Mój mały też wcale nie zastanawia się nad wysokościa. Kiedyś, wyprzedził mnie i wbiegł na "ambonę" (taką dla myśliwych) i bez chwili namysłu wskoczył na barierkę i wyskoczył na zewnątrz. To był kilka metrów nad ziemią. Bałam się wyjżeć, byłam pewna, że po nim. Pozbierałam go z trawy poniżej i co się okazało? Zupełnie NIC a NIC mu sie nie stało. Fakt, że trawa miała tam ze 30 cm wysokości i była gęsta a on waży ze 3 kilo. Od tej pory jeszcze bardziej uważam, gdy jest jakieś urwisko czy coś. Natomiast normalne jest, że skacze on z oparć wersalki na podłogę. Nie pomagają żadne tłumaczenia. Jak mu się spieszy - to skacze i już. Czasem myślę, że się połamie. Tłumaczę mu ale on i tak robi swoje.:shake: