-
Posts
1303 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by themagda
-
Myśl sobie co chcesz piszesz jak byś była wyksztalcona w tym temacie comajmniej do doktoratu i znała wszystkie niuanse organizmu i wszelkie dzialanie hormonów . Ja powtarzam co wet mówił i drugi potwierdził, i moze sie doucz bo hormony nadnerczowe likwiduja stany zapalne. Nie musisz w to wierzyc , jestem kłamca i tak sobie mysl jak ci sie żywnie podoba najmądrzejsza osobo na świecie . Ale pisze żeby przestrzec że jak za dlugo i za często takie krwawe kupy to moze trzeba zalżyć że jest infekcja niezbyt standardowa która nie wychodzi w testach na robaki.
-
Hormony nadnerczowe są w nadmiarze wydzielane jeśli w organiźmie jest stały stan zapalny bo one od tego są żeby walczyć z takimi infekcjami a jeśli nie daja rady tak jak kokcydioza zawsze wygrywa z nimi a do tego tak jak moja Puśka ma tylko jedno nadnercze bo a jedna nerkę to wytworzyła guz hormonalnie czynny żeby jej pomagały te hormon zwalczać to zakażenie. Ja nie wet ale tyle co mi powiedział a drugi powidział ze tak może być , Znam dziewczyne tu na tym form poznalam co też tak miała i pies sie całkiem wyleczył po zlikwidowani kokcydii. Nic sie nie dzieje bez przyczyny. Jeśli to sporadyczne kupy z krwią to nie problem ale moja Puska parę lat miała ciagle. Nie dawajcie psu nigdy drobiu na surowo. Nie pozwalajcie lecieć do bezdomnych kotów i ich jedzenia , moja puśka biegła od raz do okienka w piwnicy gdze wystawiano jedzenie dla kotów a ja głupia dawałam jej srowe mięso drobi i wątróbki bo lubiła.
-
Moja historia jest długa. Suczka miewała takie krwawe biegunki wielokrotnie , przechodziły po antybiotykach ale po par latach zaczęła miec twarde kupy, bardzo dużo sikala co pół godziny , bardzo dużo piła i okazało się ze ma nadczynność nadnerczy, potem jedno nadnercze wytwożyło guza i jeszcze wiecej się hormonów wydzielalo przestała chodzic na tylne nogi , wet zaczał szukać przyczyny bo hormony nadnerczowe wydzielaja się po to żeby zwalczać stany zapalne i właśnie skoro tak jch duzo zaczał organizm produkować to msiala byc przyczyna więc zwrócił wagę na te czeste krwawe kupy i badał po kolei wszystko , zrobił też test na kokcydiozę żadko to robią i okazało się ze snia ma kokcydioze. wyleczył to nie widomo czy do końca i czy się nie odnowi. Teraz jest lepiej ale gz jest i trzeba go chamować bo wydzielanie hormonów dalej jest dzuże. Sunia o malo nie marła. Robi się lepiej ale bardzo powoli. Gdyby znano przyczynę krwawych kp wcześniej to nadnercza nie zniszczyłyby tak jej organizmu walcząc z kokcydiami , teraz juz muszę ją leczyć na niewydolność nerek , tylne łapki sa porażone wprawdzie snia chodzi ale bardzo koslawo nigdzie nie podskoczy, krawęznik to dla niej wielka góra a zaczęło się od krwawej kupy. Bardzo obserwjcie te krwawe kupy bo to nie zawsze takie drobne schorzenie jest bywa ze zabija.
-
Najwazniejsze żeby dawka vetorylu była minimalna tyle żeby ten kortyzol był w normie bo vetoryl wykańcza psa zwłaszcza nerki ja jadę na najnizszej z możliwych dawek w ogóle mam problem bo pies poniżej 3 kg nie powinien brać tego w ogóle, tylko daja maelatoninę jak fredkom ale ona ma guza nadnercza wiec dostala ten vetoryl . Moja sunia poprawila się mniej wiecej dopiero po pół roku , najpierw zeszła skorupa z grzbietu i nosa, miała łupierz zz tej skorpy wielkie płaty, potem odrosła gęsta ciemna sierśc nos mokry. Martwię sie tylko nerkami. Ale moja nie chodziła a teraz biega. Wszystko pomału wraca do normy byle nie dawać za duzo Vetorlu bo jednak toksyczny jest
-
Długo nic nie pisałam i musze powiedzieć że przez ten czas suka mi sie odchowała nie jest taka zdechła jak była. Była bardzo chora awet radzili uśpić nie chodziła lała pod brzuch oczy miała wybałuszone wyliniałe futerko i cała siwa, na grzbiecie i na nosie skorupa, apatyczna żarłoczna i sikajaca co pół godziny,[attachment=16174:DSCF0482.JPG] teraz po pół zoku leczenia urosła jej siersc ciemna jak u szczeniaka i bardzo gęsta,skorupy nie ma , oczy nie są wyłupiaste biega , szczeka bawi sie jest jak nowy pies, oczywiscie nie daja jej tak jak zalecał wet duzej dawki czyli 10 mg dostaje 3,5 mg i to czasem muszę jej przerwę robić bo ma rozwolnienie. Wszystkie te dawki co dakja sa bardzo duzo za duże , niszczą nerki i wątrobę. No tylko się bardzo boję o nią z powodu nerek , dalej ma złe wyniki[attachment=16175:DSCF1060.JPG]
-
Ja nie mam dobrego weta do tego co chodzę to nie ma co gadac bo on wie wszystko najlepiej. Nie radź mi zebym zmieniła weta bo juz zmieniłam ze sto razy co jeden to gorszy.
-
Moja Puśka też ma guza ale na nadnerczu, i jakieś dziwne rzeczy na skórze , napisz jak wyglądały te na skórze. Juz sie przestraszyłam ze może moja juz ma przerzuty , muszę na wszystko teraz zwracac uwagę i ciągle oglądać sukę z każdej strony.
-
Wczoraj Puśka wyglądała jak by chciała z tego świata zejsc. No pożal sie Boże tak mizernie a dzis już jest na chodzie wystarczyło nie dać jeden dzień Vetorylu, Chcę spróbować melatoniny . Może poszukaj w internecie jak cushinga lecza u fretek melatoniną , może twojej to przypasuje. Moja Puśka ma tego guza i musze jej ten Vetoryl chociaż w maleńkich dawkach dawac zeby ten guz nie rósł i żeby nie dał przerzutów ale twoja guza nie ma więc ma lepsza szansę. Dają jej na tego guza wit B17 co mi poleci lłaś i tez przeczytałam że wit C też pomaga na nowotwory. Zapytaj weta o tą melatoninę bo moze pomoże choc troche a jest zupełnie nie toksyczna. Czasem myślę ze dobrze by było moze zamiast Vetorylu dawać ten lek co niszczy nadnercza , może by guza zniszczył i mozna by odstawić potem. Musze pogadac z wetem o tym. Ty tez popytaj moze twojej też zmieni na ten drugi lek , jego można stosować krotko . Powiem ci sama juz nie wiem co wymyślic zeby ją ratować, tak strasznie ją kocham a tak mi ginie w oczach.
-
Moja ma odwrotnie po Vetorylu pada i śpi. Ja wiem ze to dołuje jaksię wyda pieniądze na pusto tak jak ja nato drugie USG niby wielkiej specjalistki a napisała co innego niż ten wet i teraz musze robić trzecie bo żeby stwierdzić kto ma racje nie dała mi dokumentacji czyi zdjeć lub filmu wiec naraziła mnie na koszty nastepnego USG, ona to tylko szuka szmalu a o cZłowieka i psa to nie dba byle złapac w garsc pieniadze , nazywa sie ANNA KOSIEC Podaję nazwisko ku przestrodze bo kobieta zainteresowana tylko pieniędzmi i do tego lata po wielu przychodniach i niejeden sie na nią natnie.
-
No już dzis widzę że problemem dużym jest ten Vetoryl. Wczoraj nie dostała więc dziś obudziła się wesolutka jak szczeniaczek chętna i do picia i do jedzenia a też i do spaceru, szczeka od samego rana na ptaki na balkonie ,to inny pies bez tego Vetorylu, niestety dałam jej dziś znów no bo jednak przecież hamuje tego guza.zobaczymy czy znów ją zwali z nóg . jeśli tak to zmniejszę dawkę na pół czyli 1.5 mg i dodatkowo jak już mi ta renta przyjdzie kupuję melatoninę. Gdzie zniknęliście , nic nie piszecie co z waszymi pieskami.
-
Kupiłam biopron 9 i dałam, kroplówki robię sama w kark ale staram sie tylko jak ona nie chce pić jak ładnie pije to nie daję. Marniutka to znaczy nie chce wyjśc ze swojego barłogu, trzęsie sie , ma sraczkę ,gluty w oczach i zmierzwione futerko jak jakiś wypłosz do tego smutne spojrzenie i wystawiony kawałek języczka, na dworzu sika i od razu biegnie do klatki i siada przy windzie, nie merda ogonem tylko ogon wisi, uszy leżą nie nasłuchuje.. Ale dziś jakby lepiej jest bez kroplówki. Kładę ją sobie na brzuchu , przykrywam ją kocykiem czyli moim starym cieplutkim wełmianem szalem złożonym na pół i przepikowanym i ją głaskam aż zaśnie i jak tak pośpi na mnie to jest lepiej moze jej zimno na jej posłaniu ,nie wiem ale po smaniu na moim brzuchu pod przykryciem się ożywia jak się budzi. . Dzisś chodziła nawet na około bloku przeszła i zainteresowana obwąchiwała siki samców czyli wszystkie słupki i rogi murków czyli jak jest zainteresowana czyms innym niz powrót do wyrka to już znaczy lepiej. jeżyczek schowany i uszy postawione. Ja myślę ze te wszystkie okropne objawy to vetoryl, może rzeczywiście psy poniżej 3 kg nie powinny wcale tego brać tak jak w ulotce napisane , no ale przeciez inaczej to by już zdechła. Spróbuję jej zmniejszyc dawkę na 2 mg. a jak nic to nie da to kupię Melatoninę i będę ją leczyc tak jak lecza mniejsze zwierzeta np fretki czy szynszyle. Moze ten Vetoryl to taka trutka przy takiej małej wadze.
-
Dzis dałam tez kroplówkę bo Puska znów marniutka . to dawkowanie mi nic nie mówi bo ja kupiłam alugastrin w tabletkach, daję jej pół tabletki w pasztetówce przed jedzeniem i tak 3 razy dziennie . Daja też wit B17 i wit C. Jak tylko załapię szmal to kupuję biopron9 i lespevet a do tego myśle kupić tpo na poprawe umysłowych możliwości karsiwan. No a co z tą skorupką od jaja na co ona bo nie kumam.
-
czyli odstawiam ipekitinę a w zamian co alugastrin już ma, musze kupić lespewet na razie nie mam ani grosiczka do 24-go.
-
Jakoś dziwne że te same bakterie w naszych probiotykach np w Biopron 9 nie giną, czy to nie aby jakas sciema żeby nie sprowadzać do Europy tego leku, myśle ze ściema bo wszystkie bakterie raczej tworzą formy przetrwalnikowe suche i w takiej formie są w kapsułkach a zmartwychwstaja w przewodzie pokarmowym w wilgoci tak ze o tych zabitych bakteriach to wielki kit i fotomontarz , nie chcea tego leku w Unii i to jest piowód a bakterie pewnie dobrze sie mają. Animanna ty sie nie zniechęcaj do wetorylu tylko znaleź dawkę co twoja sunia toleruje , moja toleruje 3 mg dałam jej kiedyś 2 rzy 5 mg to padła na drugi dzień i miała sraczke na siódmą grzędę ledwo do siebie doszła , może twoja sunia będzie tolerowac bardzo małe dawki. One jednak coś dają widać bo Puśka nie ma już na grzbiecie skorupy i na nosku więc mimo że to minimalna daweczka to jednak działa a tak mocno nie uszkadza nerek u Puśki mocznik spadł o10 w porównaniu do z przed Vetorylu nie jest to dużo ale w dobrym kierunku. Spróbuj swojej dawac maleńką dawke . spytaj weta o to.
-
Tu mam ciekawy przelicznik http://nerkipsa.pl/azodyl-zamieniamy-na-biopron-9-jak-przeliczyc-dawke/
-
Moja waży 2,4 kg to maleństwo a jak zacznie chrapać to nie mogę zasnąć, nawet jak była maleńka tk półroczna to już tak chrapała a teraz to traktor w pokoju. Co myślicie o tym? http://www.cefarm24.pl/17433,s-biotic-x-15-kaps.html
-
U majej suni jest wszystko jakieś dziwne, Wczoraj było w miarę dobrze a dzis musiałam daś\ć kroplówkę bo leżała jak zdechła potem miała biegunkę i nie dostała vetorylu bo nie chciała nic przełknać nawet przysmakow, a teraz wieczorem znów lepiej , nigdy nie wiem jak z nią będzie , wszystko takie zmienne , raz wielka nadzieja a raz załamka .No ale patrzę na nosek jest cały czas mokry i ładnie wygląda wiec moze bedzie lepiej.
-
Bajkox dotarł odpisałam ci na pw i sms-a, Dzieki. Co za forum , samidobrzy ludzie ???? :calus: :kiss_2:
-
Ale z takimwielkim mocznikiem i tak widać ze nie klapuje cos. Wiem że trzeba kreatynine i może i fosfor ale ja nie miałam wystarczająco szmalu dlatego zlecił to co zupełnie niezbędne, Codzień będę ją tak nawadniać i juz to robie od jakiegoś czasu. Kazde kłucie suke zupełnie zwala z nóg nie mogę jej kłuć nawet ten wet powiedział ze poczekamy na następne badanie krwi. Ona bardzo xle reaguje na każdy stres. Nawet do domu wszedł znajomy z małym dzieckiem a ona już mi zaczęła łep chować pod pachę , boi sie dzieci bo są głosne i dziwne, to bardzo tchurzliwy piesek, jak była młodziutka to startowała ze szczekaniem do Rotwajlerów ale teraz chyba czuje sie słaba i że nie da rady uciekać więc sie wszystkiego bardzo boi. A strach to stres a stres to hormony nadnerczowe przecież. Też bym chciała ja wyleczyć ale muszę wybrać co jej zrobi mniej problemów ze zdrowiem.
-
Nie podałam bo kreatyniny nie robiam. Kroplówek nie robię bo suka jest starasznie przewrażliwiona. Jak była teraz na pobraniu krwi to po powrocie uciekła za kanapę i nic nie jadła i nie piła cały dzień dopiero wyszła na kolację i znów ma trudności z chodzeniem to dla niej chyba straszny stres takie kłucia. I już wiem ze ta reakcja na ten test dexametazonem to było ze stresu. postanowiłam ją zmuszać do większej ilosci picia . Mam na to sposób daje jej do picia wywar z misa pól na pół z woda i za każdym razem wypije pełną miskę. Mimo że teraz nie pije duzo, jedna miskę na dziń ale z tym wywarem mięsnym to i 5 misek da rade w ciągu dnia . myśle że jest wystarczajaco nawodniona. Ona chyba ze stresu wydziela dizo tych hormonów nadnerczowych bo zawsze po jkimś kłuciu w weta jest taka okropna reakcja . Na przykład po USG nie reaguje tak okropnie więc nie bede jej już tak kłuć bo gorzej jak te hormony ją zwalaja z nóg niz te złe wyniki . wet mi da jakieś leki jak przyjdę z suką na to USG.
