Juz mi trochę lepiej. Mam dużo roboty, więc nie myślę o nim.
Powoli zmieniam nastawienie, bo wiem , że jest tam szczęśliwy i się przymieszka i będą go kochać.
A to tak z mojego egoizmu, bo ja też go kocham i chciałam zeby był u mnie.
Tam też jest mu dobrze, aa że jest mały jeszcze to pewnie szybko się przyzwyczai i będziemy się spotykac na spacerkach.
Juz nie będe marudzić, ale już żadnego na Dt nie biore.
Na razie, no chyba że drastyczny przypadek:evil_lol: