Romek to niewielki, kilkuletni kundelek. Przebywa w Azylu "Cichy Kąt" w Tarnowskich Górach od 2 lat. Został znaleziony przez jednego z wolontariuszy w parku w Reptach i przyprowadzony do nas. Na początku Romek był bardzo bojaźliwy i przerażony. Z czasem jednak nam zaufał i przekonał się, że ludzka ręka może robić coś innego, pozytywnego, a nie tylko bić i karcić. Obcym nie potrafi okazać od razu zaufania, jednak gdyby miał swojego Człowieka, Romek pewnie pokazałby jak potrafi się odwdzięczyć Pies, któremu dano DOM. W maju 2007 nasz Romuś zachorował na nużycę. Miał wielkie rany na łapkach i ciele, które krwawiły i puchły. Dostawał leki, specjalna karmę, które zdecydowanie poprawiły jego stan. W czerwcu 2008 roku Romek znalazł Dom, jednak nie nacieszył się nim długo. Powodem powrotu Romka była jego rzekoma agresja w stosunku do ludzi...a tak uprzedzaliśmy, że potrzebuje czasu... że nic na siłę.... Nikt jednak nie poinformował Azylu o "kłopocie", chociaż regularnie dzwoniliśmy i pytaliśmy o Romka... Nikt nie "potrudził" się o to, żeby zadzwonić do nas i zapytać o poradę, chociaż powtarzaliśmy to przy adopcji chyba kilkunastokrotnie...Nikt nie pomyślał jak teraz czuje się Romek... A Romek czuje się fatalnie... :( leży w kojcu smutny i zdziwiony, zwinięty w kłębek sprawia wrażenie nieobecnego, zamyślonego...Tylko on jeden wie, co teraz dzieje się w jego głowie... Ale nie tylko on jeden zastanawia się "Dlaczego??" I znów ludzka bezmyślność wygrała... Romek na szczęście nie musiał długo czekać, bo znów ma DOM!! Oby to już ten ostatni, taki na dobre i na złe i życzymy Romkowi, żeby więcej było tego dobrego :)
Trzymaj się Chłopie ! :multi: