No tak widzieliśmy go z Michałem . On siedzi dalej na kwarantannie. Pytałam się tam dziewczyn ale One nie wiedziały w jakich okolicznościach trafił do schroniska. Wiem,że jest przyjazny, bo na początku jak Go zawołaliśmy to nie skojarzył,że to do niego. Ale potem podszedł i się cieszył, nastawiał do głaskania i merdał ogonkiem. Nie mam zielonego pojęcia jak będzie reagował na dzieci, bo przecież On nie widzi, więc mógłby być zdezorientowany. I jest jeszcze kwestia tego,że jeśli On siedzi dalej na kwarantannie to Go nie wydadzą do adopcji raczej. Kastrowany o ile nie był to będzie, bo tam nie wydają nie kastrowanych zwierząt...Zdjęcia wkleję potem.