ja męcze mojego TZ,od jakiegos czasu probuje go oswoic,ze ja bym chciala,ale duzo racji ma tez z tym,ze my sporo jezdzimy, teraz nam wesela sie szykuja i juz nianiek wyszukuje do mojego psa,a co dopiero koty. Bosze niech ktos wypatrzy tych słodziaków dwóch,ale po tych wszystkich wyjazdach ja juz tak łatwo nie odpuszcze TZ-owi:diabloti: