Jump to content
Dogomania

Rinuś

Members
  • Posts

    8388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rinuś

  1. [B][I]Hełoł :loveu:[/I][/B] [B][I]Widuję Was czasem na klasie :diabloti:[/I][/B]
  2. [B][I]Elo :) fot nie widzę,bo w pracy mam jakiś dziwny program,ale przyszłam się przywitać :loveu:[/I][/B]
  3. [quote name='apple'][FONT=Century Gothic][COLOR=green][B]No ja tez czekam na te twoje wyniki:roll:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] [B][I]na bank nie zdałam...nie ma się co oszukiwać.[/I][/B]
  4. [quote name='apple'][FONT=Century Gothic][COLOR=green][B]No prosze jaki mnie zaszczyt kopnął:diabloti:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] [B][I]ha no widzisz :evil_lol: zacznij lepiej doceniać :diabloti:[/I][/B]
  5. [quote name='apple'][B][FONT=Century Gothic][COLOR=green]O witaj zaginiona:multi::loveu:Dawno cię nie było:lol:[/COLOR][/FONT][/B][/quote] [B][I]A szlajałam się tu i tam :evil_lol:[/I][/B] [B][I]aż się doszlajałam do Was:diabloti:[/I][/B]
  6. [B][I]Wreszcie odwiedziłam naszą galerię :evil_lol::evil_lol:[/I][/B] [B][I]U nas ogólnie jakoś się kręci...czekam na wyniki z maturki,zaczęłam prawko...[/I][/B] [B][I]A brutus...? Brutus ma się dobrze..mam ostatnio dla niego mniej czasu ale staram się nadrabiać wieczorami po pracy...[/I][/B] [B][I]15 czerwca jest kolejne oddawanie krwi w Toruniu:multi:[/I][/B] [B][I]chętnych jak zawsze zapraszam :) jutro do południa jak będę miała czas to dodam jakieś fotecki :)[/I][/B]
  7. [B][I]Cześć mała :)[/I][/B]
  8. [quote name='Vectra']Serdecznie Wam dziękuje , na prawdę dziękuje .. wszystkim razem i z osobna , dziękuje Psiokostkowiczkom BARDZO , za pamięć i ciepłe słowo ... Już trochę ochłonęłam , mimo że ciężko staram się nie płakać ..... Lalka jest bardzo smutna :( Rafał płakał , chodź starał się bym nie widziała jego łez ... robił tak dlatego by mnie nie zasmucać jeszcze bardziej .... Franio szukał Kano .... Teraz potrzeba chwili , by przyzwyczaić się do tej pustki .. mimo że są trzy psy , wydaje mi się że jest pusto .... nikt nie stuka idąc , nie piszczy bo coś chce , nie warczy , no i rano kto mnie obudzi :( prosiaki większe śpiochy niż ja , jedynie Kano nam przypominał , że pora wstać ...... Tak siedzę i w głowie mi filmy się przesuwają ..... dopiero co przyszedł pierwszy raz ze mną do domu .... była sobota ... piękna pogoda , pojechałam z ojcem go odebrać .... Ja byłam wtedy w bardzo kiepskiej formie psychicznej , po stracie poprzedniego psa i ogólnie jakoś do dupy wszystko było ... weszliśmy do domu gdzie mieszkał Kano .. był on i jego siostra .... pamiętam jak od razu podbiegł , skoczył na mnie , dał mi buzi ... od tamtej pory byliśmy nierozłączni ... pamiętam jak jechał do domu pierwszy raz , wpatrując się mi w oczy , pamiętam jak moja mama mało zawału nie dostała jak go zobaczyła , bo pojechaliśmy po szczeniaczka .. był szczeniaczkiem owszem , 4 miesięcznym o wadze 25 kg i wzroście 50 cm w kłębie , pamietam jak z tatą się śmieliśmy jak mamie z szoku zadrżały usta , pamiętam pierwsze wejście do domu , był niepewny ,ale patrzył mi w oczy i szedł prężnie ... pierwszy spacer .. trzymał mnie za rękę i razem zwiedzaliśmy nowe okolice ..... tak mocno