Bandiego bardzo ciezko jest fotografowac z usmiechem , bo przewaznie radosci towarzysza skoki na mnie.....:p Najlepsza okazja jest oczywiscie w trakcie snu.Bandus nic nie slyszy , a ja moge robic zdjecia bez konca.Niestety bardzo zadko udaje sie zrobic wspolne zdjecie Bandiego i Chani.Jak tylko zblizam sie z aparatem , ruszaja w moim kierunku.:roll: Na jednym ze zdjec widac bezowe poslanie , bardzo duze , moga zmiescic sie dwa psy.O dziwo Bandi ignoruje je i wpycha sie do malego poslania Chani ( tego w lapki).Smiesznie to wyglada , bo czasami ida do niego rownoczesnie.Ostanio Chania byla pierwsza;stanela przednimi lapkami w srodku i spojrzala na Bandyte tak w stylu: trudno koles ,bylam pierwsza.Naprawde , usmiac sie czasami mozna.