tak tak, Ploter w rodowodzie ma Amber i jako jedyni z miotu zmieniliśmy mu imię:) Jak powiedziałam o tym hodowczyni to błagała-"tylko proszę żeby się nie nazywał Pikuś" :) A ten piesek z Salzburga przyszedł sobie z rodzinką na poranna kawę do kawiarni, w której też byliśmy i z moim mężem zapałali do siebie miłością wielką i jak tylko wróciliśmy rozpoczęliśmy poszukiwania. No i wiadomo było, że jak będzie pies to będzie nazywał się Ploter.