-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by lisica
-
Moim zdaniem w adopcji powinno być 70% rozsądku i 30% serca. Ja kierując się sercem i własnymi uczuciami za późno uśpiłam poprzedniego psa , który w wieku 12 lat zachorował na raka jąder, bo liczyłam że można coś zrobić, bo nie wzięłam pod uwagę wieku i złego stanu psa, dopuściłam do tego ze zastrzyk trzeba było zrobić w serce bo żyły się pozapadały, i na co go skazałam? Na cierpienie bo własne uczucia były ważniejsze, czego sobie nie mogę wybaczyć bo to był najlepszy pies jakiego miałam, a miałam ich trochę. Uśpiła mi go koleżanka weterynarz, która notabene była załamana po śmierci własnego psa, sama dała mu zastrzyk rycząc przez dwa dni, naładowała się prochami na uspokojenie i skróciła cierpienia młodego psa który w wyniku potrącenia przez samochód, został sparaliżowany. Powiedziała mi wtedy mądre słowa, że trzeba patrzeć pod kontem zwierzęcia a nie kierować sie egoistycznymi pobudkami choćby pochodziły z głębi serca. Czasami ludzie pisujący na forum w wątkach adopcyjnych kierują sie tylko i wyłącznie własnymi uczuciami i stąd biorą sie lincze powodowane owczym pędem, które tak naprawdę niczego nie wnoszą do prawidłowej adopcji. Pytanie ilu z nich podchodzi do adopcji z rozumem a ilu z chęci bycia tym dobrym, kosztem zwierzęcia i potencjalnych adoptujących. Czasami zdarza sie zatajenie przez prowadzących adopcję, pewnych cech zwierzęcia po to tylko aby statystyka była, takie odnoszę wrażenie.Czasami osoba której zależy na piesku spokojnym, potrzebującym bliskiego kontaktu z potencjalnym właścicielem, dostaje psa który kompletnie nie nadaje sie i nie spełnia oczekiwań, a adoptujący nie ma na tyle wiedzy aby sobie poradzić z sytuacją która go niejednokrotnie przerasta, zwraca sie o pomoc na forum i ma lincz zapewniony przez krzykaczy i tych co słomiany zapał przesłania jasność umysłu, wiec psiak ląduje w schronie a nie u osoby która ma predyspozycje psychiczne aby sobie z nim poradzić. Reasumując, adopcje ale tylko z głową i dalekowzrocznością. Co do agresywnych psów to nawet fachowcy czasami zalecają uśpienie, bo szanse na właściwą adopcje są mierne, a schron nie pomaga w prostowaniu takiego psa.
-
U mnie precyzja siedzi jak diabli, no ale ja pracuję nad prawidłową relacją z psem i kontaktem wzrokowym którego się boję, bo gamoń może wyczaić że sie go boję i po ptokach, ale zaczynam mieć dość krzywego siad na komendę do nogi, to zaczynam precyzję, chyba w binoklach przciwsłonecznych, ale jak mu szwy zdejmą. A najciekawsze jest to że wcześniej, nie musiałam uczyc takiego kontaktu, zawsze nas obserwował i patrzył w oczęta:lol:
-
Dlatego robi chłop, a ja będę imprezować:cool3:
-
Ja wiem, dlaczego w spodniach:B-fly::turn-l::cunao: Bo chłop bije:cool3: Mnie też, bo ja waga 49( było 56, kłopociki, i sie pojechało), a Tyranozaur 40, narazie, a chudy jest,:-oa bojowe znaczenia mam, też, jak na właścicielkę ON w wersji XXXXL DON, przystało:razz: dorplant, nenemusha, Powodzenia i dobrej zabawy życzę,:loveu: szkoda że mój chłop, oblał państwowy, znaczy jazdę, na Prawo Jazdy, bo autko stoi, bezproduktywnie, ale jak w końcu zda, to bydym bywać tu i ówdzie
-
[B]Puliszonka[/B]:loveu: Mój monsz, szanowny, muzykiem jest, znaczy był, perkusista, gatunek muzyczny, Hard Rock, i jego koleś z kapeli napisał pieśń, o zabarwieniu lekko sarkastycznym i pozwole sobie przytoczyć cytat [B]"...każdy otwiera przed sobą zamknięte drzwi, jak niema klucza zaczyna innym dokuczać..." [/B](Harry, sorry:oops:) [B] ayshe, [/B]Pisz kobito, bo masz tu głodnych wiedzy odbiorców, a WARCZĄCYM DOKUCZACZOM, dziękujemy:diabloti:
-
[quote name='dominosx']Hm wczoraj wstąpiłam do zoologicznego ( pełno ludzi ) i spytałam zduszonym głosem o te penisy - pan na to donośnym basem na cały slep "a , Penisów nie ma! " - no srom i pogrom - wszyscy z gałami wybałuszonymi na nas stanęli , i te nerwowe chichoty - pewnie sami właściciele kotów i kanarków ..... macie jeszcze jakieś przysmaczki do polecenia ? : ) : ) I kupny temat króciutko , odnosnie karm- po patencie z puszką Animondy skarmilam w czwartek próbki Bewi Doga a wczoraj Hillsa . Po Bewi kupas na wystawę - brązowy i mały . A po tym Hillsie Mother of Gott! - do dzisiaj Hills się wydostaje w formie beżowej brei - olbrzyyyymie - będę miała na kompost .[/quote] :roflt::megagrin::megagrin::roflt::roflt:, no , ja nie mogę czytać takich postów jak jem
-
Aga i Eto Mój do ok.15 mieś był istną przytulanką,zagrały hormony, i zła ocena charakteru psa, teraz pracujemy na piłkę, jak przechodzimy obok obcego psa i się ładnie zachowa to dostaje piłeczkę, oczywiście w mig wyłapał o co chodzi.Spuszczamy go jak w okolicy nie ma psów, i na szczęście jest zakręcony na piłeczkę. Obcy jak podchodzi to jest spięty, wyprężony.Jak się boi czegoś to widzę, bo uszy położone, oczy wybałuszone, wyprężony jak struna, i warkot. Wykastrowaliśmy bo testosteron troszkę napędza takie zachowania, ale nie liczę na cud. Całkowite podporządkowanie przewodnikowi, co da mu stabilizację jako taką, tylko że przewodnik, kurcze sie boi własnego psa, więc magnez, deprim i jazda do roboty z psem. Na szkolenie chodzi syn, bo dla niego stanowi największe zagrożenie, się chłopak przełamał.Ja każdą wolną chwilę poswięcam na spacery+szkolenie. Na szczęście jest karny, ale to nie znaczy że można nad nim zapanować, bo się nie da tak do końca. Jak na mnie nawarczał przy podawaniu, porcji mięsa, to trzęsąca sie ze strachu, kazałam iść, na miejsce, potem, komenda do nogi, oczywiście mięcho zostawił, przyszedł, komenda zostań, poszłam po mięcho, stanęłam na przeciwko Hamratego, komenda do nogi, wykonał,podałam w pychol mięso, poszedł na swoje miejsce z łupem, ja komenda do nogi( dobrze że zostawia na miejscu mięcho, bo miałabym kłopot)on do nogi, ja zostań, został,poszłam po mięcho, i powtórka, dopóki przestał być wyprężony i zaczął okazywać radość.Walka z własnym strachem, :shake: marmara19 dzięki
-
Oczywiście że porażka przewodnika:oops:. Miękki pies traktowany tak jak poprzedni, który był twardym i stabilnym psem. Fakt troszkę rozpieszczony był,ale były tematy tabu, np. nie wolno na pańciów łóżko. dostał swoje wyrko, ale jak koty na nim lezały to nie wlazł bo Ziutek, starszy kocur, dość agresywny, by go po ryju, sprał:evil_lol:. Brak właściwego zdiagnozowania psychiki,człowiek jak ma do czynienia z psami o twardej psychice, na których np strzał nie robi większego wrażenia, a potem ślepy jest że psiak jest lekko płochliwy i wybiera szkołę typowo użytkową, na szczęście koleje losu się tak potoczyły że trzeba było zrezygnować. Teraz jest odczulanie, praca, praca i jeszcze raz praca pod okiem fachowców. Szczęście, że uczy się z prędkością karabinu maszynowego, rewelacyjnie restartuje, utalentowany aporter, rewelacyjny na ślad, świetny odbiorca ludzkich uczuć i odczuć, co czasami jest kłopotliwe, bo człowiek też jest podatny na fobie, i z góry zakłada że nawarczy, no i nawarczy:shake:. Generalnie rokowania są dobre,ale fobie zostają fobiami. Stanowczo łatwiej jest z psem twardym, taki u którego za długo trwa stan lęku, po którym następuje obrona konieczna, w/g mniemania psa, jest gorzej.
-
[B]Asher [/B]Grunt to, pozytywne myślenie, bo załamka nie pomaga, trzymam kciuki coby panienka zdrowa była:lol:
-
Miałam psa w typie On, rewelacyjny,psychika ON, eksterier w typie coś tak ok. 90%. Mocna psychika, stabilny zrównoważony, z tym sobie nie radzę jak by miał ADHD, nerwowy,ale piekielnie zdolny. Nigdy się psów nie bałam, ten wyzwala we mnie irracjonalny strach, niepewnością co do reakcji, np czy przy zakładaniu obroży nie warknie, jak się zachowa gdy do domu wróci syn, strach przed jego reakcją jak małe dziecko niepilnowane przez rodziców podchodzi bo psioch mami swą urodą Mam propozycję coby fachowcy od ON-kowych zachowań udzielali wskazówek jakie reakcje na irracjonalne zachowania psa. Myślę ze grono osób bojących się własnych psów jest dość spore tylko z odwagą by sie do tego przyznać jest gorzej, a dobrych szkoleniowców naprawdę mało, a szczególnie w małych miasteczkach i miejscowościach
-
Zły szkoleniowiec, tym się różni od dobrego, że nie uczy się na błędach ani swoich, a tym bardziej cudzych, nie ma w sobie pokory, szuka winy u innych nigdy u siebie, i tu mieliśmy taki przykład złego szkoleniowca, notabene, mam wrażenie lekko niedouczonego i paranoicznego( ja mam dysleksję i korzystam zawsze z edytora).Jeśli chodzi o aspekt hodowlany, należy się wystrzegać takich hodowców, gdyż w swej niezachwianej wierze we własną nieomylność, robią krzywdę rasie ON i przyszłym właścicielom, wyprodukowanych przez siebie psów. Medialny atak, wzbudził we mnie niesmak i wściekłość. Wściekłość, ze względu na to że próbowano sprowokować owczy pęd do linczu, oraz załatwienie swoich spraw za pomocą dogo, z pełną świadomoscia, że wiele osób na forum bywa, a to się nazywa manipulacja [quote]Wstyd tym bardziej,ze instruktor ZKwP,hodowca ON -to do czegos zobowiazuje. A moze mialam mylne zdanie i nie zobowiazuje do niczego? Kultura osobista,zaangazowanie,pasja.[/quote]Iwonna70, ależ oczywiście że zobowiązuje, ale Homo Sapiens,:evil_lol: Na szczęście są też godni przedstawiciele, i jest to światełko we mgle Dogomaniacy zachowali się rewelacyjnie, jeszcze raz ukłony dla AM:iloveyou:
-
Nie kupuj, szczeniaka bo się komuś suka oszczeniła, nawet za symboliczną kwotę, nie kupuj, z niepewnych hodowli,jak Ci zalezy na psie w typie ON, jest schronisko adopcje. Ja kupiłam psa z rodowodem, po znakomitych przodkach, ma 1,5 roku i jest kastratem, od paru dni, co go dyskwalifikuje jako psa wystawowego, więc rodowód nie oznacza konieczności bywania na wystawach, to tylko nasz wybór. Jeśli chcesz mieć psa czystej rasy,nie szukaj hodowli, bo blisko, tylko tych co hodują z pasją i mają cel hodowlany .
-
Ivonna70, dzięki Mnie problem dotyczy bo mam agresywnego Tyranozaura, agresywnego w domu i poza nim, zostały zachwiane relacje , na początku bardzo dobre, a potem:shake:, właśnie na linii przewodnik pies. Pies słaby nerwowo, za słaby, ale nie pozbawiony bojowości, na agresję reagujący agresją. Szkolenie zawsze było, i jest w grupie ale na lince, aczkolwiek gdyby agresja się nasilała, to poza nią. Na szczęście jest znakomitym aporterem i nakręcony na piłkę, więc z tym nie ma problemu:lol:, za szkolenie na zabawę, odda wszystko, jest kontakt z przewodnikiem, jest ok, ale w momentach samowoli, czyli próby ataku na innego psa, jest dopuszczona awersja, a za chwilę jeśli się podporządkuje , przewodnikowi, nagroda. Niestety psiak ma troszkę za dobra pamięć i drobne zdarzenia, które dla niego mają zabarwienie traumatyczne,u innego psa stabilnego psychicznie, nie zostawiły by śladu, u niego graniczą z fobią, jest to niejako zaskoczenie bo poprzedni owczar miał psyche ze stali. Pies czuje się zagrożony w sytuacjach w których inny by zachował spokój ducha, np podejście dziecka, gdzie jak wiadomo dzieci mają tędencje do głosnego wyrażania swoich uczuć, poprzedni głośne i piszczące zachowanie dziecka odczytywał jak zaproszenie do zabawy, ten jak sygnał do ataku, bo spontaniczne zachowanie zaburza jego strefę bezpieczeństwa.Wymaga bardzo ciężkiej pracy, ale na szczęście błyskawicznie sie szkoli i lubi to, na szkolenie do Danusi i Beaty(Agilitty de Luks), jedzie uchachany :loveu: i widać efekty. Został wykastrowany, coby testosteron nie napędzał go. Ma 1,5 roku wiec jest szansa że choć w 20% go to wyciszy, a to dużo. Umiejętności kwalifikuję go do zawodów z posłuszeństwa ale zachowanie, nie pozwala na uczestnictwo, ale jestem dobrej myśli. Agresja mu się włączyła jak skończył 15 mieś. i zaczęła się nasilać z dnia na dzień
-
Mój, nie piszczał, był grzeczny, tylko miał zajawkę na piloty, kradł, i miski kotom tez kradł, czasami jakiś papier zamordował, no i wszystkie przewody trzeba było zabezpieczyć, bo miał ciągoty do elektryki
-
Morigan, współczuje
-
AM,dzięki za "męską" decyzję i bana dla persona non grata :loveu::buzi:
-
Aga i Eto, widzę że coś nas łączy, właśnie agresywny pies, witaj w klubie:cool3:
-
asher, kciukasy trzymam, za Bugajskiego ayshe, normalnie kloszard:evil_lol:
-
Ja, będąc osobą niezbyt rozgarniętą, nad czym ubolewam:placz:, ale mając świadomość, swej ułomności,z góry proszę o wybaczenie:modla: i jakoś tak mam wrażenie że jest to atak skierowany pod adresem jednej osoby, w związku z czym jestem bardzo zniesmaczona, no ale ja nędzny robak:cool3: , mogę się mylić. Co do agresji 1,5 rocznego psa, i rzucania rękawicy:evil_lol:, " na szabelki", jakoś tak mi jedzie tandetą intelektualną, to zadałam pytanie konkretnie do forumowicza o niku ania skala,i oczekiwałam odpowiedzi, i co ? Ano nic. Paniusia wypowiada wojenkę, rzuca pytanie i co? Jeśli chcesz coś osiągnąć, znajdź metodę godną człowieka w sensie oczywiście tego co myśli, przynajmniej czasami. Generalnie jest taka zasada że, Nie wchodź w debatę z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona, doświadczeniem, z fanatykiem również, ponieważ jest ograniczony. ania skala ponawiam pytanie, które notabene sama zadałaś, co zrobić z takim psem
-
Czy to była liczba pojedyńcza?Bo z tego co ja zauważyłam to pare osób
-
W jaki sposób?No to chyba szkoleniowiec wiedzieć powinien, chyba że ma deficyty w posiadanej przez siebie wiedzy.
-
[quote name='ania skala']A przepraszam to tutaj niema dobrych sznujących sie insruktorów??????????[/quote] Czekam na odpowiedź w tej kwestji, od szkoleniowca, chyba
-
Zdiagnozować przyczynę agresji.Oczywiście jeśli jest to dobry szkoleniowiec
-
[quote name='asher']Lisico, żaden szanujący się szkoleniowiec nie napisze co zrobiłby z trudnym psem, bez osobistego poznania tego psa. Każdy przypadek jest inny, nikt więc nie będzie ryzykował dając porady via internet.[/quote] Cicho babo:angryy:,. ciekawa jestem,w końcu zostało zadane pytanie, no nie, podobno przez szkoleniowca, no to ciekawa jestem, odpowiedzi, tym bardziej że poniekąd jestem zainteresowana:diabloti:
-
[quote name='ania skala']CZESC witam wszystkich szkoleniowców ciekawa jestem co byscie zrobily gdyby przyszedł b.dominujacy pies na szkolenie ktory sie rzuca na wszystko co sie porusza czy byscie go robily na smakołyczek i pileczke???????????[/quote] No własnie, co robić z takim psem? Ciekawa jestem