Wiesz dziwi mnie reakcja tej sasiadki bo nigdy taka nie byla naprawde nie wiem co ją ugryzlo..ale co tam... ci na parterze mi mowia ze sie nie mam przejmowac im to nie przeszkadza..w koncu to parter i tam nigdy sie porzadku nie utrzymie..jak nie wejdzie pies by siknac to leza reklamy na ziemi i inne papiery..narazie drzwi sa zamkniete ktos tam przyszedl zobaczyc je z administracji..ciekawe jak dlugo pochodza znajac zycie za chwile znow beda zepsute..