Jump to content
Dogomania

Neutralka

Members
  • Posts

    364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neutralka

  1. I bardzo sobie cenię ta dyskusyjna cechę u Pani, która jak mi się wydaje wynika nie tylko z natury prawniczej, ale i z zainteresowania rasą. Nie wykluczone, że w miarę poznawania rasy, po odhodowaniu kilku lub wielu miotów, i może innych argumentów, gdy nam się wypowiedzą Deptusie i inni hodowcy i gdy będzie więcej kontaktu z hodowcami zagranicznymi(np. po przetłumaczeniu artykułów Czeskich) zacznie się krystalizować jakaś ogólnopolska koncepcja hodowlana .Ja obstaję przy typie amerykańskim, ale to wcale nie znaczy, że nie uznaję niemieckiego, czemu już dawałam wyraz na poprzednich stronach forum. Pomeraniany amerykańskie nie tylko mają być ładne według ich założeń i nie tylko mieć dobry włos , kość i ruch. Przyglądałam się zawodom agility na wystawie w Raleigh - były bardzo sportowe, pełne zapału i sprawne./ Deptusiowie, jak się czuje Sabinka? Kto był na wystawie na Sląsku (zapomniałam czy była w Chorzowie czy w Zabrzu)?
  2. Oczywiście, że możnaby, ale Niemcy bronią się przed podziałem, bo chcą aby to była ich rasa ( już o tym pisałyśmy parę stron wstecz na tym forum).Ponieważ \federacja kynologiczna powoli działa, to może i doczekamy się kiedyś podziału, ale w trakcie tego oczekiwania do Polski i wielu krajów sąsiadujących są sprowadzane psy z Ameryki czy Tajlandii i używane do hodowli. ,
  3. Witam wszystkich! Niebacznie zboczyłyśmy z łam Dogomanii i chwilkę porozmawiałyśmy "na boku" czyli w wiadomościach prywatnych, ale w sumie nie o żadnych tajemnicach. Rozważałyśmy, co można uznać za postęp w hodowli pomeraniana/szpica miniaturowego - czy trwanie przy typie niemieckim (Niemcy boleją że "dawny, dobry typ rasy zanika".) czy dodawanie krwi psów o typie amerykańskim do pogłowia polskiego i uzyskiwanie psów bardziej atrakcyjnych dla oka i dla sędziów. I czy uzyskiwanie psów o obfitym włosie, mocniejszej kości i dobrym ruchu należy traktować jako bezmyślne ściąganie od Amerykanów czy za postęp w hodowli rasy? Mawia się, gdy ktoś uzyska w jakiejś dziedzinie pozytywne rezultaty, że nie trzeba wyważać głową drzwi, tylko wziąc z niego przykład. I tak robimy w Europie. Tak długo, jak z poprawą urody, włosa, ruchu, stylu nie idą usterki w zdrowiu, to dla mnie to JEST POSTęP a nie małpowanie.Ale chętnie posłucham (poczytam) co o tym sądzicie, bo nie jest moim zamiarem narzucenie swojego zdania
  4. Pokoiku i Wanilko, dziękujemy za Wasze fotorelacje - żaden opis nie zastąpi dobrej, czytelnej fotki, a te takie są i odzwierciedlają przyjazną atmosferę na ringu, którą opisał nam Filonek.
  5. Właśnie pisząc o podglądających chciałam ich sprowokować do zalogowania się na Forum, zwłaszcza, że są to dobre znajome nasze, a więcej zdań na jakiś temat podtrzymuje rozmowę i czyni żywszą. Powracając na chwilkę do wystawy w Legionowie - sędzia Viva, oprócz zalet zauważonych przez Filonka, jest na dodatek urodziwa i przyjemnie na Nią patrzeć! Asystentką, o ile się nie mylę, była Katarzyna Czarkowka, potomkini hodowców (syberian husky) i bardzo pracowity wystawca, sądzę, że też współhodowca, (ale tego nie wiem dokładnie.).
  6. Nie, kochane Panie, ja Wam o genetyce dziedziczenia kolorów to nie opowiem. Natomiast pod podanym linkiem jest ciekawostka, że za zaledwie $80 można zbadać genotytp swojego psiaka. Ale genotyp genotypem, a kolory zawsze sprawiają niespodziankę,zwłaszcza u pomeranianów, których rodzi się za mało żeby wpisać się ilościowo w prawa Mendla. Ostatnio Mirek Redlicki pisał o dziedziczeniu umaszczeń w którymś "Przyjacielu Psie" .Jak trafię do tego artykułu to podam numer. Deptusiu, oczywiście, że cofanie opinii nie miałoby sensu - już ją przecież przeczytałyśmy i inni, którzy nas podglądają, ale sami nie logują się i nie odzywają. Wydaje się, żę umaszczenie czekoladowe w 4 pokoleniu to bardzo daleko, ale niezbadane są wyroki genetyki i może nagle urodzi się czekoladka - bo nie zawsze wiadomo, co w sobie niesie drugie stworzenie użyte do krycia.
  7. Nie, pomeraniana brązowego nie - wszystkie które widziałam brązowe były szpicami małymi, nawet jeśli miały w rodowodzie nazwę szpic miniaturowy. Brązowe (czekoladowe ) to bardzo piękne umaszczenie.
  8. A ja się właśnie pastwiłam nad ulubionym przez Ciebie kolorem brindle. Widziałam brindle w USA i uważam, że ta maść wprowadza zbyt dużo zamieszania na maleńkim piesku i zaciera klarowność rysunku jego sylwetki. A czasem też typowość urody. Nie ma to jak rudy,i pomarańczowy i sędziom takie najbardziej się podobaję, zwłaszcza, że nie każdy pamięta lub wie, co jest akceptowane a co nie. A te wiadomo, że tak.
  9. Napisałam całą rozprawkę na temat umaszczeń, ale ją wcięło, wi[I]ąc już jej nie powtórze.To najbardziej irytujące jest w komputerze, że tekst znika i nie ma się ochoty pisać od nowa.[/I]
  10. Groovcio bardzo mi się podoba od pierwszego zobaczenia; nie sądziłam, że Niemcy akceptują to umaszczenie i spodziewałam się też, że Honorek będzie w Polsce karany za maść czarną podpalaną. Z radością widzę, że ten kolor jest na naszej szerokości geograficznej już akceptowany. Z przyjemnością, bo bardzo go lubię,
  11. No to obejrzałam całą stawkę wrocławską i powinno się ozłocić autorów zdjęć za fotosy a Filonka za wprowadzenie ich do programu. Czekając na zdjęcia przejrzałam inne działy i przeczytałam regulamin . Wtedy zrozumiałam Filonku Twoje opory przed wymienieniem imienia pani "od incydentu". Jakoś nie zajarzyłam. Za dwa dni Legionowo a tam żenująco mała liczba zgłoszonych pomeranianów. Doliczyłam sie trzech, ale może to błąd jakiś lub pomyłka.:-o
  12. Agata to chyba jej córka, a psy możliwe, że są wraz z nią w Hiszpanii, no ale mniejsza o panią Uhmę. Wypadek PANNY Sabiny jest zupełnie szokujący - ja sobie wyobraziłam, że mała Sabinka ma 3 - 5 lat ., a to podlotek !.To całe szczęście, że po upadku mogła rozmawiać przez telefon i pewnie zaalarmowaliście Państwo kogoś znajomego lub z rodziny, aby sprowadził pomoc. Rzeczywiście strasznie dużo i niedobrze się wydarzyło, i to nie tylko u Was - u mnie też - niektórzy uważają ,że za to odpowiedzialna jest 7-ka w 2007 roku, ale ja nie bardzo wierzę w magię cyfr.Chociaż ...może i trochę wierzę.. Los działa bez wyobraźni (według mnie) i jak się do kogoś przyczepi, to coraz to zsyła jakąś przykrość lub nawet nieszczęście. Ale mija Nowy Rok i wszystko się odmienia na dobre, albo przynajmniej na normalne. Dziękuję za ciekawy fotoreportaż i z zainteresowaniem czekam, kiedy Filonkowi uda się wprowadzić dalszy ciąg.Tylko złośliwy net nam płata figle!
