Jump to content
Dogomania

halbina

Members
  • Posts

    19838
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halbina

  1. To nawet nie jest biegunka, tylko taka luźna kupka... Kataru teraz nie mają, czarna oddycha normalnie... Formica jeszcze sama nie wie, co to może być... może zmaiana diety?... może reakcja po odrobaczeniu?...
  2. Jest jeszcze jedno wyjątkowe ciastko - [B]magdalenka[/B]... ta literacka... Prousta: "Widok magdalenki nie przypominał mi nic, nim ją skosztowałem: może dlatego, że widywałem je od tego czasu często - mimo, że ich nie jadłem - na ladzie cukierni; obraz ich opuścił owe dni Combray, aby się skojarzyć z innymi, świeższymi; może dlatego, że z owych wspomnień, tak długo zostawionych poza pamięcią, nic nie przetrwało, wszystko rozpyliło się; kształty - także [B]ten kształt małej muszelki z ciasta, tak pulchnej i zmysłowej pod swoim surowym i nabożnym rurkowaniem[/B] - znikły lub też, uśpione, straciły energię, która by im pozwoliła połączyć się ze świadomością. Ale kiedy, po śmierci osób, po zniszczeniu rzeczy, z dawnej przeszłości nic nie istnieje, wówczas jedynie smak i zapach, wątlejsze, ale żywsze, bardziej niematerialne, trwalsze, wierniejsze, długo jeszcze, jak dusze, przypominają sobie, czekają, spodziewają się - na ruinie wszystkiego - i dźwigają niestrudzenie na swojej znikomej kropelce olbrzymią budowlę wspomnienia. I z chwilą, gdy poznałej smak zmoczonej w kwiecie lipowym magdalenki, którą mi dawała ciotka (mimo, że jeszcze nie wiedziałem i znacznie później miałem odkryć, czemu to wspomnienie czyniło mnie tak szczęśliwym), natychmiast stary, szary dom od ulicy, gdzie był pokój, przystawił się niby dekoracja teatralna do wychodzącej na ogród oficynki, którą zbudowano dla rodziców od tyłu (owa ścięta ściana, jedyna, którą wprzód widziałem), i wraz z domem miasto, rynek, na który wysyłano mnie przed śniadaniem, ulice, którymi chadzałem od rana do wieczora i w każdy czas drogi, którymi się chodziło, kiedy było ładnie. I jak w owej zabawie, w której Japończycy zanurzają w porcelanowym naczyniu pełnym wody kawałeczki papieru z pozoru byle jakie, które ledwo się zanurzywszy wydłużają się, skręcają, barwią, różniczkują się, zmieniając w kwiaty, w domy, w wyraźne osoby, tak samo teraz wszystkie kwiaty z naszego ogrodu i z parku pana Swanna i lilie wodne z Vivionne, i prości ludzie ze wsi, i ich domki, i kościół, i całe Combray, i jego okolice, wszystko to, przybrawszy kształt i trwałość, wyszło - miasto i ogrody - z mojej filiżanki herbaty." więc może Magda, Madzia, Madzik?... albo Lenka?... ...a może Musli?...
  3. Może jednak Minia, Ma-ju? W końcu miało być na "m" lub ciasteczkowo... :p
  4. po prostu... nie daję sobie rady... Ci, co u mnie byli, wiedzą... :roll:
  5. Ufff... już się naprawdę o Was martwiłam o Ciebie i maluchy... Mama się pewnie da udobruchać... tylko kiedy?... Powiedz jej Ma-ju, że jest kochana i święta! Moja Mama też taka byłam, a ja też ją tak zaskakiwałam... i zawsze się śmiertelnie obrażała... na jakies trzy godziny... U mnie został spokojniejszy bezik i pręgusiątko! Teraz śpią, więc pewno Twoje teraz rozrabiają... To ja swoje nazwę Beza i Nuta... albo na "m": Milka i Merdka... :evil_lol:
  6. Dobra, ciotki! próbuję zjeść... próbowałyście kiedyś z dziesięcioma głodomorami na głowie zjeść coś aromatycznego?... :evil_lol: I ja też zapytam: Ma-ju, żyjesz?... :roll:
  7. Z Bytomia nie są na pewno! Są z Mazańcowic....
  8. No i jesteśmy po wizycie u cioci Formicy... z wiewiórami... niestety, czeka nas codzienne odwiedzanie cioteczki... Małe puchacze dostały po dwa bolesne zastrzyki... i tak będzie przez następne dni... tylko nawet nie wiem, co cioteczka podejrzewa... Powód: luźna kupka i zachodzenie u tej pręguskowatej trzeciej powieki... a wcześniej przezroczysty katarek u czarnej i trochę łzawiące oczka... ponoć to nie jest kk, skoro jest biegunka... Ciocia Formica pytała, czy są odrobaczone... a ja stwierdziłam, że nie weim nawet... Alzhaimer... sama im przecież dawałam ostatnią dawkę tabletek na odrobaczenie... Ale apetyciki mają. Nawet codzienne harce obserwuję... Pomału zaczynają się kumplować z resztą stadka, już nawet na psy fuczą okazjonalnie i bez histerii, raczej z pogardliwą wyższością... Jedno jest pewne, dopóki nie wyleczę kociaków, niczego nie biorę, bo osłabione zarażają się nawzajem różnymi świństwami... ta wymiana wirusów nie jest wskazana na dłuższą metę...
  9. No i jesteśmy po wizycie u cioci Formicy... z wiewiórami... niestety, czeka nas codzienne odwiedzanie cioteczki... Małe puchacze dostały po dwa bolesne zastrzyki... i tak będzie przez następne dni... tylko nawet nie wiem, co cioteczka podejrzewa... Powód: luźna kupka i zachodzenie u tej pręguskowatej trzeciej powieki... a wcześniej przezroczysty katarek u czarnej i trochę łzawiące oczka... ponoć to nie jest kk, skoro jest biegunka... Ciocia Formica pytała, czy są odrobaczone... a ja stwierdziłam, że nie weim nawet... Alzhaimer... sama im przecież dawałam ostatnią dawkę tabletek na odrobaczenie... A małę szczylki to śpią wtulone w siebie lub w co się napatoczy, njachętniej na moich stopach, to się kotłują albo we własnym gronie, albo wiszą na uszach wujcia Platona...
  10. Czyli możemy odetchnąć?... :cool3:
  11. Od rana... byłąm w pracy do 16.30, potem po powrocie wyszłam z duzymi na spacer, a szczylki i kociaki dostały jeść dopiero koło 17.00... :roll: Potem sprzątałam kupki w całym mieszkaniu... A zaraz potem weszła Ma-ja... :oops: Wstyd... Teraz piję kawę (śniadanie zjem wieczorem), zaraz idę do Formicy z wiewiórami... Chyba tym razem przesadziłam... :cool1:
  12. na, Ty kochasz małe pieski, może znasz kogoś, kto chciałby takie cudeńka? [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/72/8c956c355a21a77e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/72/0df5cdeeb42fa464.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/72/6331fa4556ceb720.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/72/2114c4e9814fbfe5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images33.fotosik.pl/72/7764f52d07658665.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images24.fotosik.pl/123/25b06862718f3c93.jpg[/IMG][/URL] Są cztery... wszystkie to panny, imion na razie oryginalnych nie będzie... zbyt dużo się dzieje... maleństwa mniejsze od moich kociąt... śliczniutkie i będące uosobieniem miłości do świata i wszystkich stworzeń... Całe rozmerdane, będące istotą merdania wręcz... Małe są u mnie w Zabrzu i u Ma-ja w Gliwicach. Szukamy im domków... Przepraszam za nachalność...
  13. Ż Y J E M Y!!! Przed chwilą wyszła z dwoma szczylkami w plecaku Ma-ja... Pewnie zaraz po awanturze domowej się odezwie (jej Mama nie wie, że wyszła z domu po szczeniaki, ale przy mnie dzwoniła i ponoć powiedziała, żeby Ma-ja nie wracała z psami... :evil_lol: :roll: Więc, jakby co, to wracaj, Ma-ju do mnie! jakoś damy radę! A u nas... stajnia Augiasza... :cool1:
  14. Na dziś starczy dogomanii... pora coś zjeść i spać! Z Ma-ją jesteśmy umowione na jutro, na 17.00... więc maluchy spędzą noc na rogówce, potem trochę czasu w klatce (niestety!), a potem dwie z nich pojadą do Gliwic poznawać dalszy świat, a dwie zostaną w naszym stadzie... Które? kto to wie... to będzie jutro wielki dylemat... proponuję urozmaicenie kolorystyczne... no i pozostaje wielka dogomaniaczna dyskusja o imionach dla tych ciasteczek...
  15. :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  16. staramy się o ruch w interesie, nie powiem... zawsze grzecznie zapraszamy na wątki dogomaniaków zaprzyjaźnionych... potem podgrzewamy atmosferkę opowieściami, anegdotami lub foteczkami... :cool3:
  17. [quote name='ma-ja']A nie, Zozol to cukierek :lol: tak mi się skojarzył jakoś... a na "M" to jest pole do popisu, że hoho :loveu: Mimi to była wiewiórka mojego TŻ która dziś zakończyła żywot :([/quote] Prawdziwa wiewiórka?... Biedne maleńśwto [*]
  18. Gratulacje!!! I kto teraz jest najbiedniejszy na dogo?... :mad: :eviltong:
  19. a jakie to ciasteczko "zozol"... mniam, mnaim?... Mnie się podoba Beza, Ptysia, Nuta od Nutelki... A na "M": Minia, Miźka, Mniami, Miną, Mimi... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  20. Dziękuję. Daniś ma też swój wpis w "Opowieściach Kubusia"... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9058847&postcount=101[/URL]
  21. No, Pinczerko, chylę czoła, że Wam się w ogóle chciało... ja to już za stara na takie wyprawy... ale będzie co wspominac... zresztą, jak z Anią_w odwoziłyśmy Lemurkę, to też swoje przeszłyśmy hi hi... Ale jak widać jakiś Anioł czuwa nad mazańcowickimi szczeniorami i nad nami też, skoro plecak odzyskałaś! :lol:
  22. Ona są jak CIASTECZKOWE POTWORKI... Takie do schrupania i takie gotowe schrupać Ciebie, Ma-ju... może tym razem imiona ciasteczkowe?... albo na literkę "M"... od merdania i Mazańcowic?...
  23. [quote name='Wilejkaros']Halbinka, przegapiłam gdzieś dokocenie się "wiewiórami"?[/quote] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9029755&postcount=891[/URL] WIEWIÓRY DWIE... Już zaklepane! :eviltong:
×
×
  • Create New...