Dlugo sie nie odzywalam , bo czasami nie wytrzymuje tego smutku i psich nieszczesc i musze na pare dni zrobic przerwe.Ta bezsilnosc mnie dobija...Zaczelam regularnie grac w totka - z nadzieje , ze wygram i bede mogla wiecej pomoc niz w tej chwili.Niedawno byla tutaj w Niemczech kumulacja - 17 milionow euro.Marzenia....:p:shake:;)
Bandus czuje sie dobrze.Nawet troszeczke przytyl ( w koncu!!!).Raz ma dni lepsze , raz gorsze.Jak kazdy staruszek.Znosze i wnosze go po schodach , zeby sie nie meczyl.Przyzwyczail sie juz do tego.Bez protestow siada i czeka az wezme go na rece.Kompletnie zawladnal moim sercem , jest taki kochany.:loveu::loveu::loveu:
Moze nasz watek jest troche nudny , ale nic specjalnego sie nie dzieje.Ciesze sie kazdym dniem i staram spedzac z nim jak najwiecej czasu.Tylko na Chanie trzeba troche uwazac i pilnowac zeby moja milosc i uwaga byly rowno rozdzielone , bo w innym przypadku robi glupstwa , zeby koniecznie zwrocic na siebie uwage: np. przewraca kubel na smieci i rwie caly papier na male kawalki.