Długo nie pisałam o chłopakach z kopalni :oops: Ale w skrócie:
Tymek został adoptowany ale wrócił po kilku dniach z powodu alergii narzeczonej - radość moja, Janka i tŻ była nie do opisania :diabloti:
Zdecydowaliśmy, że chłopaki zostają u nas NA ZAWSZE. Tak więc mamy już 4 kocury.
Janek miał w zeszłym tygodniu operację przepukliny +kastrację - wszystko z nim ok, tyle, że nie wiem,czy przepuklina nie wychodzi [SIZE=1]ale ja jestem panikara, więc jutro wet powie co i jak.
[SIZE=2]Tymek chorował jakiś miesiąc temu na zapalenie nerek - to też był jeden z powodów, dla których przestałam mu szukać domu. Chłopaczki są przekochane, miziaki, trzpioty - sama słodycz:loveu:
[/SIZE][/SIZE]