Już wróciłam (ktoś się petardami, więc mój pies skrócił spacer do minimum).
Domek jest najprawdziwszy. I zgadza się na wszystkie warunki: na umowę adopcyjną, sterylizację Pchełki, zabezpieczenie mieszkania itp.
Ten domek to moja koleżanka z pracy i jej mąż - dobre serducha mają i już. :)
Jak dobrze, że wszystko będzie dobrze.
Mam nadzieję, że wreszcie się wyśpię...
:)