Jump to content
Dogomania

sara_rokitnica

Members
  • Posts

    7495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sara_rokitnica

  1. hmm... z tego co pamiętam to jest to ta sama miejscowość...
  2. Asia prosiła met o adres milion razy i gadała z nią ale met adresu nie podała bo "pan nie zezwolił"...
  3. nie pamiętam żeby coś konkretnego mówiła... z resztą raczej chlipała i powtarzała jak jej przykro że go musiała oddać i że nie miała warunków i możliwości... chyba że już mi się z tamtej rozmowy coś zapomniało.. :roll:
  4. no to była właśnie właścicielka... pytała co tam u Brutusa, płakała że musiała go zostawić w schronisku i w ogóle, że nie miała możliwości go dalej u siebie mieć... w sumie to cały czas mówiła jak bardzo żałuje że musiała go oddać i takie tam...
  5. czekamy z niecierpliwością ;) :):) no Salwuś szykuj się już na spacerek :razz:
  6. to jest po prostu straszne... a ludzie nadal nie widzą nic złego w trzymaniu psów na łańcuchu :/ ciekawe co by powiedzieli jakby zobaczyli te zdjęcia ze str. 15 :/ nie powiem co bym zrobiła z tymi 2 którzy za to odpowiadają bo bym chyba bana dostała i to takiego na wieki wieków... :angryy: ten biedny psiak tak długo cierpiał :( w głowie mi się to nie mieści po prostu :(
  7. ooo to super :multi: na razie niech się przyzwyczai do nowego domku ;) :D
  8. a więc tak: - trafił do schroniska na początku 2007 roku oddany przez właścicielkę - 31.03.2007 uciekł podczas spaceru, po 2 tygodniach został znaleziony przeze mnie i Asię na osiedlu niedaleko schroniska - uwielbia wodę (nawet gdy jest mróz jest w stanie położyć się w kałuży) - uwielbia biegać - strasznie potrzebuje kontaktu z człowiekiem (widać to po jego zachowaniu w boksie) - kocha chodzić na spacery - nie akceptuje niektórych psów - toleruje dzieci i jest wobec nich cierpliwy (miałam przyjemność to stwierdzić na jednym ze spacerów gdy podeszła do nas mała dziewczynka z dziadkiem i tuliła się do Brutuska dobrych parę chwil ;) ) - jest prawdziwym żarłokiem- za jedzenie dałby się nawet pokroić w plasterki :evil_lol: - "trochę" mu nie wychodzi chodzenie na smyczy :eviltong: - jest trochę szalony ale kochany :loveu: no i to wszystko co wymyśliłam... nie wiem czy czasem czegoś nie pominęłam ale chyba nie...
  9. o-oo :oops: chyba o czymś zapomniałam :oops: przepraszam :oops:
  10. jestem jestem ;) transport zawsze jakiś się znajdzie ;) a co do dzieci to zależy w jakim wieku są bo Salwo ma taki nieładny zwyczaj podszczypywania z radości (podskakuje i łapie ząbkami za rękaw albo za nogawkę no i czasami przypadkowo złapie za skórę a to jednak trochę boli mimo wszystko :P) i mógłby zupełnie niechcący zrobić krzywdę...
  11. no chyba że tak :D qrczę lepiej chyba trafić nie mogła :D :loveu:
  12. dokładnie to miałam na myśli ;) qrde nie ukrywam że wolałabym żeby to gdzieś tak jakoś bliżej było żebym mogła w razie czego odwiedzać mojego kochanego pycholka :roll:
  13. dziwisz się?? jak tu nie być zachwyconym taką cudną sunia :loveu: (gorzej z efektami jej obecności :evil_lol: )
  14. ale super :multi: :multi: :multi: już zmieniam tytuł :razz:
  15. zapytaj jak daleko :P i w ogóle wypytaj co to za dom ;) mam nadzieję że to ktoś poważnie zainteresowany adopcją ;)
  16. Marta coś ostatnio wspominała o tym że chciałaby wziąć udział z Rockym (czy jak to się pisze :P)
  17. może tak: kto ma możliwość pojechać i sprawdzić co z Kulfonem? jeśli rzeczywiście coś jest nie tak to lepiej to sprawdzić niż udowadniać sobie nawzajem czyja wersja jest prawdziwsza... tak myślę... ja niestety pojechać nie mogę: brak samochodu, pieniędzy, czasu i możliwości... :p
  18. no to czekamy do poniedziałku szkoda tylko że jedyne co się tu dzieje na wątku Kulfona to od początku do końca oskarżanie siebie nawzajem o zaniedbania, mącenie, kłamanie, wypominanie kto czego nie zrobił a powinien, a jakoś nikt się nie garnął żeby po prostu zadzwonić do met i dowiedzieć się z pierwszej ręki o co chodzi... WSZYSCY tutaj są zainteresowani Kulfonem i tym co się z nim dzieje bo inaczej chyba nie wchodzili by na ten wątek nie? tylko każdy to zainteresowanie wykazuje inaczej co wcale nie znaczy że jeśli np. cierpliwie czeka na informacje to nie jest zainteresowany :roll: proponuję żebyście na razie wszyscy "zakopali topór wojenny" (przynajmniej na wątku- przez PW się możecie nawet pozabijać jeśli o mnie chodzi) i wreszcie COś zrobili (zadzwonili do met, czy choćby tam pojechali sami osobiście sprawdzić zamiast się kłócić) i odkopali go najwyżej w poniedziałek jak ani zdjęcia, ani informacje o Kulfonie się nie pojawią bo na razie z tego wątku jest jeden wielki śmietnik... zmieniając temat: zauważyłam że budowa Lidla która była przyczyną tego że Kulfon musiał pojechać do DT jak na razie zatrzymała się na rozebraniu budynku, szklarni i garaży wokół kwiaciarni i już bardzo długo się nie rusza z miejsca :P co mnie trochę delikatnie mówiąc irytuje bo cała akcja była robiona w pośpiechu, gorączkowo, żeby zdążyć przed całkowitym zrównaniem terenu z ziemią a tutaj nawet dawna "buda" Kulfona, rozebrana tylko do połowy, stoi jak stała :P tyle nerwów każdemu to zeżarło a tu się okazuje że tak na prawdę można było zrobić wszystko na spokojnie... :shake:
  19. no to ja w takim razie biorę Salwka :D
  20. nie wiem chyba nie ale napisałam to na wszelki wypadek... :)
  21. spisałam wszystko tak od myślników bo jako tekst nie umiałam tego sklecić ale przepiszę dopiero jutro bo dzisiaj już nie mam siły i czasu :P
  22. ja mam taką prośbę małą do ludzi którzy zamieścili gdzieś w necie ogłoszenia Dodka- zmieńcie w nich mój telefon bo zmieniłam ostatnio numer... ten stary będzie oczywiście jeszcze przez jakiś czas aktualny (działam na 2 telefony tymczasowo) ale powolutku zmieńcie na nowy 784 714 770 :)
×
×
  • Create New...