Kamcie mamy od piątku , ale trudno jest mi pisać o jej cechach charakteru. Nie mam zielonego pojęcia przez co ta suczynka musiała przejść. Jeszcze nie mieliśmy tak wylęknionego psa. Niestety obawiam się , że spotkało ją wiele złego. Na głowie ma sporego krwiaka, ok. 3 cm średnicy. Jak do tej pory Kama nie podchodzi do nas, cały czas nam towarzyszy , ale zachowuje bezpieczną odległość. Wczoraj chodziła za mną, patrzyła mi w oczy i coś po swojemu podśpiewywała. Nie wiem o czym mi opowiadała, ale stara się nawiązać kontakt. Jak wiecie Kama ma ostry stan nużycy, w związku z tym musi zażywać kąpiele z amitrazy.
Nie jest w stanie zrozumieć, że to co robimy jest dla jej dobra, odnoszę wrażenie , że ona myśli, że chcemy zrobić jej krzywdę. Bardzo się boi, ale nie ma w niej cienia agresji.