akwarium. Po paru miesiącach takiej terapii pies przestał broić. Oczywiście w czasie trwania w cudzysłowiu "terapii" wychodziłem z żoną i synem na chwilkę a pies zostawał sam bez kagańca, za 5 minut był powrót i chwalenie jak nic nie zbroił. Największym błedem jest bicie lub krzyk po powrocie na psa. On i tak nie kojarzy za co ta kara natomiast zaczyna kojarzyć że po przyjściu pana będzie lanie. Popada w stres i żeby wyładować te nerwy zaczyna niszczyć wszystko co ma w zasiegu. Natomiast jeżeli chodzi o klatkę to jest to chyba w tym momencie najlepsze rozwiązanie bo pies naprawdę zaczyna traktować ją jak swój domek i azyl. Jeżeli pies potafi się w niej poruszać to można ją przymocować do podłogi lub sciany i nie będzie problemu. Musi to być jednak klatka dobrana do rozmiarów danej rasy tzn. klatkę trzeba kupić jak dla psa dorosłego danej rasy którą posiadamy żeby piesek jak jest mały mógł się w niej swobodnie poruszać(trzeba pamiętać że szczeniaki szybko rosną i może się okazać że klatka kupiona dla szczeniaka jest po paru miesiącach za mała i trzeba kupić nową co wiąże się z dodatkowymi kosztami i stresem dla psiaka bo do poprzedniej zdążył się przezwyczaić)
Polecam klatkę i życzę powodzenia w wychowywaniu pieska:lol: