-
Posts
81044 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
312
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elik
-
Przez ostatnie dwa dni tyle się u mnie działo, że nie miałam czasu na pisanie. Święta się kończą, wizyty rodzinne i towarzyskie odbyte więc jest już czas na skreślenie kilku słów :) W Wigilię zadzwoniła do mnie z życzeniami pani Ewa, której 2 lata temu adoptowałam psiaka. Przed adopcja dom oczywiście sama sprawdziłam i uznałam za dobry, co potwierdziły wizyty po-adopcyjne. Od tamtej adopcji pani Ewa dzwoni z życzeniami świątecznymi. Tak było i na te święta. W trakcie rozmowy powiedziała, że chciałaby dokooptować do Bemusia (pies, którego adoptowałam jej wcześniej) jakiegoś małego pieska, takiego na kolanka i na rączki, żeby mogła przytulać (Benuś jest na to za duży) i żeby Bemuś nie był sam w domu, jak ona idzie do pracy. Pracuje po około 4 godziny co drugi dzień. Oczywiście natychmiast pomyślałam o Tosi. Powiedziałam, że tak się składa, że mam taką właśnie malutką przylepkę, której szukam domu i jeśli chce, to mogę przesłać link do albumu ze zdjęciami i filmikami suni. Po obejrzeniu albumu była zachwycona Tosią i powiedziała, że chciałaby ją jak najszybciej adoptować, jeśli wyrażę na to zgodę. Nie ukrywam, że ucieszyła mnie ta decyzja. Pani zapraszała mnie na wizytę, bo wiedziała, że adopcja tamtego psiaka była poprzedzona moją wizytą u niej w domu. Tym razem zrezygnowałam z wizyty, bo znam już panią i jej stosunek do zwierząt. Wiem, że Tosia będzie kochana i należycie traktowana, że w razie potrzeby będzie miała zapewnioną opiekę weterynaryjną. Pani Ewa chciała adoptować Tosia jak najprędzej, bo ma urlop do 5 stycznia więc mogłaby być cały czas z sunią i chciałaby wykorzystać ten czas na przyzwyczajenie Tosi do siebie i nowego domu. To prawda, że przygarnęłam Tosię po to żeby znaleźć jej dobry dom, ale jak to miało nastąpić, to jakoś (jak zwykle zresztą w takich momentach) miałam ochotę oddalić jeszcze tę chwilę. Zaproponowałam żeby przyjechała z Bemusiem (chciałam zobaczyć wzajemne relacje psiaków) w drugi dzień świąt i jeśli w realu Tosia nadal będzie się jej podobać, a Tosia ją zaakceptuje, to z bólem serca, ale oddam Tosię pod jej opiekę. Pani Ewa i jej partner Tosią zachwyceni, Tosia usztywniona, ale dała się Pani Ewie wziąć na ręce. Relacje z Bemusiem były poprawne, dopóki Tosia nie podeszła za blisko michy, gdy Bemuś do niej właśnie zaglądał. Warknął ostrzegawczo, ale bez kłapania zębami. Sygnał, że jeśli będą razem, to michy muszą mieć z dala od siebie. Uważam, że Tosia trafiła do dobrego domu. Będzie mieszkała niedaleko ode mnie - 7 przystanków tramwajowych. Poinformowałam Panią Ewę, że Tosia powinna być jak najszybciej zaszczepiona p/chorobom wirusowym i p/wściekliźnie. W wianie Tosia dostała szeleczki, kurteczkę, którą ofiarowała jej Makila, 4 puszki Rocco, maskotkę pluszowego pieska, posłanie i futerkową wyściółkę, z którą do mnie przyjechała i oczywiście książeczkę zdrowia. Po podpisaniu umowy adopcyjnej, utuleniu i wycałowaniu kochanego pycholka, Tosia pojechała do swojego domu, a ja zostałam z tęsknotą :( Pani Ewa zaprasza w odwiedziny, ale wiem, że choć serce by chciało, nie mogę odwiedzić Tosi wcześniej niż za kilka miesięcy. Maleńka musi mieć czas na zaakceptowanie nowej pani i zapomnienie mnie. Tosieńko, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
-
Makila, jestem Ci ogromnie wdzięczna, że przyjęłaś sunię do hoteliku :) Dzięki Tobie miałam psychiczny komfort w święta :) Tosia od dawna nie korzystała już z tej klatki, a ponieważ nie wiedziałam jaka jest sunia i czy nie trzeba będzie jej izolować, pomyślałam, że klatka może się przydać. Przepraszam Basiu, że nie zapytałam Ciebie, czy mogę przekazać klatkę, ale wtedy czasu nie było za wiele, a potem po prostu goniłam czas. Musiałam nadrobić stracone pół dnia. Bardzo martwi mnie stan zdrowia suni. Obawiam się, że pozostawia wiele do życzenia :( Dobrze, że ma apetyt.
