Puszek jest u mnie i czeka na wyjazd. Przespal noc. trochę się obawiałam, jak będzie się zachowywał pies, który całe życie spędził w dość kiepskich warunkach. jaki będzie? Czy nawiążemy kontakt?
I muszę Wam powiedzieć, że Puszek to chodzący Anioł na czterech łapach. Jest niesamowicie kontaktowy, gdy spojrzy tymi swoimi oczyskami i oceni człowieka, zaufa, to robi się z niego kochany misio. Całą noc przespał przytulony do mojego boku. Siusiu i inne rzeczy grzecznie na trawce rano. To po prostu niesamowite, ile jest w nim miłości.
I znowu dylemat. Dlaczego nikt go nie chciał adoptować tutaj niedaleko. Ten kto będzie go mial u siebie w domu, zyska wiernego, wspaniałego przyjaciela, wrażliwego nie tylko na każdy gest ale również na jedno krótkie spojrzenie, Puszek zdaje się odgadywać myśli.