-
Posts
5860 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kasia25
-
Szukałam, mojej Sendi i znikł nasz wątek. Skreślili nas, czy co? A my tu!!! Aż, mi się miło zrobiło:loveu: Zaspałam rano, TZ został obudzony w sposób perfidny:evil_lol: WSTAWAJ ZASPAŁEŚ!!!!!!!!!!!!!! Dostał ubrane i najedzone dziecko i pędził do przedszkola:eviltong: Próbuje wysłyłać znów, ale tylko 6% przeszło:shake:
-
[quote name='brazowa1']Odpisuje,zapraszam do odwiedzin i czekamy na odzew! Milek naprawde jest mily,idealny dla kogos,kto pragnie spokojnego,niebsorbujacego pieska.[/quote] Brązowa1, miły i nieabsorbujący piesek to Sendi;) Miłeczku, idź już do domeczku, bo ja mam zakaz przywożenia, przynoszenia; kogokolwiek i czegokolwiek. (Obawiam się, że już nawet ślimaka nie przemyce):angryy: TRZYMAM KCIUKI!!!!!! Miłek HOOP!
-
[quote name='kathie']:multi: no to ja się cieszę :multi:[/quote] Witamy Serdecznie , Kathie!!!:loveu: Wykładzina przeżyła nalot ciateczek czekoladowych, marchwiowych kubusi itdp. więc da radę. Nie, tylko pieski znaczą teren. Moje trzyletnie, wówczas dzieciątko. Pewnego słonecznego dzionka, kiedy to musiałam zająć sie moją dwuletnią chrześniaczką.W trakcie wesołej zabawy w malowanie bałwanków, ściągnęło dziarsko bieliznę i nasiusiało na środku sypialni.:angryy: Nie muszę dodawać,że mamusia się lekko zbulwersowała.
-
tylko się obijam i gapie na dwie dziewuchy. Akucha teściowa niemedialna i nieprzekupna, obawiam się, że fanklub i karta jej nie wzruszą. Natomiast jestem pewna, że wzruszy ją mały, rudy piesek Endi i jego właściciel.:loveu: :cool3: Z sikaniem to trudno określić, bo wykładzina wełniana i szybko wchłania, cóż zapas (VAnischu) =mam. Brązowa1, oczywiście, że trywialne i niewyszukane wręcz, to znaczenie terenu. Mogłyby się dziewczyny bardziej postarać. Kolorowe tabliczki, hasła w stylu "Ty Ruda, nie za chuda to moja chata". No nie wiem pomysłowe nie są. Mam cichą nadzieje, że się nie rozkręcą:p Spadam do przedszkola, po właściciela szczeniaczków.:grins: :grins: :grins: :grins:
-
[quote name='Witokret']:loveu: ale fajna lekturka na tym wątku sie zrobiła ;) Pozdrowienia dla chomikowych ciotek :evil_lol: No i ucałowanka w pycholka dla Sendusi :loveu:[/quote] Rudy pycholek ma opory przed całowaniem, tzn. nie warczy ale patrzy się jak na czubka (chce mnie ugryźć, posmakować czy co?) My też pozdrawiamy!!! P.S dziś była już dokładna kąpiel, bo Sendi musi być jutro świeża:wink: chciała wyskoczyć z wanny, ale że mała i gruba to się nie udało. Nie było nawet najmniejszego wrrr tylko taka prośba w oczach nie zrób mi krzywdy coo?
-
Babcia dzwoniła dziś rano i pytała jak pieski. Teraz mogę się Wam przyznać, że naciągnęłam historie Sendi na maxa. Powiedziałam, że będąc z suką u weta, przyszła młoda lala uśpić dziesięcioletniego psa i ja go wzięłam do domciu. No i wyłam w słuchawe i mówiłam, że suczka taka malutka i wogóle i nie mogłam jej przecież zostawić. Że, ja rozumiem, że to nie mój dom i że teraz jej synuś na mnie krzyczy!!!. Teściowa na to; a co miałaś zrobić, ja nie wiem w kogo ten baran się wdał (TZ).:evil_lol: TYlko, że jutro zostanę zmuszona powiedzieć prawdę, bo babcia chce wziąść Sendi do weta. Bo wiadomo taki letni psiak już nie ma tego zdrówka. Sendi jest zdrowa, więc ja nie widze powodu,żeby ją wetem stresować. Pokaże książeczkę zdrowia i już, tylko tam jest pieczątka (Ciapkowo). Trudno w dobrej wierze kłamstwo czasem jest usprawiedliwione. Teść podobno przez chwilę się wkurzył i stwierdził, że ja mam KOTA:lol: , ale szybko mu przeszło. To naprawdę dobrzy, kochani ludzie i mają serce dla zwierząt. No i babcia przywiezie prezenty dla wnusia i dziewcząt:cool3:
-
zostałam olana, dubeltowo. Najpierw Kora, która nigdy nie sika w domu. Patrząc mi w oczy, z dziką satysfakcją zrobiła sik na wykładzine. Po czym przyszła Sendi i poprawiła. Na moich oczach - Żmije dwie:mad: Teraz obrażone siedzą, każda pod innym biurkiem. Brązowa1, wczoraj myślałam, że Sendi ma kleszcza, wzięłam na ręce i biegiem do sąsiadki. Okazało się, że to brodawka, moja suka ma takich coraz więcej, wet mówił kiedyś, że one z wiekiem powstają i że taka jej uroda. Sendi nawet na dworze pozwalała się głaskać, sąsiadce. Ja dużo do niej mówie, kłade się na glebe i opowiadam. Myślę,że dobry wpływ ma też Kora. Pierwszego dnia Sendi tylko obserwowała, widzała, że tamta włazi na kolana, jest tarmoszona, głaskana i krzywda się nie dzieje. Witamy Guzika:loveu: Spadam sprzątać chatkę Puchatka, jutro wracają teściowie i będzie wesoło.:p
-
[quote name='akucha']To o moim... To był mój chomik, ale pokochała go mama. Został chomikiem kieszonkowym, tak dosłownie, bo po przyjściu do domu pakowała Kubusia w kieszeń i tam spędzał resztę dnia. Gdy siedziała, to on spał na jej ramieniu. Pewnego dnia chomiczysko zwiało... Znalazł się po dwóch dniach w szafie z ręcznikami. Cała, równiutko złożona sterta ręczników, miała elegancko ponadgryzane lewe kanciki. Po rozłożeniu okazało się, że wszystkie ręczniki mają piękne dziury w kształcie gwiazdek :evil_lol: Złości nie było, przecież Kubuś się wreszcie odnalazł :lol:[/quote] Spryciaż malutki, ale mamy tak mają jak kochają to na zabój. Dobrze, że się nie rozchorował.
-
[quote name='akucha']Dobrze zrobiłaś, chomiki są urocze. Tylko krótko żyją, człowiek pokocha przyzwyczai się i już musi pożegnać... Moja kolezanka musiała raz rozebrać boazerię w pokoju, bo wlazł pod nią chomik. Oni rozbierali, a spryciula chomicza uciekała pod następne deski. Tak rozebrali całą :diabloti: Już jej nie załozyli...[/quote] haha, no dobrze o chomisiu świadczy, dobry gust gryzoń miał, bo boazeria już nie modna. A mój zwiał z klatki z poddasza pod lodówkę i dwa dni tam siedział. W końcu, go złapałam, tłumaczyłam durniu życie ci ratuje, a on gryzł po paluchach:angryy:
-
[quote name='akucha']Poczekamy... Masz Kasiu podejście do Tz-eta :lol:, pozdrów go od ciotek z dogo!!! Zastanawiam się, czy wtedy, gdy pisałaś pierwsze posty na wątku Sendi, myślałaś już żeby dać jej dom??? Tak pięknie o niej pisałaś...[/quote] Ja, Sendi chciałam od dawna już, ale przeszkodą, był właśnie TZ. I tak naprawdę, to Guzik mnie do tej adopcjii zmobilizowala. Cieszyłam się,że Sendi będzie miała dom. Ale tak daleko, no i trochę smutno mi było, że ja tu w domu siedzę a mi psa z przed nosa się sprząta;)
-
