Jump to content
Dogomania

Janka

Members
  • Content Count

    49
  • Joined

  • Last visited

About Janka

  • Rank
    Advanced Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja to się do tego nie nadaję. Okazało się, że zgarnęłam psa 100, 200 metrów od jego domu. Już teraz wiem dlaczego tak się zapierał jak go ciągnęłam za obrożę :) Suka podobno ucieka często [czemu się wogle nie dziwię, bo po pomiędzy podmurówką a dołem sztachet jest około 30 cm wolnego, to przecież tak jakby bramka była otwarta]. Powiedziałam właścicielowi, że nawet specjalnie ją woziłam do weterynarza, żeby sprawdzić czy ma czipa, powiedziałam ile kosztuje itd, odpowiedział, że zaczipuje. No i poradziłam, żeby lepszą adresówkę kupił, bo suka miała taką zakręcaną do której się wkłada karteczkę, tylko że jej ta dolna część odpadła. Sam, bez mojego napomykania, powiedział że zamierzają ją wysterylizować, tylko ona teraz ma szczeniaczka 8 tygodniowego. Jak z tym wszystkim będzie to nie wiem. Generalnie facet sprawiał wrażenie takiego jakby mu za bardzo nie zależało na psie, no ale zostawiłam ją tam, czyli husky już domu nie szuka. Pozdrawiam, Janka
  2. Komu huskiego? Komu? :) Czipa nie ma, przyjazne to to strasznie, do domu się pcha. Na razie zostaje u mnie [jednakże, byłoby mi baardzo na rękę, gdyby szybko dom znalazła, bo wyjechać planuję]. Dałam ogłoszenie na bialystokonline, że znaleziona, bo na razie starego właściela szukamy, tak?
  3. Byłam wczoraj rowerem około 20 w okolicy Jesiennej i Pułkowej, ale żadnego huskiego nie widziałam.
  4. Dla mnie to wilk ona :) A co do domku - coś mi się wydaje, że się rozmyślił. Podczas rozmowy telefonicznej uprzedziłam, że teraz pies bardzo grzeczny [tzn no wtedy była] i sobie tylko śpi, ale nie wiadomo jaka jest jej przeszłość, być może uciekła sama od kogoś, albo ktoś ją gdzieś wyrzucił, bo np niszczyła i jej prawdziwy charakter się ukaże dopiero jak zostanie wyleczona i się zaklimatyzuje [nie sądziłam, że będzie to tak szybko]. Nie wiem, zadzwonię później i się spytam. Na razie pojadę na Jesienną, poszukam. Pozdrawiam, Janka <edit> Byłam, niewidziałam. Pokręciłam się trochę, popytałam ludzi. Dowiedziałam się, że "na Pułkowej jest cieczka" [to dość blisko, po drugiej stronie ulicy]. Poszłam tam, psa niewidziałam, ale jakiś Pan, który był ze swoim psem na spacerze mówił, że wczoraj czy przedwczoraj widział dużego, łaszącego się i bardzo wyliniałego huskiego przy sklepie Społem przy Wasilkowskiej. Miał różnokolorowe oczy, czyli to ten sam o którym mówiła pani Ania, no ale nie jest to na pewno nasza uciekinierka.
  5. Kurcze, właśnie wróciłam do domu, bo musiałam po egzaminie do Białowiezy jechać z Mamą. Myślałam, że może znajdę tu jakieś dobre wieści, ale widzę że nic, ehh. Jutro mam wolne, jakby były jakieś sygnały to będę gdzieś jechać, szukać, bo na razie to szukanie wiatru w polu. A co do jej zachowania - cóż ona chyba po prostu taka jest. Nawet w lecznicy chorowita, gdybym jej nie powstrzymała poradziłaby sobie bez problemu z ciasno zawiązanym bandażem na pysku. Zanim uciekła, zdążyła wywlec swoje posłania z szopki i porozdzierać co mogła. Uciekła na pewno przez górę płotu, bo innej opcji u mnie po prostu nie ma. Od smyczy uciekała pewnie właśnie dlatego, że niejednokrotnie była łapana. Szkoda, miałam nadzieję, że ta historia skończy się zupełnie inaczej. Pozdrawiam, Janka By the way: Monia, kontaktował się z Tobą dzisiaj ten potencjalny domek? Bo my się wstępnie umówiłyśmy na dzisiaj, ale nie miałam żadnego telefonu. Psa i tak nie ma, ale jestem ciekawa czy się rozmyśliły te Panie czy po prostu wiedzą, że suka zwiała.
  6. Suka poczuła się lepiej i w nocy uciekła. Wygląda jak widać na zdjęciach. Jakby ktoś ją zobaczył - próbować łapać, trzebaby dokończyć to leczenie bebeszjozy, bo jak na razie to dostałą tylko jedną porcję zastrzyków. Ma czarną, skórzaną obrożę, nie afiszować się przy niej ze smyczą. Dobra, to chyba tyle, uciekam na maturę :)
  7. Na szczęście małe szanse, że to ropomacicze, ponieważ sunia jest naprawdę młoda - na moje oko, około roku. Jakaś infekcja pewnie. Mała czipa nie ma. Dzisiaj miały przyjść potencjalne właścicielki Ją zobaczyć, ale się nie wyrobiły, a ja zaraz zmykam na angielski. Umówiłyśmy się na jutro. No i to chyba tyle. Sunia śpi sobie teraz na posłaniu w szopce. Warczy jak podchodzę, ale daje się ugłaskać. Dużo przeżyć za Nią, musi odpocząć. Mam nadzieję, że ten domek okaże się w porządku [a tak by the way to mieszkałaby bardzo blisko mnie], ale zrobiłam Jej zdjęcia. Gdzieś są, kiedyś się tu pojawią :) Pozdrawiam, Janka
  8. My już w domu. Mama wstępnie się zgodziła suczkę przetrzymać, moje te dwie wredne tez w porządku, więc sunia zostaje na razie u mnie. Będzie pewnie mieszkała w szopce z rowerami. Jest bardzo spokojna, jak na razie unika konfliktów. Aha no i niestety ma babeszjozę oraz jakiś ropny wypływ ze sromu, więc na razie na sterylkę nie umówiona, bo trzeba to co jest wyleczyć. Zrobimy dzisiaj zdjęcia, mam nadzieję że szybko znajdzie dom. Jest naprawdę ładna, taki wilczek. Pozdrawiam, Janka
  9. [quote name='monia3a']Ja się za nią uganiam już od pary dni :cool3: Zostawiam jej codziennie jedzonko i codzień jest zjedzone. Janka chętnie weźmie ją na tymczas pod warunkiem, że uda nam się ją w końcu złapać :p a raczej spotkać. Jeśli ludzie z ogłoszenia ją wysterylizują to mogą brać ;) [/QUOTE] Chciałam tak tylko sprostować, że jeżeli to jest moja była sąsiadka - to wezmę ją na pewno na tymczas, a jeżeli nie - to nie chcę nic obiecywać, ponieważ wszystko zależy od mojej Mamy. Ale jakby udało się tę sunię złapać i nie byłoby komu jej przetrzymać, to myślę że dałoby się moją Rodzicielkę ugadać :) Pozdrawiam serdecznie, Janka
  10. [quote name='grallinka']Szukam szukam i nic. Czy komus rzuciło się w oczy ogłoszenie o zaginięciu suni husky? Z ciemnymi oczami. W wieku może 8 mcy ?[/QUOTE] A jaki kolor sierści?
  11. Hej! A ja tak troszkę nie na temat. Czy wśród tych 21 kociąt do adpocji jest jakiś rudasek?
  12. Ja nie wiem dlaczego, ale jakoś tak równiez jestem bardziej za tym Gdańskiem. Z tego wszystkiego co tu zostało napisane, jakoś tak ta Pani, w moim odczuciu wydaje się bardziej zdecydowana. [Ale fajne jest to, że jakby się nie wybrało to i tak będzie dobrze.] [SIZE="1"]A co do transportu. Jeśli będzie konieczny, a go nie będzie, to ja serio byłabym wstanie Kawę zawieźć [Mama nie robiłaby problemów :), jeździłam do Wujostwa pociągiem sama już kilkakrotnie]. Jasne, że najpierw będzie szukało się inaczej. Ale jakby co, to ja deklaruję że taka możliwość z mojej strony istniałaby.[/SIZE] Moniu, a tej dziewczyny nie dałoby się namówić na jakiegoś innego dorosłego pieska? A tak wogle, to aktualnie jakie psy są do oddania? Janka
  13. Ups... :oops: A już myślałam, że wybór stał się prostszy :) A może podejść do tego w ten sposób: Pani z Gdańska raczej innego psa nie będzie chciała, a tą dziewczynę może da się namówić, zawsze się jakiś znajdzie :) A swoją drogą - gdyby Kawę było trzeba dostarczyć do tego Gdańska, a w grę wchodziłyby pociąg [myślę, że niebyłoby z nią większych problemów], to ja mogłabym ją zawieźć w jakiś weekend. Mam w Trójmieście rodzinę, więc przenocowałabym u Nich i następnego dnia wróciła. Koszt bieletów myślę, że niebyłby duży. Kawa mnie zna, więc myślę że to mogłoby się udać :) Teraz zostało "tylko" wybrać.
  14. :laola::laola: Ale rewelacyjnie! A co do wyboru domu, to ja tam się nie powinnam odzywać, ale z tego co mi Ewa kiedyś mówiła, ta Pani z Gdańska jest weterynarzem, co wg mnie dla Kawy jest rewelacyjną sprawą... Na razie z nogami jest ok, ale za kilka dobrych lat, może już nie być tak fajnie. [SIZE="1"]A ta Pani jednak nie będzie się wybierała niedługo do Białowieży?[/SIZE] A tą dziewczynę może da się namówić na jakiegoś innego psa :) ? Pozdrawiam, Janka
  15. [quote name='monia3a']Frycia znalazła domek w sobotę i w sobotę do nowego domku pojechała Stenka[/QUOTE] Ale rewelacyjnie! :laola::laola: Monia3a, nie wiem jak Ty to robisz, ale jesteś po prostu WIELKA! Tylko co ta Kawa taka "felerna", że domu nie może znaleźć... Po sobotnim porannym coś się ruszyło...? Aha, zapomniałabym po co tutaj "przyszłam" :) [COLOR="Blue"][SIZE="4"]Przechodząc dzisiaj obok Marketu ABC przy Legionowej, widziałam akitowatą suczkę. Ktoś może słyszał, że komuś zaginęła? Nie wiem czy to była akita, ale z mordki to bardzo podobna. I w dodatku nie wiem czy nie ma cieczki, bo kręciły się przy Niej jeszcze dwa psy...[/SIZE][/COLOR] Pozdrawiam, Janka
×
×
  • Create New...