  13. Ja wiem Filonku, że Bobrolandia zrobiła te zdjęcia bez żadnych ubocznych myśli, a tylko wstawienie ich po naszych rozmowach było jakgdyby wskazówką, która zaraz się potwierdziła w następnej wypowiedzi. I ciekawe było zobaczyć te dwa psiaki. Jeszcze powracam do Uhmy - nie była żadnym guru - po prostu one pierwsza w Polsce miała szpice miniaturowe (nie pomeraniany, bo jej psy, pochodzące z Holandii były raczej w typie szpiców małych). Nie wsławiła się żadną specjalną kompetencją bo jej uwagi były zawsze pełne jadu, zamiast żeby zauważyła np."- o ten pies ma strome kątowanie, żle osadzone uszy i przebudowany grzbiecik albo za nisko osadzony ogon "itp.itp. Takie uwagi, jeśli prawdziwe może i bardziej bolą, ale są rzeczowe. Epitety nie są traktowane poważnie, osoba je wygłaszająca - też nie. W którymś momencie (jakieś 3-4 lata temu ) wyprowadziła na ring ładne psy po kryciu w Hiszpanii i wygrała nimi Międzynarodową w Warszawie (całkiem słusznie).A potem nagle zniknęła z firnamentu. Czekam z ciekawością na fotoreportaż Deptusiów.Trzeba przyznać, że możliwość oglądania zdjęć w komputerze to cudowny wynalazek. E-maila nie dostałam.
  14. Deotusiu, jak to dobrze, że Cię słyszymy, przepraszam widzimy to znaczy czytamy! Takie długie milczenie nasuwa obawę, że dzieje się coś złego. To dobrze, że badania nie wykazały żadnej konsekwencji urazu - ile lat ma Sabinka i jak to się stało, że tak się uderzyła w głowę o podłogę? Dziękuję, że wynieniłas osobę, która zakłócała tok wystawy, bo podejrzewałam niesłusznie kogoś zupełnie innego. Filonek przedstawiła ją z kolei zdjęciami Bobrolandii. Nie rozumiem ludzi. którzy tak przesadnie poważnie traktują wyniki wystaw, aby robić "incydenty".Do urody własnych psów trzeba mieć dystans i zdawać sobie sprawę, że raz się wygrywa, raz przegrywa . Oriana dużo wygrywała ze swoim Almagedorem i wtedy wcale się nie martwiła, czy blokuje komus możliwośc dostania championatu. Piesek był ładny i słusznie nagradzany, a teraz czas, aby pokazała światu /to znaczy i nam / jakiegoś ładnego synka - honorowo i kulturalnie. Zaraz przyjdzie pan technik coś zmieniać w TV, dokończę po jego wyjściu.
  15. Dzięki Deptusiom. Mariolce i "Chłopakom z Delcantico" a teraz także i Tobie Filonku wytworzyła się bardzo przyjemna atmosfera przy ringu. Dawniej Warszawa miała swoją panią Uhmę, która każdą cudzą wygraną komentowała swym dosyć grubym głosem" - a cóż to za g... wygrało". Dokładała przy tym starań aby właściciel tego "g...." ją usłyszał. Przestała od pewnego czasu pokazywać się na wystawach i od razu zrobiło się prz\yjemniej. Któz ro przejął pałeczkę pani Uhmy - bo mam nadzieję, że to nie ona objawiła się przy ringu Wrocławskim i przedtem Łódzkim. Mnie się wydaje, że jeśli ktoś robi publiczne '"scenki" przy ringu, to śmiało można o tym publicznie pisać i trzeba będzie z tym kimś porozmawiać. Czy może jest na Forum?:mad: Czy doszła poczta (rzeczywista).
  16. W czasie gdy pisałam notatkę Christoph wrzucił zdjęcia za co należą mu się brawa i wyrazy uznania:multi:. Co ciekawe dookoła ringu jest zupełnie pusto
  17. Oj, jak przykro mi z powodu wypadku Sabinki i wyobrażam sobie, jak musieliście się Państwo zdenerwować otrzymawszy taką wiadomość w środku wystawy. Proszę napisać, jak się czuje Sabinka, życzę , żeby obserwacja wykazała, że doszła do siebie. Przykro mi, że niedomyślnie dopytywałam się o wyniki wystawy, a Wiola miała zmartwienie i wyniki ani zdjęcia nie miały znaczenia. Jednak proszę przyjąć gratulacje dla Groovcia. Czy to możliwe, że ktoś zachował się aż tak nieprzyjemnie, że wszystkim popsuł humor? Może właśnie powinno się mówić /pisać/ kto i jak się zachował , bo być może słowa krytyki czegoś go nauczą (jeśli je przeczyta albo ktoś mu powtórzy).
