Jump to content
Dogomania

sara_rokitnica

Members
  • Posts

    7495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sara_rokitnica

  1. ja postaram się tam jutro zadzwonić... może uda mi się zdobyć kasę na doładowanie telefonu... numer do męża Murki już mam...
  2. nie no grzecznie leżał- nie mów :P później tylko jak widział że się zbliżamy ku końcowi to podbiegł do drzwi i stamtąd patrzył na mnie wyczekująco ;)
  3. no tak ale on jakoś nie przepada za wodą i myślałam że się będzie wyrywał i w ogóle... a on nic :loveu: a później mu powiedziałam "Salwuś idź się połóż na miejsce" i poszedł i się położył na takiej kocyko-kołderce (nie wiem co to było) i sobie tam grzecznie leżał aż wykąpałyśmy Koźlika :loveu: moja mordeńka śliczna rozumie wszytko co mówię :loveu:
  4. mam nadzieję że już niedługo :P
  5. nikt na niego nie zwraca uwagi... :(
  6. ale muszę powiedzieć że nie było tak źle z tym kąpaniem jak myślałam ;) nawet grzeczny był :)
  7. nie no czemu :evil_lol: weź go tak ciachnij na pudelka :evil_lol: będzie piękny :loveu: ( :evil_lol: )
  8. może się uda jak będziemy we 2 (postaram się być jutro po południu ale nie wiem co z tego wyjdzie... w sobotę będę na pewno)
  9. hehe wiem, wiem moje zdolności fryzjerskie są nieskończone i powinnam się kształcić w tym kierunku xD no po prostu miejscami mi się ciachło bardziej niż chciałam żeby się ciachło no i jakoś tak wyszło... :eviltong:
  10. tak jak niestety duża część ludzi decydująca się na jakiegoś zwierzaka...
  11. w górę Walterku... może wreszcie znajdziesz domek...
  12. nom... mam taką nadzieję... w sumie sami powiedzieli że rotacja jest bardzo duża więc może to miejsce dla Deścia zrobi się wolne szybciej niż przewidują... :roll:
  13. a mnie irytuje Wasze podejście... już raz wysłaliśmy psa do fundacji w POLSCE (!) która była sprawdzona (!) i pies zaginął bez śladu- do teraz nie wiemy co się z nim dzieje... skąd mamy wiedzieć że teraz też tak nie będzie? po co narażać psa na tak długą podróż (nawet podzieloną na odcinki) i stres z nią związany jeśli się nagle okaże po miesiącu że psa nie ma i nikt nie wie co się z nim stało? może ktoś w końcu odpowie na pytanie Mysi co to za fundacja? to by może rozwiało jakieś wątpliwości... BTW podejrzewam że podczas podróży do Bytomia nie miałby jak zwiać bo wątpię żeby ktoś robił przerwy podczas 15-minutowej podróży :eviltong: tak masz rację- wtedy też nie będę mogła przez jakiś czas spokojnie zasnąć ale przynajmniej będę wiedziała na pewno co się z nim stało- nie będę miała wątpliwości czy na pewno jest tak jak powiedzieli jacyś obcy ludzie... tak jak to było w przypadku naszego Rokitnickiego Kulfona (a podkreślam że fundacja do której pojechał była sprawdzona- wcześniej wysłaliśmy tam Preścia i psiak znalazł dom)... tamta sprawa mnie, Asię i wiele innych osób czegoś nauczyła i nie chcemy po raz kolejny ryzykować...
  14. no i jeszcze na hotelik u Murki- gdyby z fundacją i cudem się nie udało...
  15. Asia ma rację... co by było gdyby Pryszczyk zmarł w czasie podróży do Niemiec bo by go to wykończyło a na następny dzień do schroniska przyszedł by ktoś kto się nim zauroczył i chciałby go zabrać do siebie? byłybyście w stanie powiedzieć temu komuś spokojnie że "Pryszczyk nie wytrzymał 12-godzinnej podróży do Niemiec"? albo że "uciekł z samochodu podczas podróży i potrącił go samochód"? byłybyście w stanie później pójść spokojnie do domu, nalać sobie do szklanki coli i obejrzeć ulubiony serial nie dręcząc się pytaniem "co by było gdyby..." albo "czemu właściwie do cholery tak się uparłyśmy z tym wysyłaniem Pryszcza do Niemiec?" ja bym nie była w stanie spokojnie zasnąć przez następny miesiąc... nie możemy ryzykować życia psa sądząc że tak będzie dla niego lepiej... możemy zamiast tego ze zdwojoną siłą szukać mu domu tu, w Polsce... i tak będzie chyba lepiej dla niego...
  16. dzwoniłam tam i Pabu nie chce wziąć Desta na DT bo ona oferuje to tylko dla psów którzy mają właściciela... wiecie- na zasadzie że właściciel wyjeżdża i zostawia jej psa na jakiś czas aż wróci... żeby oddawał go do niej zamiast do hotelu...
  17. próbowałam tam się przed chwilą dodzwonić ale nikt nie odbiera- spróbuję jeszcze raz za jakąś godzinę czy coś koło tego... może gdzieś wyszli na pewien czas :roll:
  18. no właśnie nie wiem... zapomnieli o naszym rudzielcu... :(
  19. wiesz... Salwkiem zajmie się Asia więc raczej nie zostanie załatwiony jak Tutek :evil_lol: biedna Asia nie dość że musi po nas Tutka poprawić to jeszcze ciachnąć tego wiercipiętę ;)
  20. no można by nad tym pomyśleć :) u nas w schronisku na pewno znalazłby się psiak który potrzebuje DT... :roll: przedzwonię tam jutro bo dzisiaj już nie mam siły a i tak musiałabym dzwonić od mamy- jutro sobie zasilę konto to będę dzwonić :)
×
×
  • Create New...