Opowiem Wam historię pewnego chomiczka. Przeżył u nas prawie trzy lata, kochany był, oswojny i wogóle. Pewnego dnia pytam synka; dałeś niuniu marchewkę? Tak, dałem.Smakowała?Tak prosi o jeszcze. Zaglądam do klatki, a chomiś..... No cóż o nic już w stanie prosić nie był. Synka do sąsiadki i idęz małą trumienką do śmietnika. Po drodze wyje tak, że koleżanka pyta czy mi coś TZ zrobił. Wraca dziecko, klatka już się moczy w domestosie, pyta gdzie Niuniu. A ja na ,to że pszedł na spacerek.A tu synek- kłamiesz on był stary i zmarł!!!! Uspokoiłam dziecko, że chomiś u kolegów i wszystko ok. Pewnego dnia wchodzimy do zoologicznego, a moje dziecko - mój chomik. No i kupiłam staruszka, do tego gryzącego. Co, tam nie chce chłopak pożyje, tak to, by pewnie siedział w brzuchu węża brrrrr
-
[quote name='akucha']:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Cioteczko, to jak u mnie!!! Na stole też :angryy:, no bo przecież kici wolno, a pieskowi nie?!?!? To leżą sobie dwa kłębuszki na stole (duży i mały) i łypią zaspanymi slepiami, gdy wracam z pracy... A druga sunia jest grzecznaaaa, ona śpi na łóżeczku, na posusi, tak, jak pieski powinny :diabloti: Oj Sendi, to ci się domek trafił :multi:[/quote] Ja, kici nie mam, za to chomika z ADHD. Marzy mi się kicia, ale to kiedyś, jak mi TZ w końcu, mój mały, biały domek fundnie.:razz:
-
[quote name='akucha']Kasiu, ja o tych gruczołach, to dużo wiem :evil_lol: Weci te czyszczenia bardzo lubią :evil_lol: Oczka w domku przestaną płakać :lol: Sendi pozwala sobie zakraplać bez problemu?[/quote] Mój, teraz Moje, psy mogą spać na: kanapie, w fotelu, Korze się zdarzyło na stole (ale to taki przypadek osobliwy troche z tej baby). Natomiast, jak mi Kora zaczyna, uprawiać saneczkarstwo po dywanie to......:angryy: Ochrzan ma i do weta leci- poprostu. Sendi, dostała kropelki, którymi się moczy wacik i przeciera, dzielna jest i nie protestuje.
-
[quote name='Wola']No proszę:) Nasza Sendi w takim cudnowym domku:) Wszyscy sa bardzo szczęśliwi i wdzięczni Pani Kasi za tak cudowny dar,jak podarowanie Rudej domku na starość:)[/quote] Czy myśmy się może widziały? Bo, ja bardzo chciałam podziękować, pewnej pani, która Sendi zakładała kaganiec. Wiem, że to czysty egoizm, ale wolałam,żeby na dzień dobry ugryzła kogoś innego.:oops: Więc dziękuje i przepraszam.:loveu:
-
[quote name='akucha']Prawda Neris, że to wszystko cudne? :lol: To dziewczyny się dogadają, będzie dobrze! Jak zobaczę kiedyś foty Sendi w łożeczku, to chyba padnę :diabloti: Kasiu,a naco ona lekarstwa dostaje? A oczka to tak profilaktycznie przemywasz? Napisałam do moderatorów o przeniesienie wątku :razz:[/quote] Dziękujemyyyyyyyyy Akucha Oczka płaczą i dostałyśmy ze schronu kropelki, ale takie bardziej chyba profilaktyczne. Jutro będe u weta z Korą na czyszczeniu pewnych gruczołów:oops: To zapytam. Ponieważ, Sendi ma urojoną ciąże to, też dostaje inne kropelki doustnie
-
[quote name='Neris']Kasiu, ja to chyba do tej Rumi powinnam na kolanach piechotą pójść! Tak się bałam o Sendi, a tu taki kochający dom... :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Cieszę się szaleńczo!:Rose: :Rose: :Rose:[/quote] Neris, zapraszam serdecznie, ale nie na piechotkę. Jakiś transport się skombinuje, żebyśmy mogły chociaż pogadać:eviltong:
-
[quote name='akucha']A TZ-et do łożką taka pannę wpusci??? A jak Wasza sunia przyjęła nowa koleżankę???[/quote] On, już jedną czternastoletnią wpuścił, to i z dziesięcioletnią nie będzie protestował;) (zanadto oczywiście). Koleżanka, bywa nie miła, ale krzywdy nie robi. W domu czasem warknie, ale Sendi się wycofuje, więc nie jestem świadkiem walk emerytek:evil_lol:
-
Dziękuje, za podpowiedzi a synusia wycałujee, ale rano, jak Go TZ do przedszkola będzie odwoził. Pierwszy raz Sendi szczeknęła, przed chwilką. A wiecie czemu? bo, ona siusiu chciała!!!!!!! Poszłyśmy, sik 3x i do domku ciągnęła.Taki psiak do budy:-( Taki psiak to w łóżku nie długo będzie spał.:diabloti: