Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Nasze dzieci były podczas naszej nieobecności były pod najlepszymi skrzydłami na świecie....... Angela NAPRAWDĘ jest ANIOŁEM Filuś poszedł do weta z tatusiem i jeszcze nie wrócili. Uszka Rexika - standard. Wet wziął wymaz i może dowiemy się coś więcej bo za często są nawroty...... Jutro Franuś w kolejce do weta...
  2. No i Zorka już sie najadła..... Biegunka jak diabli i znowu przyjmuje sam suchy chleb.....
  3. Wieczorem idziemy z Rexiem do weta... Znowu uszka.... Nawet na moment w nocy nie schodzą z łóżka....Spią z nami takie wtulone i takie szczęśliwe... Cholera... to naprawdę moze być świerzb.... któryś przyniósł ze schronu... O 11.00 idziemy z Filemonkiem. Od pamiętnego zapalenia płuc bardzo łatwo łąpie infekcje wszelakie. Znowu kicha i kaszle. Jak się teraz wylize bedziemy myśleć o uodpornieniu... Rozmawiałam wczoral z wetem o Cyrylku. To jego nagłe odejście nie daje mi spokoju... Powiedział ze wiele wskazuje na śledzione.....
  4. I jeszcze coś!!!! Rozłąka chyba dobrze zrobiła Zorce:evil_lol: Rano zamiast suchego chleba pojadła kurczaczka..... missieek ją ZACZAROWAŁA !!!! To mnie cieszy najbardziej. Jeśli będzie znowu NORMALNIE jadła to moze jeszcze raz się uda zatrzymać rozwój choróbska..... OBY !!!!! Ale liczę sie z tym ze to moze być "łabędzi spiew" :placz: [SIZE=5][COLOR=SeaGreen][B]ANGELA JESTEŚ [/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=SeaGreen][/COLOR][SIZE=7][COLOR=Red][B]W I E L K A !!![/B][/COLOR][/SIZE]
  5. Alez nas teraz dzieci pilnują:lol: Non stop MUSZĄ nas mieć w polu widzenia. Wczoraj Staś poszedł do szpitala po nowego pena. Szpital niedaleko wiec wziął psiaki. Przywiązał na dziedzińcu Rexia a Zorce musiał kilka razy tłumaczyć że ma z nim zostać bo koniecznie chciała z nim iść do budynku..... Oddział na który szedł jest dość mocno "zakamuflowany'. Najpierw wchodzi się zewnetrznymi schodzmi na wysokośc I-go piętra, potem przechodzi się przez portiernię, jeszcze ok. 50 m. korytarza i schodami raz w górę i raz w dół.... Naprawdę KAWAŁ drogi po terenie szpitala...... I zrobił:crazyeye:jak wyszedł z gabinetu a pod drzwiami stała Zorka......
  6. No to jesteśmy w domku:multi: Dzieciaki stęsknione a my jeszcze bardzie:oops: Tak wiele sie działo w tygodniach poprzedzających wyjazd i przyznaje ze nie za dokładnie zajmowałam sie naszymi dziećmi. No i są konsekwencje mojego niedbalstwa. misseieek mówi ze to chyba grzybica w uszkach:mad::shake::placz: No i niezły numer. Przy missieek Zorka wzięła sie za jedzenie. Podobno bAAAAAAAAAAAAAArdzo lubi kurczaczka........... Tylko dlaczego wcześniej musiałam wszystko wyrzucać ??????????? Jeśli smaczki Zorce sie nie zmienią ponownie to będzie bardzo dobrze ku mojej ogromnej radości. Rexiowi zostawiłam nową karmę. Bosch. I kiepsko. Niby je ale nie trawi. Musimy zmienić. Chyba na Animondę...... Poprzednio miał Britt i było lepiej ale ponieważ jesteśmy na etapie poszukiwań to pozwoliłąm sobie zmienić ......... I zrobiłąm źle.......................... Same porażki ostatnio.................... [SIZE=7][COLOR=Blue][B]NAJOGROMNIEJSZE Z WIELKICH PODZIEKOWANIA DLA MISSIEEK !!!![/B][/COLOR][/SIZE]
  7. Jestem na krawędzi wariactwa...... Ja chcę już do moich dzieciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii:placz: a missieek NIC na forum nie pisze :-(
  8. Dopiero 2 doby a mnie już skręca........ Śnią mi się po nocach..... Jak ja wytrzymam..... Missieek !!!!! Ucałuj i wymiziaj moje dzieciątka :placz:
  9. Wiem ze z nią będą miały dobrze i tylko dlatego je zostawiam, ale i tak serce mi się kroi w plasterki :-( :placz:
  10. No to jutro jedziemy....... Rexik bardzo pokochał Missieek bo pachnie sunią i cieczką.... Zorka ku zadowoleniu nas obu zostaje w dobrej formie...... Jedynie Franuś..... No, ale z nim to moze cały czas różnie być. Ma "swoje" latka i spory nadmiar mocznika...... Filemonek od odejscia Cyrylka jest baaaaaaardzo marudny... Najbardziej tęskni ze wszystkich futrzaków.... Razem spali..... Razem jedli......
  11. To jest takie oczywiste..... a tak łatwo się o tym zapomina.....
  12. Źle mi... w nocy nie mogłam spać. Brakowało kota przy twarzy a Filek nie chciał przyjść... Już o 4 byliśmy na spacerku. Połażiliśmy zdrowo. Prawie 2 godz. Nawet Zorka... :lol: Ale sierściaki są smutne od wczoraj.... Te ż na swój sposób przeżywają odejscie kolegi...
  13. Ale się znowu poryczałam przy tym wierszu....
  14. Rexik płacze...... Szuka ciągle kotka........
  15. W nocy odszedł Cyrylek.... Nasz aniołek już za TM:placz:
  16. I już nam się milej zrobiło że nie jesteśmy sami:multi: Modzi aż tak nas nie lubią że nam licznik odwiedzin zablokowali..... A ja przez nich zwątpiłam w kochane ciocie.... Błagamy o wybaczenie...:modla: Zoreńka w trakcie spacerku się wyłaczyła i czekała na nas przed klatką....Ale i tak sporo sobie połazikowała. Ona rano jest dobra, potem tak jakoś te wszystkie choróbska się budzą...
  17. Ochłodziło sie... Na szczęście dla Zoreczki. Dzięki staraniom weta odzyskała troszkę siły i wigor. Moja ukochana dziewuszka.... Zunia jest moją pierwszą sunią. Zawsze były tylko psy.... Smutno:placz: Nikt do nas już nie pisze, licznik odwiedzin też stoi....
  18. Rexik jak zwykle obudził się bardzo wesolutki i skory do natychmiastowej zabawy:loveu: Dziś nawet pół godz później niż zwykle - dopiero o 4,30. Wskoczył do nas i oczywiście wymusił przyłaczenie się do zabawy.... On rano to bryka jak szczeniaczek:lol: Mamunia wstała, obsłuzyła zwierzyniec - czyszczenie kuwet, wysadzić Cyrylka, miseczki żarełka kotkom (każdy ci innego:evil_lol: ) Zoruni i Rexiowi OBOWIAZKOWA kromka w ząbki;) czysta woda do michy. I na spacerek:multi: Właśnie chwilkę temu wróciliśmy. Zaliczyliśmy jedną z naszych tradycyjnych tras (którą? - wybierają psiaki) i już zbliżaliśmy sie do klatki a Rexik zrobił zwrot. Zażyczył sobie jeszcze raz. No to poszliśmy. Jeszcze po drodze skręcił na skwerek i kiedy już byliśmy w osiedlu postanowił zaliczyć jeszcze jedno z osiedlowych podwórek....:roll: Nieźle się nałaziliśmy. Chyba półtorej godziny..... To chyba te dodatkowe pół godz. snu dało mu tyle energii:evil_lol: Wyglada że wcale sie nie zmeczyli w przeciwieństwie do mamuni - jeszcze nie padły tylko sie krecą pod nogami i wymuszają zainteresowanie sobą. Teraz włąśnie staneły po bokach przy mnie i położyły swoje cudne mordeczki na kolanach.... O rany jak ja je uwielbiam :loveu: :iloveyou: A te wpatrzone we mnie ślepka... Cholera jasna, znowu się rozklejam:oops: Idziemy się razem potarzać......
  19. Nie dopuszczę aby cierpiała...... Teraz to są godziny i jeszcze mogę jej dać ulgę... Jak długo bedę mogła..... Decyzja lezy w kwestii weta. Za obopólnym porozumieniem tak postanowiłam. Postanowiłam bo wiem ze ja nie będę obiektywna i mogłabym z powodu własnego egoizmu skazywać ją na niepotrzebnie przedłuzanie męki... Nie mam już złudzeń ale póki jeszcze mozna jej dać trochę zycia - dam na przekór wszystkiego i kosztem wszystkiego.... Ona się jeszcze nie poddała to ja mam sie poddać....? Z tatusiem na spacerki chodzić za bardzo nie chce ale jak mamunia zaprasza to bardzo się stara żeby było "normalnie" Rexik dostaje 2x w tgodniu środki odwadniające i jakoś narazie jest dobrze. Nie pozwalam mu na szaleństwa, nie spuszczam dlatego ze smyczy. Franuś i Filemon - w granicach normy, Cyrylek ze starości już koopka i sioora pod siebie jak mocniej zaśnie.... Ale też jeszcze chce życ, ma apetryt i kocha pieszczoty...
  20. [B]asiaf 1[/B] - paczuszka dotarła. Rexiulo i Zoreńka dziekują. Mamunia jutro zabezpieczy dzieci:lol: [CENTER][B][SIZE=6][COLOR=blue]D Z I E K U J E M Y[/COLOR][/SIZE][/B] :loveu: :iloveyou: [SIZE=5][COLOR=red][B]i BARDZO BARDZO KOFAMY !!![/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER]
  21. Na dzień dzisiejszy - zostawiamy. Ale ja sie zaczynam łamać..... Co ja bez futer bedę robiła?.... Wcześniej jak wyjeżdżałąm sama i Staś zostawał z nimi to dzwoniłąm 2 x dziennie a on miał po kolei każdemu przykładać tel do uszka i do nich mówiłam.... Gasparek nawet ze mną "rozmawiał" :lol: A i tak wytrzymywałam 3 dni. Czwartego już zaczepiałam wszystkie psy :evil_lol: Z kim pójdę na poranny spacer? Co to wogóle za życie bez futrzaka:shake: Nawet tydzień........
  22. To czekanie na NIEWIADOMOCO nmie dobija.......
  23. W nocy wychodziłam z Zunią 2 razy. Nie wiem po co bo było bardzo ciemno... Poza tym prawie dobrze...... Na porannym spacerku miała trochę niepewny krok.... Moze to jeszcze wpływ wczorajszych leków....
  24. Filemonek na głowie iCyrulek przy ogonku a na środku Zorunia [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img198.imageshack.us/img198/6530/zoreka5bd.jpg[/IMG][/URL]
  25. Ja jeszcze nie mogę choć nadszedł już jej czas ....... Jeszcze nie dojrzałam, NIE MOGĘ :placz: :placz: :placz: Dostała dzisiaj cysternę środków przeciwbólowych i tlen. Teraz jest względnie, nawet troszkę zjadła:loveu: Co będzie jutro ? Nie wiem. Ale napewno jeszcze nie zrobię tego ostatniego ruchu:shake: To lepsze samopoczucie Zoreńki po dzisiejszych zabiegach dało mi iskierkę nadziei :loveu: Na trochę, chociaż na trochę..... Będę walczyła póki bedę miała cień nadziei, dokąd nie wyczerpię WSZYSTKIEGO ......
×
×
  • Create New...