-
No i mam wyniki po 3 tygodniach Vetorylu sunia ma ASPAT 170 Alat 37 mocznik 146 do tego nie ma robaków w sercu ale ma cienie w płucach mocznik spadł o 14 ASpat podskoczył z 66 na 170 Te cienie w płucach to wet powiedział ze mogą być poczatki przerzutów lub też całkiem co innego więc będzie robił jeszcze USG. Gdyby ta baba co mi robiła USG w WArszawie nie oszukała mnie i dała mi dokumentację to nie musiałabym robić następnego USG. Nie wiedziałam ze to jakaś naciagaczka co USG robi na "odwal się" takie w kit i tylko lata po przychodniach weterynaryjnych i łapie szmal, i to nie daje kwitka na pewno połowy nie wykazuje do podatku jakaś złodziejka, nazywa sie Kosiec uważajcie bo babsku zapłaciłam a nie dostałam dokumentacji tylko świastek w którym napisała co niby widziała w tym USG i oczywiście niekompetetna bo wet co robił USG w przychodni widział np piasek w pęcherzu co i na RTG wyszło a ona go nie widziała, w ogóle jej USG jest inne niż weta wiec powinna dać np na dyskietce film lub zdjęcia z UsG żeby następny wet zobaczył co jest . obiecywała oczywiście było to kłamstwo złodziejki że nagrała dla mnie flmy i puści mi to przez maila, mimo że jej mówiłam ze nie da sie filmu mailem puścić to kłamała ze mi to wyśle no i oczywiście był to kit tylko po to żeby połknąc szmal , Z tego co wiem to ta Kosiec grasuje po większosci Warszawskich przychodniach weterynaryjnych i naciaga na USG i jak weźmie juz pieniadze to ma i psa i klienta w tyłku jak widać to po moim przykładzie . Uważajcie na tą KOSIEC od USG w Warszawie.
-
Moja sunia nie tylko popuszczała ale wręcz lała gdzie popadnie i w dżych ilościach tudzież co pół godziny, nie nadązałam z wychodzeniem. Po Vetorylu nigdy nie robi w domu trzyma nie pija tak strasznie i trzyma siki . Gorzej ze nie straciła apetytu a wręcz jej chyba wzrósł. Z tym że ona była tak bardzo żarłoczna nawet w młodosci , uwielbia jeśc kiedys zdażyło jej się ważyć 5,8kg była kulą. Dla niej norma to 2,5-2,7 Teraz jest za chuda mimo potężnej konsumpcji, wczoraj zjadła prawie 30 dkh fasolki szparagowj na raz, dla niej to ogromne objetościowo. Ale jej daja bo ona jest chudziutka teraz. Zrobiłam suni badania na nerki i wątrobę a do tego rentgen serca i płuc bo mi xxxjaxxx poradziła i wet sie zgodził ze to dobra rada i zrobił. Tu mam RTG za 30 zeta a w Warszawie jak pytałam to 90 . Jest różnica.!!!! Wyniki w poniedziałek wiec siedze jak na szpilkach co u niej z nerkami i wątrobą i też czy nie ma tych pasorzytów w sercu.
-
No ja już zauważyłam cos takiego jak np też u małejwaszki i na innym forum też u jakiejś osoby że jak ma się więcej niż jednego psa to częstowłaśnie te inne opsy też maja cushinga a on jest nie zakaźny wiec moze jakis pasorzyt sie przenosi,
-
ona ma kilka piesków
-
Nutusiu po co bierze na ta tarczycę , przecież od Vetorylu się też tarczyca unormuje bo ta niedoczynnosć to od cushinga jak sie go przyhamuje to i tarczyca wraca do normy. Będę badać moją Puśkę jeszcze na dirofilariozę serca czyli rentgen bo cushing może byc prowokowany też tą chorobą, xxxja xxx mi powiedziała o tym bo jej pies miał no i wole znaleść przyczynę niż tylko leczyć objawy.