[quote name='mch']ja to przerabialam juz z dwoma psami , oba chodza ze mną do pracy gdzie co chwila przyłażą ludzie - różni. miejsce pracy jest dla moich psów jak drugi dom :evil_lol: .
chyba duzo dalo to ze wiekszosc ludzi byla obojętna , albo po prostu słowami wyrazali zadziwienie na temat dwoch owczarków w biurze ,nie pchali sie z lapami do glaskania. jakies proby podjescia malego źaby do ludzi - nie oponowalam , nie odciagalam go ,ale po chwili odprowadzalam go na jego miejsce . mam dwa obojetne na ludzi onki w tej chwili , ludzie im wiszą , jesli ktos chce je poglaskac (coraz czesciej klienci ) oba to aprobują ale wtedy po zapytaniu od człeka wolam psa i mówie ,chodż sie tu przywitaj " chwila glaskania i pies wraca na swoje miejsce . no ... pare dzieciaków zostalo wylizanych po gebusi ale nikt nie roscil sobie żali .
jesli kilka osób które moje psy lubią , a cala reszta nawet znana z widzenia jest olewana , nawolywane słodko nie podchodzą raczej do tych znanych ,,troche" raczej wtedy wpatrywanie we mnie , o co chodzi ? mam iśc ? itd[/QUOTE]
Moja suczka ma dwa miesiące i też się zastanawiam jak z nią postępować,bo jak narazie to leci do każdego na ulicy,oczywiście przy próbie głaskania w ruch idą ząbki,psa jak zobaczy również,nie reaguje wtedy na żadne wołanie,jak piesek odchodzi to piszczy za nim jakby ją ze skóry obdzierali,wyrywa się.Fakt ,że jest u mnie dopiero od tygodnia więc może jeszcze się nie przyzwyczaiła .
Będzie również ze mną chodziła do pracy,wprawdzie będziemy raczej same ale zawsze jakiś kontakt z innymi osobami będzie miała.Mogłabym więc pozwolić jej na łaszenie się do każdego,jednak drogę do pracy mam bardzo nieciekawą przez lasy(ostatnio sporo złodziei kolejowych)dlatego chcę,żeby w momencie zagrożenia nie zalizała napastnika.
Myślę o zapisaniu jej na jakąś tresurę ale na razie w tym temacie nie jestem zupełnie zorientowana(w jakim wieku najlepiej,czy sa jakieś stopnie lub kierunki tresury-ktoś mi wspomniał min że jest:pies towarzysz,pies obrońca więc która jest bardziej odpowiednia?).
Jak postępować z takim maluchem?