Już dorwałam się do kompa;) Ślicznie psiaki wyszły;) A więc dojechałam z Natalią i Józiem na skwerek.Józio był niesamowicie grzeczny przez całą drogę.Zanim założyłyśmy mu czapkę ludzie zwracali na niego uwagę ale patrzyli raczej jak na ładnego psa z właścielem.Ale jak wmieszałyśmy się w tłum mikołajów z mikołajowym Józiem i wszystkim mówiłyśmy ze jesteśmy ze schronu ludzie byli pełni zdumienia,że jak takie cudo moze siedzieć w schronie.Ludzie robili sobie mnustwo zdjęć z naszym futrzakiem.Nawet mikołaje go sobie uwietrznili;) Kobieta dała nam na siebie namiary gdybyśmy kiedyś potrzebowali wykąpać Józia, bo sama na duzego psiaka chłopaka wiec wziąć go nie moze.Ludzie byli cudowni, psiaki im się bardzo podobały, sadze że na gwiazdkowy przysmak przybędzie troche pieniążków.Trzeba chwytać takie okazje żeby własnie pokazać nasze psiule,bo ludzi to chwyta za serduszka;)
PS.P.Izo nie ma za co.Jak dla mnie było bardzo fajnie, chętnie piszę się na takie kolejne eskapady;)