tak, ludzie są porąbani, podejrzewam że to był króliczek wielkanocny, potem się znudził. Proponowałam p.Helenie żebyśmy go tuczyły na Boże Narodzenie a potem ciach na pasztet ale chyba u niej zostanie. Ostatnio zakopała swoją kocicę i królik to jakby rekompensata. Powiedzialam jej o tym /zresztą ona to doskonale wie/, że jedno umiera ale zaraz to puste miejsce zostaje zajęte.
loozi, co do Sadzy to...Tak, siedziała wieczorem pod sąsiednim blokiem. Notabene tam jej szukalam, tam też rozkleiłam ogłoszenia. I jak ją zobaczyłamn to owszem nawet się ucieszyłam. Ale wierzcie mi, ten kot potrafi człowieka wykończyć nerwowo....Nawet nie schudła. pewnie podłączyła się pod blokowe koty, futro tylko miała matowe i przykurzone. Ale już błyszczy.