-
Posts
3153 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ajlii
-
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W starym piecu diabeł pali....... Odkąd Gwiazdka ma cieszkę, to Pan Pies zgłupiał. Chodzi, jęczy, wyje... Po nocach wzdycha... Nie je z miski, ale "poluje" aż miło - np. woda z kałuży jest super, to takie męskie przecież.... Amancik.... -
[quote name='ataK']Wiedzieli, gdzie podrzucić ;)[/QUOTE] Wiedzeli :/ To szósty pies... cudnie po prostu. Szczególnie że i Lena i Gwiazda potrzebują w najbliższym czasie sterylki :( Muszę w końcu założyć Lenie wątek - tak jak ma Norka. Bo Lena w sumie bez wątku, korzystamy trochę z ogólnego wątku szczeniaków. A jakoś słabo widze jej samodzielną adopcję, choć śliczna jest, to jednak taki zwykły "kundel-burak" :( A masz może nowe zdjęcia Norki? Chyba od lata nie widziałam, nawet nie wiem jak wygląda... Ciekawe czy wogóle ma cokolwiek z Leny, albo z husky... Bo Lena coraz bardziej wygląda jakby ojcem był jakiś niewydarzony labrador ;)
-
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asiaczek']A jaka to komenda, jaka...? Pzdr.[/QUOTE] "Na miejsce" :D Fantika już leci na poduszkę/kanapę/do pokoju, siada i czeka na pochwały. Dotychczas 10 razy przylatywała, kładła się, skakała i ogólnie kazała sobie udowadniać, że dobrze wykonała to o co Ją proszę... -
Nie znam cen sterylek. Moja Julka miała sterylkę 3 lata temu. Napewno będę szukać jeszcze tańszej opcji, ale generalnie Łodzi pod względem lecznic nie znam jeszcze.
-
Do Lenki dołączyła jeszcze Gwiazdka - kolejny porzucony szczeniak... Choć tym razem bardziej poDrzucony, po ktoś ją wrzucił mi do ogrodu przez prawie 2-metrowy płot. Pinczerkowaty szczeniak...
-
Świąteczne życzenia dla Norki - by nastepne święta spędziła pod własną choinką... I podziękowania dla Ciebie AtaK, bo TE święta Norka spędza pod choinką z bombkami, gwiazdkami i świeczkami, a nie skulona gdzieś pod jodłą, w ciemnym lesie...
-
Wiem, Asiu że wiesz... Dostałam od Ciebie przesyłkę z lekami - dziękuję w imieniu wszystkich psów i szczurów, które z nich skorzystają. I podziwiam, bo ja po stracie Jasia nie mogę się uporać do końca z posprzątaniem Jego szafki... a teraz i szafki Franusia...
-
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Odebrałam dziś wyniki badań krwi Pimpka. Nie jest źle, choć czeka nas wizyta po świetach - jest jakiś stan zapalny. -
Jak pisałam, Gwiazdce zaczęła się cieczka... Możliwe że wczoraj, a możliwe że w byłym DS. Byliśmy jeszcze dzisiaj w lecznicy, omówić możliwości postępowania. Ze względu na duże ryzyko ropomacicza, weterynarz odradził podanie Jej teraz hormonów. Jakoś się przemęczymy... jest na tyle mała, że może przez najbliższe tygodnie mieszkać w sypialni :/ Problem w tym, że trzeba ją będzie po cieczce wysterylizować, niezależnie od tego czy znajdzie szybko dom. Koszt - do 300 zł... załamka finansowa :((( A mam jeszcze Lenę na BDT, którą utrzymuje od miesięcy sama, i która też lada moment będzie kwalfikować się do sterylki :((( Czy mogę liczyć na Waszą pomoc bazarkową? Po świętach zacznę przygotowania do bazarku z rękodziełem. Bez tego nie mam możliwości wysterylizowania zadnej z suniek...
-
Dziękujemy za życzenia :) Lenka rośnie, a telefon nie dzwoni :( Nikt nie chce ślicznej żółtej suni...
-
Nie smuć się Asiaczku... Gwiazdka jest bezpieczna. A po świętach znów zaczniemy Jej szukać domku. Najlepszego...
-
Nie wiem... może po prostu nie pasowała do choinki... :(
-
Dotarła do mnie wpłata dla Gwiazdeczki... dziękuję serdecznie... Gwiazdka znalazła dom... i szybko z niego wróciła :/ Zrobiliśmy już szczepienie p/c wirusówkom i została zachipowana. Ale właśnie zaczęła się cieczka :((( Bardzo brakuje mi Jasia... Może i czas leczy rany, ale jakoś strata Jasia boli ciągle tak samo mocno. Dwa dni temu dołączył do Niego za TM jeszcze Franio - ulubiony kolega. Te dwa moje dziadki kochane...
