Jump to content
Dogomania

Becia66

Members
  • Posts

    18566
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Becia66

  1. [quote name='majowa']będziemy uważać , obiecuję, transporterek zostanie otworzony dopiero u Pani kolege na pewno Becia będzie przestrzegała[/QUOTE] no własnie zapytał się czy ma ja wyprowadzić w trakcie jazdy na siusiu, aż struchlałam i krzyknęłam nie, nie !!! Bez zatrzymywania, bez wychodzenia - prosto do celu.
  2. [quote name='Ela&Puch']Boziu jak ja się stresuje ta jazda maleństwa chciałabym żeby już tu była ,[/QUOTE] a jak ja się stresuję to nie wiesz....:shake:
  3. do Pakusia dzisiaj nikt niezaglądnął, to ja cię chociaż odwiedze piesku....
  4. Jutro Rozi sprawdza dom dla Koksika w Nowej Dębie, zobaczymy....
  5. [quote name='majowa'] potrzebuje jeszcze pw z adresem p.Eli bo nie zadzwoniła[/QUOTE] teraz nie może ale jak będzie dostepna to póżniej napisze, ze jutro zadzwoni.:lol:
  6. Wszystko już z grubsza ustalone. Jadę po Lilly do południa, przywożę do Rzeszowa i czekam na sygnał znajomego [B]majowe[/B]j. Podwożę ją bliziutko, przekładamy kontenerek i mała jedzie prosto do Krakowa. Tam odbiera ją [B]majowa[/B] i wiezie taxi do[B] p.Eli [/B]na drugi koniec miasta. Jestem bardzo wdzięczna [B]majowej[/B], że się tak zaangażowała w pomoc przy transporcie i odbiór Lili z miejsca przyjazdu. Bardzo, bardzo dziękuję....:calus::Rose:
  7. nie mogę wyjść z podziwu jak te twoje stwory zżerają mandarynki, u mnie żadna by nie tknęła.... Torcik piękny i apetyczny, sama bym zjadła. Myślałam jednak że zrobisz coś bardziej psiego, jakaś mielona wątróbka czy ryba, no i jarzynki do tego oczywiście....:lol:
  8. Kaja rzuciła się na Sonię, zakotłowały się obie i Kaja była szyta. Jest teraz w baraczku...:shake: Kiedyś ją w końcu jakiś pies zagryzie jak tak będzie startować do wszystkich.
  9. [quote name='Roszpunka']To niefajnie.... Nie boicie się, że jakiemuś zwyrodnialcowi przyjdzie coś głupiego do głowy?[/QUOTE] Roszpunko bardzo się boimy....:shake:
  10. [quote name='Dzika_Figa']Jesteś pewna, że chciałabyś jeść tort zrobiony z twarożku, żelatyny, tuńczyka, wędliny i kurzego udżca? :evil_lol:..[/QUOTE] chyba jestem pewna...:lol:, nieważne jak smakuje, ważne że apetycznie wygląda.
  11. [quote name='Ela&Puch']ok bedzie dobrze[/QUOTE] Wiesz Elu, podziwiam cię za to, że bierzesz psa którego praktycznie nie znamy. Jest u nas od soboty i cóż my możemy o niej wiedzieć ? że się błąkała ponad miesiąc na cmentarzu, że jest zestresowana, że czuje się niepewnie przy człowieku ale jak sie ją weźmie na rączki to się przytula. Nie wiemy czy zachowuje czystość w domu, czy chodzi na smyczy, nic nie wiemy..... a ty mimo to nie zrażasz się i chcesz ją miec jak najszybciej u siebie, nawet wsiadając w pociąg -byle szybciej bo mówisz że jest twoja, że już ją kochasz... I uspakajasz mnie że ze wszystkim dasz radę, że wszystkiego ją nauczysz, a przede wszystkim jak być kochaną i zaufać. Naprawdę jestem pewna podziwu dla ciebie i darze cię wielkim szacunkiem.:loveu:
  12. [quote name='Ela&Puch']tak wiem ale boje się ze moze miec biegunkę , ale kurczaczek z ryżusiem i warzywkami na dzień dobry na kolacje będze ok cieszę się bardzo że będzię u nas tak szybko :)PUSZECZEK myśle ze tez sie cieszy ze pomagam LILLY :)[/QUOTE] Elu wszyscy bardzo sie cieszą, A Puszeczek z góry jeszcze bardziej cie za to kocha...:loveu:
  13. dużo informacji tu od ciebie Rozi, bardzo się ciesze że jako silny chłop możesz spojrzeć z boku na niego obiektywnie. I umiesz go utemperować bo my słabe kobitki mamy z tym problem. Będziemy go ogłaszać, nie sadzę żeby od razu był jakis odzew bo z adopcją dużych psów ciężko i jeszcze tak niezsubordynowanych. Więc chciałam cię spytać czy przyjmiesz na klatę telefony w sprawie jego adopcji ? od razu zrobilibyśmy namiar na ciebie...
  14. [quote name='Ela&Puch']a co mała jadła teraz co jej przygotowac , Agucha ty wiesz co ja mam z tym gotowaniem :) :)[/QUOTE] Elu, ona przez ostatni miesiąc jadła to, co jej ktoś rzucił przypadkiem więc nie przypuszczam żeby wybrzydzała.:diabloti: Myślę że po tej poniewierce wszystko będzie jej smakować....
  15. [quote name='majuska']Beciu ja mam transporterek, ten co na kota pożyczałas, spokojnie 4 kilowa sunia tam pojedzie , kocykiem się wyścieli i podkładem na siuśki i będzie git, nie możemy ryzykować, że czmychnęłaby gdzieś z auta przy otwieraniu drzwi.[/QUOTE] Reniu obawiam się że ciasno jej będzie w tym twoim transporterku , to przecież co najmniej 3 godziny drogi, a ona pewnie się w nim nie obróci. Zadzwonię jutro do Justyny i popytam czy nie ma ciut większego. Jeśli nie, to ten twój nam zostanie.... Czytałam kiedyś na dogo, że dziewczyny pożyczały gdzies z jakiegoś punktu transporterek, może u nas też jest gdzies taki punkt...Podejde do sklepu zoologicznego, może oni będą coś wiedzieć. Z drugiej strony skoro zajmujemy się adopcjami wyjazdowymi , to może czas pomysleć o kupnie jakiegoś transporterka na stałe, żeby móc np. przewozić psiaki do 12 kg - 15kg.
  16. [quote name='majowa'] jutro dostanie telefon kolegi[/QUOTE] mam nadzieję że dostanie...:diabloti:
  17. majowa napisz tu na wątku to co mi napisałas na priva odnosnie odbioru Lilly w Krakowie. Bo p.Ela też pewnie się zastanawia...
  18. [quote name='majowa']aha to moze nie byc 15 tylko ciut wczesniej wlasnie mi TZ napisał ja swojego TZ tez na odległość wykorzystuje i z drugiego końca Polski mi pomaga :)[/QUOTE] Lilly około południa będzie już u mnie i będziemy czekać na sygnał...
  19. ja tu nie zamilkłam tylko cały czas privuję z majową. Jeśli jej znajomy sie nie rozmyśli, to przywiozę w piątek rano Lilly do Rzeszowa i dostarczę o 15 na umówione miejsce. Kontenerek postaram się zalatwić. Tylko jeszcze sprawa odbioru suni w Krakowie nie obgadana bo nie wiem czy znajomy jest w stanie podwieżć Lilly na miejsce, czy p.Ela bedzie musiała gdzieś podjechać...
  20. [quote name='Dzika_Figa']To poumywam sobie gary i zabierę się za allegro ;)[/QUOTE] Małgosiu wstrzymaj sie z allegro do jutra bo zapytam Roziego czy nie wziąłby tej adopcji na siebie. Ja Budrysa widzialam raz, a on wyprowadza go codziennie na spacer i naprawdę dużo może o nim powiedzieć, tym bardziej że wypowiadał sie juz w tej kwestii na wątku.
  21. Wspaniały tekst, oby efekt był równie wspaniały....:loveu:
  22. [quote name='barb']Beciu a wiesz może,gdzie Państwo wypatrzyli Koksika ? To dla nas ważna wskazówka, gdzie warto robić ogloszenia.[/QUOTE] nie pytałam o to, może Agula wie bo to do niej pierwszej pan dzwonił. Zapytam przy najbliższej okazji.
  23. [quote name='figa33']Twojej procedury wdrażania adopcji Koksika ;):.[/QUOTE] może to głupio sformuowałam :diabloti:. ale miałam na myśli że jeśli rozmawiam z ludżmi i kwalifikuje ewentualnie ten dom do adopcji, umawiam wizytę przedadopcyjną - to potem jest ciężko dzwonić i mówić, że jednak nic z tego nie będzie, tym bardziej że dom dość dobrze się zapowiada. Rozmawialam z p.Konradem i wygląda to tak : jest dorosly, pracuje, mieszka z rodzicami i siostrą w domu z ogrodem. Koksik ma mieszkać w domu ale na wiosnę sprawią mu budkę, żeby i na zewnątrz mógł sobie przebywać jeśli zapragnie. W domu jest ktoś cały czas, tata to taki majsterkowicz dużo czasu spędza w ogrodzie i dłubie w drewnie. Oboje rodzice też pragną psa, no i siostra oczywiście. Ogrodzenie szczelne, nie ma możliwości żeby się Koksik wydostał na zewnątrz ogrodu. Nie ma problemow z siusianiem w domu czy gryzieniem, toż to szczeniak i wszystkiego musi sie nauczyć. Dostanie zabawki i sztuczne kostki. Tyle się dowiedziałam, oczywiście jest zgoda na wizytę przedadopcyną i tu będe prosić Rozio o pomoc bo oferowal parę postów wcześniej,że będzie w piątek w pobliżu Nowej Dęby i może pomóc sprawdzić dom. Rozi proszę przeslij mi swój nr telefonu to zadzwonię i powiem ci co i jak. Ewentualny odbiór psa w sobotę ok. godz.14 .
  24. Tylko nie róbcie z niego rasy jakiejś niezrównoważonej i niebezpiecznej albo do ciężkiego szkolenia bo nikt nie zadzwoni. Wtedy lepiej żeby był zwykłym kundlem :diabloti:. Ja się tam na rasach za bardzo nie znam bom kundlowa mama była zawsze i takie najbardziej kocham.
  25. Z p.Elą umówiona jestem w ten sposób, że odbieram ją w niedzielę z dworca o godz. 9.20 i jedziemy prosto do przytuliska po Lilly. Myślałam nad tym nawet żeby ją wziąć już w sobotę do siebie ale doszlyśmy do wniosku że jeden dzień jej nie zbawi, a dla mnie wygoda bo urządzam w sobotę moje urodziny i nie za dobry to pomysl, żeby do domu pełnego gości przywozić wystraszonego psa. A więc z dworca jedziemy do przytuliska, a potem z powrotem do mnie do Rzeszowa. Tu p.Ela troszkę odpocznie, zapozna się z Lilly, obwąchają się wzajemnie :diabloti: i o odpowiednim czasie odwiozę ich na dworzec. Tak to ma wyglądać, chyba że majowa odezwie się z jakąś propozycją transportu na łikendzie...
×
×
  • Create New...