Jump to content
Dogomania

kulkulka

Members
  • Content Count

    67
  • Joined

  • Last visited

About kulkulka

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • AIM
    8254523
  • Skype
    kulkulka
  1. Jak narazie wszystko dobrze, Pysiek chodzi po mieszkaniu, nie ma oporów aby do mnie podejść. Wszyscy w rodzinie są poinstruowani jak mają i co mają robić. Zabawek jeszcze mu nie oddałam.
  2. Mieszkam w Ostródzie, jeśli znalazłby się dobry szkoleniowiec to napewno bym skorzystała.
  3. Mało tu rad dla mnie ale mimo wszystko dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi. Czekam, może jeszcze ktoś napisze jakieś sprawdzone rady.
  4. Niestety w mojej okolicy nie ma żadnego szkoleniowca. Chciałam się z psem zapisać na szkolenie, niestety. Pytałam kilka osób, które mają psy co by zrobili na moim miejscu ale ich odpowiedź była śmieszna. Otóż miałam pozwolić aby mój syn zbił psa i wtedy pies by go nie ruszył. Dla mnie to było niedorzeczne, abym uczyła swego syna agresji wobec psa.
  5. Raczej zawsze mi się wydawało, że dobrze go wychowuję. Ogólnie jest posłusznym psem tylko agresywnym do syna. Nie śpi na kanapach, ma swoje miejsce do spania i nikt mu nie przeszkadza. Nie siedzi przy stole, gdy jemy posiłki.
  6. Do WŁADCZYNI, od początku, gdy zauważyłam agresje wobe syna starałam się rozwiązać ten problem, może nie wychodziło jak powinno ale robiłam co w mojej mocy. Nie ignorowałam zachowania psa. Karciłam, dostał lanie. Co w takiej sytuacji mogłam jeszcze zrobić. Przez jakiś czas był spokój, aż do następnego ataku. Co do swojego dziecka to nie biję lecz tłumaczę. I jestem swego dziecka pewna w 100% a gdy przebywali razem zawsze miałam ich na oku, akurat wtedy nie pracowałam i miałam czas.
  7. Zabawki zabrane oraz miska, jutro będę obserwować zachowanie psa, gdy będzie chodzić po pokojach. Jeśli pies będzie zaczepiać syna do zabawy to ma się syn bawić czy go ignorować?
  8. Dziękuję za rady, z biciem to dałam sobie spokój, bo na niego to nie działa. Z tym jedzeniem też próbowałam ale mąż się wtrącał i dawał mu tą miske z jedzeniem. Jak również zabrałam mu jego zabawki ale później mu oddałam. Zgadza się co do jego osobowości, jest silny psychicznie i chce rządzić. Jak był u teściów to tak teścia wytresował, że co godzine wychodził z nim na dwór i nie wiem kto kogo wyprowadzał.
  9. Witam, mam problem z psem. Mój pies (mieszany shih-tzu) ma 2 lata i jest agresywny w stosunku do mojego jedynego syna, który ma 10 lat. Psa mam od szczeniaka. Od początku był uczony, że jest czas dla niego czyli zabawa, głaskanie, milusianie i ma czas dla siebie, sam się bawi, odpoczywa, je, śpi i nikt mu nie przeszkadza. Nauczyłam go podstawowych komend: daj łape, do nogi, stój, równaj, siad, leżeć. Gdy skończył 8 miesięcy zaczął robić się agresywny w stosunku do mojego syna. Przykład I: syn daje psu zabawke a on go gryzie w rękę, tak bez niczego. Byłam świadkiem zajścia od początku do końca. Nakrzyczałam na niego i dostał klapsa kapciem. Przykład II: syn chce się przywitać z psem, chce go pogłaskać, znowu go ugryzł. Również widziałam i znowu nakrzyczałam na psa i znowu dostał kapciem. Przykład III: syn bawi się z psem, pod moim nadzorem. Pies widzi, że go obserwuję. Przenieśli zabawę do kuchni, nie mineła minuta, słyszę warknięcie i znów ugryzł syna. Pytam syna czy coś mu zrobił, on twierdzi, że nie zrobił mu krzywdy. Nie mam powodu aby nie wierzyć własnemu dziecku. Nakrzyczałam na psa, pies schował się pod stół (tam śpi), bo wiedział, że źle zrobił. Miałam wrażenie, że pies widział, że go obserwuję i dlatego zaciągnął mojego syna do kuchni aby go tam zaatakować.Gdy bawił się z synem pod moim zadzorem to zerkał na mnie czy ja go wciąż obserwuje. Te wszystkie sytuacje miały miejsce w odstępie kilku miesięcy. Raz ugryzł kolegę syna w rękę, bo ten chciał go pogłaskać. Gdy pies miał 1,5 roku i syn wszedł do kuchni to pies podbiegł do niego i go ugryzł w rękę. Wkurzyłam się i nastrzelałam psa kapciem a on zaczął na mnie warczeć i dostał podwójną dawkę lania. Zaczęłam się zastanawiać nad oddaniem go, ponieważ nie chcę aby w moim domu mój syn miał się bać. Wziełam psa, który miał być przyjacielem a wyszło, że przyprowadziłam wroga i nastał strach w domu. Od tamtego czasu nie pozwalam, aby pies podchodził do mojego syna. Pies siedzi najczęściej w kuchni. Moi teście chcieli go do siebie wziąć. Postanowiliśmy z mężem, że można sprawdzić czy to się uda. Pies bardzo ich lubi, zna ich bardzo dobrze. Co tydzień do nich jeździ najczęściej z mężem, kilka razy u nich spaliśmy razem z psem. No i doszło do tego, że pies został u nich, niestety tylko 3 tygodnie z nim wytrzymali. Później się przyznali, że na nich warczał, nie dał się dotknąć i zaczeli się go bać. Jak już wspomniałam na początku ma teraz 2 lata i najczęściej przebywa w kuchni. Nie chcę aby była większa możliwość pogryzień. Gdy syn wchodzi do kuchni to najczęściej idę za nim lub nadsłu****e. Syn wie, że ma się nie zbliżać do niego i nie zaczepiać. Wczoraj pies warczał na syna jak ten tylko wszedł do kuchni. Teraz sytuacjan wygląda tak: syn wchodzi do kuchni a pies zbiera wszystkie zabawki pod stół i stoi przy miskach aby mu niczego nie ukradł. Gdy widzę takie jego zachowanie to krzyczę na niego. Jeśli jesteśmy z mężem w pracy to syn ma zakaz wchodzenia do kuchni i zostawiam jedzenie w pokoju. Znienawidziłam swojego psa, nieraz mam ochote go uspać i nie męczyć się więcej. Boję się go oddać, bo pewnie będzie agresywny do innego właściciela i będzie się jeszcze nad nim znęcać. Do schroniska nie oddam, bo zanim bym doszła do bramy to psy zagryzły by go. Boi się innych psów, bo został kilka razy napadnięty przez agresywne kundle. Nie wiem co dalej robić, dzisiejsza sytuacja jest beznadziejna. Oprócz tej agresji ma inne wady. Napiszę tylko najważniejsze; gryzł moje krzesła wiklinowe za każdym razem, kiedy nie chciałam go wypuścić na pokoje. Robi kupe, jeśli słyszy, że wstałam i nie przychodzę po niego. Sika, gdy ktoś przyjdzie do nas. Gdy dostanie nową zabawkę to chowa do siebie i nie pozwala jej nikomu dotknąć (kiedyś tak się nie zachowywał), tak samo jak dostanie ugotowaną kość, ustawia się do pozycji atakującej i patrzy się na nas jak na wrogów. A nikt mu nigdy nie zabierał niczego. Miska jest cały czas pełna. Ostatnio zauważyłam, że częściej pozwala sobie na agresje wobec mnie. Jeśli zwrócę mu uwagę aby się przesunął, bo np. myję podłogę to na mnie warczy bo on nie ma ochoty. Jestem jedyną osobą, której (jak na razie, bo nie wiem co będzie dalej) się słucha i zarazem boi. Jestem jego jedyną Panią, którą mimo wszystko kocha, choć nieraz jestem dla niego wredna, tak samo jak on jest wredny dla mojego dziecka. Chciałabym aby ktoś mi doradził, może jest jakaś szansa aby nie było tej przemocy w naszym domu.
  10. To jest mieszany shih tzu, mama jego to shih tzu a tata podobno podobny a więc to mieszaniec ale najbardziej podobny do swej mamusi.;) [IMG]http://foto.m.onet.pl/_m/db5c38cfb4355030d79ae165c3c7749d,14,19,0.jpg[/IMG]
  11. A tu Pysiek przed wizytą u fryzjera :p [IMG]http://foto.m.onet.pl/_m/86ab23e5d2e8901e760f78e9b7d0c7de,14,19,0.jpg[/IMG]
  12. Bardzo dziękujemy za miłe słowa :lol: . Oto fotka jak Pysiak był malusi: [IMG]http://foto.m.onet.pl/_m/aa4ddb68d8238172f106d74d696646a9,14,19,0.jpg[/IMG]
  13. [IMG]http://republika.pl/blog_pv_3257370/3541047/tr/1foto__22_.jpg[/IMG] Oto Pysio, ma już 8 miesięcy :loveu:
  14. Ja również mam problemy z agresywnymi psami bez smyczy i dlatego kupiłam sobie gaz pieprzowy. Przyznam się, że czuję się bezpieczniej. Ja również zastanawiałam się czy aby nie zadzwonić do TOZ-u aby oni zabrali od tych nieodpowiedzialnych właścicieli te psy. Wszyscy odetchneli by z ulgą.
  15. Ja również słyszałam, że nie powinno się dawać psu mleka ale mój Pysiek uwielbia mleko, twaróg, ser itp. Jak miał około 8 tygodni to rzadziej dawałam mu mleko i w tym czasie jadł trawe a później zwracał. Teraz ma 4 miesiące i częściej dostaje nabiał (5 razy w tygodniu) a trawy nie rusza.:???:
×
×
  • Create New...