Nie jestem bardzo jamniczodoświadczona. Miałam jedną jamniczkę (tylko;)), która miała powtarzające się niedowłady tylnych łapek. Wet za pierwszym razem sprawdził, czy to nie jest uraz kręgosłupa. W końcu okazało się, że to zapalenie. Była nieszczególna pogoda i przeziębiła się. Zastosował kurację laserem - serię 10 naświetleń we wkazanych miejscach na kręgosłupie. Pomogło w 100%. Zapowidział, że takie przypadki mogą się powtarzać. Obserwowałm Tinkę i jak tylko zauważyłam, że zaczyna inaczej chodzić, to leciałyśmy na laserki. Dajcie znać, jeśli trzeba będzie wspomóc finansowo jakąś kurację. To z jamniczego sentymentu:lol: