Wiem, wiem ale teraz to naprawdę nie takie łatwe. Za dużo naraz się przykrych rzeczy złożyło :shake:
Ogólnie uważam się za dosyć silną osobę psychicznie i jak już czuję, że siadam to naprawdę jest już źle.
Dziś znowu byłam długo u mamy, już trochę lepiej, w końcu zaczynają chyba działać leki. Miałam iść dziś na akcję- "Zerwać łańcuchy" u nas do parku i nie miałam jak a tak chciałam wziąć udział w tej akcji. Chciałam Anetce pomagać w organizacji tego przedsięwzięcia...
Jutro już październik moja Sara- 3 ma urodzinki, smutno nam będzie, bo bez Babuni naszej, pierwszy raz Jej nie będzie z nami w takim dniu :-(