Jak widzicie na zdjęciach (dowody rzeczowe) to co nie udaje się zwykłym śmiertelnikom, udaje się Paulince. Wszyscy myśleli, że pewnie potrwa to miesiąc aż Jadzia do kogoś się przytuli. Z Paulinką trwało to dwa dni.
Jadzia chodzi już na spacerki. W tej chwili jeszcze tylko po wybiegu, ale ogród czeka. Jutro do nich jadę, będą nowe wiadomości.