-
Rudemu znów dokucza łapka :( Zimno na dworze, mroźnie, ciśnienie się waha. Mnie też boli miejsce po złamaniu sprzed 10 lat... Za to humor Rudemu dopisuje! Jest tak rozkoszny, zabawowy i wiecznie uśmiechnięty. Bawi się, biega po ogrodzie :) I próbuje doprowadzić mnie do zawału, udając że pies leży bez ruchu... dobrze że zapomina o ogonie, który powiewa radośnie przy moich próbach "reanimowania" bidulka...
-
[MLB] Fanta - najpiękniejsza na dogo sunia w typie ON...!!
ajlii replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
A Fantika w ramach prezentu świątecznego opanowała kolejną "komendę" :))) Nie tresuję "moich" psów, ale staram się by wiedziały i reagowały natychmiast na hasła: "do mnie", "stój", "wyjdź", "na miejsce". Dla Ich własnego bezpieczeństwa. Fanta nie jest łatwa do nauki... Choć jest bardzo pojętna, to z jednej strony jest baaaardzo podekscytowana, a z drugiej niepewna siebie i ciągle Ją trzeba podtrzymywać na duchu, utwierdzać w przekonaniu że jest dobrym psem, że dobrze postępuje... -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Pan Pies (!) wszedł mi dzisiaj na kolana......... Wlazł cały sobą (siedziałam na podłodze) i jeszcze przykleił głowę do mnie, kazał się trzymać i głaskać ;) Mam nieodparte wrażenie, że się leksza Pan Pies rozpieścił... ;) Bea - dziękuję za ciepłe słowa... Smutno jest, co tu kryć. Franio był członkiem naszej rodziny. Może to i moja praca... ale troskę i miłość to One wszystkie mają za darmo, tak po prostu. Nie płaczę gdy odchodzą do swojego domu, bo mam świadomość że dbam o Nie po to, by za jakiś czas dały radość innym ludziom i same były szczęśliwe. Ale są i takie, dla którym mój dom to ostatni przystanek w wędrówce zwanej życiem... i tych ciężko nie pokochać tak zupełnie. Narazie odsypiam ostatnie tygodnie. Najpierw czuwanie przy Jasiu, chwilę później przy Franiu. Od początku grudnia nie przespałam całej żadnej nocy, więc padłam dosłownie przedwczoraj, wczoraj. A teraz trzeba nauczyć się żyć bez Frania.. i bez Jasia... -
Wyrzucony biedak. Pimpo wielkouchy już we własnym domu :)))
ajlii replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Pimpulino pozdrawia prawie świątecznie :) Dzisiaj przyszły puszki senior animondy - mam nadzieję że to dla Pimpka, bo zachwycony jest! Zjadł całą na kolację i prosił o jeszcze. Wiek Pimpka ciężko określić po zębach, bo ma dość zniszczone - musiał jeść dużo twardego (np. kości) czy gryźć kamienie. Ale za to nie ma prawie kamienia na zębach. Ma też nietypową budowę samej szczęki (dolna żuchwa wąższa od górnej), i to mogło Mu sprawiać problemu z twardszą suchą karmą. Ale wet mówi że na wiek Pimpka może wskazywać stan mięśni na głowie, które z czasem nie są już takie jak u młodego psa. I tak wszystko to szacunki... W każdym razie Pimpek miał zrobione badania krwi, czekamy na wyniki. Poza tym czuje się dobrze. Fajny jest, taki kanapowy zupełnie. Niespecjalnie Mu się śnieg podoba w ogrodzie... I pogania mnie czasem na spacerze, żeby szybciej wrócić do domu, na ciepłą kanapę... ;) -
Przepraszam, że trzymałam Was tyle w niepewności. U nas cieżki czas, odszedł Franio za TM... Gwiazdka poszła do DS... i już wróciła :/ Wizyta przed-adopcyjna wypadła świetnie - super warunki, ludzie zachwyceni psem... i za dwa dni telefon, żeby zabierać psa, bo "jakiś skundlony jest i wchodzi na łóżko, tam gdzie ludzie śpią". Kto by pomyślał... Jubu wykazał się szczytem opanowania, żeby nie zbluzgać pana. Pojechał zaraz po Gwiazdkę, i tym sposobem mamy małą z powrotem. Narazie wydałam na Gwiazdkę: 40 zł chip i 53 zł szczepienia p/c wirusówkom. I tu wielkie podziękowania dla dr Sikorskiego, który nie dość że nie wziął za wizytę to i obniżył cenę chipowania... Mam na koncie wpłaty od Bea100 (dziękuję serdecznie :))) ). I spadek po Jasiu... dziękuję Magdysko... Wiesz, jak znalazłam z Gwiazdkę, to pierwsza moja myśl była "Jaśku, czy to Twoja sprawka...?". A żeby wszystkiego było mało, to Gwiazdce właśnie zaczęła się cieczka...
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie już nami Franusia... smutno, pusto, cicho... Nie ma tego małego cienia, który ciągle mi towarzyszył... I wiecznie kręcił się pod nogami, tak jak kiedyś napisała Magdyska - gdzie nie spojrzysz, tam Franio... Ciągle budzę się w nocy z myślą, że trzeba zmienić "wartę" u Frania, zobaczyć jak się czuje, jak oddycha. W poniedziałek jeszcze byliśmy w lecznicy, na zdjeciu rtg. Franio źle oddychał, gazował się... ale dreptał sobie po gabinecie, dał się oglądać, zbadać. Rozmawialismy z lekarzem, że damy radę, że Franio spędzi z nami jeszcze sylwestra... Jeszcze siedziałam z Nim w nocy z wtorku na środę, zapowiadała się ciężka noc. Ale była dobra dla Frania... Spał spokojnie do rana. Rano obudził się, powiedział Jubu że chce Mu się pić, że jest wyspany i gotowy witać nowy dzień. Potem spędziłam z Franiem cały dzień razem... Czuł się dobrze, sam wstawał, chodził po pokoju, po troszku jadł, tulił się... wierzyłam że idzie ku dobremu... Wrócił Jubu z podróży... Franio przywitał go, koniecznie chciał wstać. Poszli razem na spacer po pokoju... ostatni spacer. Potem położył się... i oddychał już bardzo spokojnie... już wiedzieliśmy... Franuś odszedł nam na rękach, głaskany i tulony, aż Jego serduszko przestało bić... po prostu zasnął... Smutno... pusto... brakuje mi Frania... -
Bochnar staruszek - za TM- był z nami 1,7 roku szczęśliwy
ajlii replied to bea100's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze się miewa ;) Dziś rano na pytanie czy chce wyjść na dwór, teatralnie zamknął oczy i wygodniej ułożył się na poduszce... Mocz dzisiaj idzie do badania. Nie ma krwi, skrzepów. Po wynikach zobaczymy czy teraz usg, czy za chwilę i ewentualnie czym jeszcze obstawić Bochnarowy pęcherz. A wczoraj Panu Psa zdrętwiała łapa... i nie mógł wstać. Jak się najęczał, nagadał, namarudził! Za mało Pana Psa żałowaliśmy i pocieszaliśmy... -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety nie zapowiada się spokojna... Franio lepiej oddycha trochę, ale nadal "świszcze". W wynikach nie wychodził nigdy problem z nerkami. Franio nie ma hiperwentylacji, przynajmniej wg definicja którą znam. On po prostu mocno pracuje wciągając powietrze i wpycha jest sobie do żołądka. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, do końca nie wiadomo... Zaczęło się na początku grudnia, udało się unormować i znów się gazuje. Po tych wymiotach jest osłabiony. Chciałby stanąć, zjeść - ale jest bardzo słaby i zmęczony. Dostał dziś kroplówkę, glukozę i elektrolity. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie jest dobrze... Franio przespał prawie cały dzień. W końcu Go obudziłam na leki i jedzenie - był bardzo zmęczony i słaby, nie miał siły wstać. Dosłownie przelewał się przez ręce. Napoiłam Go za pomocą strzykawki rozrzedzoną odżywką NTS. Trochę się ożywił, sam pomlaskał jedzenie, i znowu zasnął. Wieczorem wstał, trochę przeszedł się pokoju - zwymiotował tym co zjadł wcześniej. I znów ten oddech ciężki, pompuje powietrze do żołądka :( Zrobił kupę rzadką, ale weterynarz uprzedzał nas że tak może działać espumisan. I znowu infekcja w oku, płynie wydzielina tym razem z drugiego. Jestem w kontakcie z weterynarzem, dzisiejszy przespany dzień może być wynikiem paskudnego ciśnienia i leków p/bólowych i rozkurczających. Mam taką nadzieję... choć boję się, naprawdę boję się o Frania... -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ajlii replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już odgruzowana.