naszczęście przeszło... Tepi sie wyginał /robił koci grzbiet/, krórczył, sztywno chodizł a szyję wyginał tak jakby się przeciągał :( . Naszczęście na drugi dizeń przeszło, dziś dzwonimy do wetki ktora go prowadzi. Mniej kaszle (mama była z nim w brynowie i weta mu zapisała nowe leki), ale wetka mówiła, że serce mu się pogorszyło :/ . A na wątrobie ma guza, ale od ostatniej wiztyty nie wie\adomo czy sie nie powiększył, bo nie było zapisane ile ma średnicy. Chyba to jest nowotwór, chyba, oby nie :( ... Próby wątrobowe ma zaniżone (ma 20, a u psów norma wynosi 60) :( . Za to kondycję ma dobrą (zasługa mieszkania na 4 piętrze=3razy dziennie wchodzenie i schodzenie 0.0 ). Siostra mówiła że przy usg (zwyczajne jeżdżenie głowicą po brzuchu) Tepi się strasznie rzucał, szaprał, warcał, normalnie ze skóry wyłaził, a potem nawet nie zauważył że mu krew ktoś pobrał :evil_lol: .