  18. Trzeci raz wpisuję swoje parę zdań, które znikają nie wiedzieć dlaczego.Może teraz sie uda. Pokoiku, dziękujemy za foto-wspomnienie z Wrocławia. Pokazała tam się stawka ładnych czarnych kleine szpiców na ringu. Wilczaste też ładne, ale czasem nie ma pewności czy są mini czy kleine, bo aparat foto nieraz coś uwydatnia. czasem zaciera granice wzrostu. Ale generalnie rzecz biorąc masz Filonku rację. A co Ty wystawiałaś Pokoiku - bostona?
  19. Pokoiku, dziękujemy za fotoreportaż. Ladna stawka czarnych kleine szpiców pokazała się na ringu we Wrocławiu.Wilczaste też ładne, ale ze zdjęć nigdy do końca nie wiadomo, czy są małe czy miniatury - aparat foto ma tendencję do przerysowywania pewnych szczegółów i rozmiarow.choć generalnie rzecz biorąc masz Filonku rację. A Ty, Pokoiku, wystawiałaś bostona?
  20. No właśnie, Deptusie trzymają nas z tymże "zapartym tchem", aż się podusimy! Wiolu, co to jest za wymianana dzieci - chyba nie chodzi tu o dzieci hodowców?Pewnie jesteś bardzo zabiegana po powrocie z Wrocławia zawsze tak jest po wyjazdach na odległe wystawy.Obawiam się, że wystawa Legionowska będzie w paskudniej pogodzie i chłodnej.
  21. Bo wrzuciłam je wczoraj do skrzynki pocztowej - powinny być we wtorek .Przyniesie prawdziwy, żywy listonosz.
  22. Deptusie, Czekamy na wiadomości z Wrocławia z zapartym tchem![DOkładne i wyczerpujące, jak z Niemiec). Filonku, 2 artykuły wysłałam pocztą.
  23. Podobnie jak na Deptusię zwaliło się na mnie nagle mnóstwo spraw, nie mogłam nawet wczoraj wstąpić ,żeby zobaczyć małego Powerpoma, może uda mi się dzisiaj, i teraz też nie pogadam sobie, tylko wyjaśniam moją nagłą milkliwość.Ale w niedzielę się odezwę, albo dzisiaj w nocy.
  24. Witajcie, a raczej dobranoc, bo to już za chwilę dwunasta w nocy. Ale jeszcze dodam parę zdanek do rozmowy. Ja oczywiście wiedziałam, że nowy Tajlandczyk jedzie do pani Uli i z panią Ulą, tylko zapomniałam nazwę hodowli.Widzieli go dzisiaj Piotr i Stefano i uważają, że jest perfect, a ja wybieram się jutro. Pochwaliłam się Filonku, że mam artykuły w komputerze, a teraz nie mogę ich znależć - podejrzewam, ze pierwszy napisałam, gdy jeszcze nie marzyłam o komputerze i dlatego go nie ma. Ale w najgorszym wypadku wyślę ksero, bo pisma przynajmniej nie wyrzuciłam. Uśmiech i ukłon w związku z Rysią przyjęty i odwzajemniony :loveu::lol::oops: Witaj Wanilko i brawo dla obu Pań za fotoreportaże. Odpowiadam na pytanie o wystawy - wybieram się tylko do Kielc, Wroclaw i Poznan sa TAAAAK daleko i zaczyna się jesienny zmrok, a pociągiem z psami nie lubię jeździć. Zajrzę do Legionowa towarzysko, gdyż spóźniłam się ze zgloszeniem swoich psiakow Deptusiu, to miłe co piszesz o Tamarze i jej przygarnięciu.
  25. Dziękujemy - bardzo ładny reportaz:crazyeye::multi:
×
×
  • Create New...