-
O retki, wielkie dzięki :) :) :) Tylko potrzebuję nieco czasu tj. do wtorku, bo większość fantów jest na działce. W przyszły wtorek mąż pojedzie wysypać karmę dla kotów, to przywiezie. Muszę sprawdzić czy są wszystkie fanty, których mam zdjęcia. Bardzo serdecznie dziękuję. Podaj mi proszę Twój adres e-mail. Ogromnie się cieszę, że sunia przypomina Ci Twojego Bobyego :) Zaraz poślę nr konta. Soreczki, chciałam wysłać PW, ale skrzyneczka zapełniona :) Proszę odgruzuj skrzynkę to będę mogła podesłać :)
-
Usiłowałam chociaż dodać do podpisu podlinkowany do tego wątku napis, ale tylko zepsułam już istniejące banerki i napisy :( Nie wzięłam pod uwagę tego, że jak nie mam paska narzędziu, to nie będę mogła podlinkować napisu: Uciekła śmierci. Czy dogoni życie ? To znaczy można byłoby, ale trzeba znać html. Kiedyś znałam podstawy, ale juz nie pamiętam. Mam nadzieje, że taki stan nie potrwa długo. Ja też pamiętam tylko te trzy emotikony, co i Ty Elisabeta i na okrągło je stosuję :)
-
Dzięki Basieńko :) Ogromne dzięki :) Bardzo przydałby się bazarek imienionowy. Sunia będzie potrzebowała kasy na weta. Konieczna będzie standardowa pomoc: odrobaczenie, odpchlenie, szczepienie i diagnoza przyczyny spuchniętego sromu. Potem ewentualna sterylizacja. Bazarki dla suni to wielka pomoc. Ja mogłabym podesłać komuś kto podjąłby się zorganizowania bazarku, trochu zdjęć fantów, które przygotowałam kiedyś na bazarek, który nie doszedł do skutku. Ja niestety nie dam rady wstawić zdjęć na wątek :( Konto zaraz podeślę Basiu. Dziękuję :)
-
Skontaktowała się ze mną szefowa Happy Garden. Działa w sprawie psiaka od poniedziałku. Nie interweniuje sama, to ponad 70 km w jedna stronę, ale rozmawiała w sprawie pomocy dla tego psa z Gosią ze Stowarzyszenia Chrońmy Zwierzęta z Grębowa, to około 8 km od Jamnicy. Jak zda relację, Basia mi przekaże, a ja zapodam na wątku :)
-
Suni dobre słowo też bardzo potrzebne. Mnie także. Finansowo ja także jestem głęboko pod kreską, ale nie należy tracić nadziei. Nie takie problemy były na dogo rozwiązywane. Bardzo dziękuję. Każde wsparcie jest potrzebne, psychiczne także. Nie ukrywam, podłamałam się, jak zdałam sobie sprawę, jak bardzo bidulka potrzebuje pomocy i opieki weterynaryjnej :( Makila, serdecznie dziękuję. Zdjęcia bardzo dobre, choć nie w pełni oddają jej kiepski wygląd :( Wkurza mnie ta moja niemoc na dogo wrrrrrrr Faktycznie koniecznie trzeba wymyślić dla niej imię, niech chociaż to ma na razie :) Przydałby się sunieczce bazarek imienny. Może przysporzyłoby to suni nieco kasy, tak bardzo potrzebnej na zdiagnozowanie jej stanu zdrowia. Ja przy tych ograniczeniach jakie obecnie mam, nie nadaję się na prowadzącego. Czy któraś Dobra Duszyczka zrobiłaby suni taki bazarek ? Niech bidusia na początek choć jakieś imię ma. Gluchypies, Bogusik mi także podoba się to imię :) Ale może jednak bazarek ??
-
Serdecznie zapraszam do bidulki. Spróbuj tu http://www.dogomania.com/forum/topic/144689-dropiaty-psiak-z-ruchliwego-skrzy%C5%BCowania-bardzo-pilnie-potrzebuje-cho%C4%87by-dt/?p=15974166
-
Chyba to nie bezprzewodowy net jest winien. Ja też mam bezprzewodowy, a dotychczas nie miałam żadnych, absolutnie żadnych problemów z dogo. No i zaczęło się 3 dni temu, ale za to totalne :( Poza pisaniem nie mam żadnych funkcji, nie mogę nic, nawet formatowanie tekstu jest dla mnie niemożliwe. Na wątkach funkcjonuje mi jeszcze przenoszenia do nowego wiersza. Na PW piszę tekst ciurkiem słowo po słowie od Witaj, do.... Elżbieta. Nie wiem jak długo to potrwa :(
-
Witam :) Serdecznie dziękuję. Zaraz podeślę nr konta. Ogromnie się cieszę, że ją zobaczyłam i bidusia już nie cierpi głodu, chłodu, pragnienia, ale niestety ja sama nie dam rady zapewnić jej pobytu w hoteliku i opieki weterynaryjnej. Dlatego bardzo gorąco proszę o pomoc - deklaracje, bazarki itp. Jak na złość mam teraz ograniczone możliwości na dogo. Poker, serdecznie dziekuję :) Podeśle nr konta. Ja też obawiam się, że sunia potrzebuje opieki weterynaryjnej. Makila pojedzie z nią do weta zaraz po świętach. Nie dała rady dzisiaj, ale sądzę, że te kilka dni zwłoki nie stanowi zagrożenia. Sunia nie daje oznak bólu, czy jakiegoś dyskomfortu. Na pewno konieczna jest diagnoza weta, ale nic nie wskazuje na to, żeby sunia cierpiała z powodu bólu. Ma problemy z tylnymi nóżkami. Makila napisała mi: "Ewidentnie ma problem z tylnymi nogami. Jak chodzi to się zaplata i ciężko jej ustać przy misce z jedzeniem. Ciągle muszę ją kłaść na legowisko, bo jak wstanie to później kładzie się na podłodze, a to nie jest dobre ze względu na stawy." Ok, zaraz poślę :) Ja ją tylko zauważyłam i zabrałam z tego skrzyżowania, ale to dzięki Wam ma szanse na godną starość. BARDZO WAM DZIĘKUJĘ :) Dziękuję bardzo :) Zaglądajcie jak najczęściej :) I ja miałam takie piękne obrazki przygotowane, że wkleję z życzeniami, ale dogo spłatało mi na święta koszmarnego psikusa i nic z tego. Nic nie wkleję, ale Wszystkim Kochanym Duszyczkom życzę zdrowych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności i opieki Dzieciątka Bożego w Nowym 2015 Roku. Obyśmy więcej mogły udzielić pomocy bezdomnym zwierzętom, niż będzie jej potrzeba. Oby na wątkach panowała życzliwa atmosfera.
-
Kochani, to do mnie tamb wysłała to wszystko o czym pisze wyżej. Bardzo mi przykro, ale dogo od dwóch dni traktuje mnie jak natręta. Nie mogę nic innego, tylko pisać posty. Nawet emotikonek nie mam. Wczoraj otwarłam swój watek suni, którą zgarnęłam z bardzo ruchliwego, dwupasmowego skrzyżowania i musiałam prosić o wklejenie zdjęć, bo ja nie mogę. Nawet pięknego banerka do tego wątku nie mogę sobie wstawić do podpisu. Bardzo przepraszam. Wiem, że już kilka osób tak miało, ale po pewnym czasie wszystko powraca do normy. Pytanie tylko - po jakim czasie ? Jak tylko przywrócą mi wszystkie funkcje dogo, znowu chętnie służę pomocą. Na razie niestety nic nie dam rady zrobić w temacie wklejania zdjęć itp. :( Tamb, bardzo proszę wklej mój post na ten drugi wątek. Usiłowałam znaleźć link do niego, ale nie znalazłam. Przepraszam :( Zdjęcia dostałam na e-mail i po dodaniu tekstu wysłałam na bazarek ogłoszeniowy.
-
Sunia już szczęśliwie u Makili. Biedna zaczęła szczekać w tej piwnicy. Podobno odpoczywa, odpoczywa, odpoczywa... i tak jak i u mnie pije, pije... Dziękuję za przybycie :) Ropomacicze to chyba nie jest, bo nie ma żadnego wycieku. Może jednak i tak być, że wycieku chwilowo nie ma, ale i tak jest ropoomacicze. Rozmawiałam z Makilą na ten temat. Pojedzie z sunia do weta. Trzeba ja tez odpchlić, odrobaczyć. Bardzo dziękuję :) Oczywiście słusznie zauważyłaś - 10 zł/dobę. Z pośpiechu poplątałam :) Witam i bardzo dziękuję :)
-
Zapraszam na watek biednej suni ze skrzyżowania, plissssssss http://www.dogomania...-dt/?p=15974166
-
Jasza i Nette, nie mogłam wysłać do Was PW - macie przepełnione skrzyneczki. Proszę wyczyśćcie, albo przyślijcie do mnie e-mail na adres [email protected] to prześlę namiary na konto e-mailem. Dziękuję :)
-
Serdecznie dzięki :) Prosiłam TZmestudio o zrobienie i wstawienie banerka dla bidusi. Ja nie mogę sobie nawet dodać do podpisu :( Takie mega problemy z dogo, akurat teraz, gdy tak bardzo potrzebuję wszystkich możliwych funkcji na dogo :( Bardzo Was proszę wstawiajcie sobie banerek suni do podpisów. Jest podlinkowany więc może więcej osób przyjdzie do bidulki. Ona tego bardzo potrzebuje.
-
Jesteście :) :) :) Już się martwiłam, że zostanę sama z bidusią :( Dzięki wielkie za wsparcie. Co do pupinki, to też miałam już takie sugestie, że może3 to być coś bardzo, bardzo niechcianego :( Oby nie. Na razie jest u mnie w piwnicy i odsypia biedactwo wszystkie dotychczasowe niewygody i strachy. Już wie, że ma picia i jedzenia pod dostatkiem i wyprowadzam ja na spacerki. Ale biedactwo zaczyna szczekać. Dobrze, że mieszkam na parterze i ta piwnica jest pod moim mieszkaniem. Bardzo Wam DZIĘKUJĘ, że przyszłyście do sunieczki. Czas niedobry, bo porządki i sprawunki przedświąteczne, a pomimo to przyszłyście. Buziolki ogromne :) Też mam wiele do zrobienia, jutro przyjeżdżają goście, a ja od wczoraj tylko z suni i o suni. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Teraz najważniejsza jest ta sunia ! Na szczęście kochana Magila zgodziła się przyjąć sunię i przyjedzie po nią dzisiaj. Niestety wiem, że ma już sporo psiaków z dogo bez opłaty i nie może przyjąć kolejnej bidusi za friko. Za pobyt suni trzeba zapłacić 10 zł/m-c. Bardzo gorąco Was proszę o wsparcie. Ja niestety po przeprowadzce i remoncie mieszkania (na który musiałam zaciągnąć kredyt) jestem w bardzo ciężkiej sytuacji materialnej. Będę dokładać ile dam rady. Będę organizować bazarki i prosić Was także o bazarki, o każda pomoc. Nie dopuszczam myśli, że sunia, ta bidusia miałaby wylądować w schronie :( Bardzo gorąco proszę Was o wsparcie i poparcie dla suni i serdecznie Wam dziękuję za każda formę pomocy.