trzymał mnie za rękę , że wtedy zgubiłam nowiutki zegarek (rany ja to pamiętam jak dziś ) i pierwszą noc razem pamiętam i pobudkę w niedziele o 6 rano , obudził mnie taki wielki zimny nochal , jak otworzyłam oczy , przywitał mnie ogromny różowy jęzor ... tego dnia ja Kano mama i tata pojechaliśmy do sklepu ... mama na chwilę miała zostać z Kano ,a ja z ojcem mieliśmy podjechać po coś .... jak odjechałam autem , Kano usiadł na miejscu gdzie stał samochód i nie ruszył się do momentu aż nie wróciłam .... mama go namawiała , on czekał .... Zawsze jak wyszłam z domu bez niego , wył i uprzykrzał życie moim rodzicom , wywalał mi ubrania z szaf , znosił do swojego posłania moje rzeczy , nie dał się nikomu dotknąć . Potem jeździł ze mną wszędzie , byliśmy nierozłączni , nie narzekał że niewygodnie w samochodzie czy na zapleczu w sklepie ... ważne że mnie widział , był bardzo zazdrosny o Rafała jak zaczęliśmy się spotykać , odpychał go , warczał , drapał .... i patrzył mi zawsze tak w oczy ... Przeżyliśmy ze sobą i piękne chwile i bardzo dramatyczne , wyciągnął mnie z totalnego dołka , mobilizował do dalszego życia ,, nauczył miłości i pokory , pozwolił odkryć tajemnice psiego umysłu i serca , przeżyliśmy razem 4 przeprowadzki , wychował Denisa , Lalke , Tese , Frania i Klementynę , wychował mnie , wychował wszystkich , nauczył szacunku do braci mniejszych tych wszystkich którzy go nie mieli ... Zawsze dostojny , zawsze szarmancki , opanowany i pewny siebie , zawsze konsekwentny , szalony , zawadiacki , indywidualista ... dla niego zawsze białe było białe , a czarne czarne .. bez odcieni szarości. nauczył mnie wszystkiego co wiem o psach , to co wiem wiem od niego , od niego uczyłam się życia w stadzie psim , wychowania gromady , podejścia , konsekwencji , siły psychicznej , zachowywania zimnej krwi ... wystawiał mnie na wiele prób , uczył mnie ... uczył psy jak się bronić , jak żyć zgodnie , jak żyć w grupie i jak okazywać szacunek .. i że najważniejsza jest najbliższa rodzina / domownicy ... Jest moją dumą , chlubą , największą miłością , moim światem , oczkiem w głowie. To takie ferrari w śród moich psów , powiem tak , szpanerska , czarna , dumna , piękna , błyszcząca sarenka ...... Nie było osoby która by się nie obejrzała za nim na ulicy , były to spojrzenia pełne podziwu i niekiedy zazdrości jak na największy diament.On lubił być podziwiany , zawsze głowa wysoko , sprężysty elegancki krok , napięte ciało ..... i patrzył mi w oczy tak bardzo głęboko ..... uśmiechał się. To wszystko tak szybko poleciało , sześć lat temu otarł się o śmierć ... ale wrócił Wiem żył dla mnie , wiem bo go zawsze o to prosiłam by mnie nigdy nie zostawił , starał się ze wszystkich sił , ale te siły się skończyły ..... On wiedział , że to koniec .... spojrzał mi w oczy ten ostatni raz , takie samo spojrzenie jak tamtej soboty pierwszy raz .... tak samo mi spływały po twarzy łzy , wtedy były to łzy ze szczęścia , taka byłam szczęśliwa że go mam Spokojnie zasnął. Zostawiliśmy go w lecznicy ..... wiem ,że już go nie spotka krzywda nikt go nie sponiewiera ..... być może jego ciało zostanie oddane do badań , bo być może dzięki temu kolejny pies będzie żył dłużej .... to niezwykle rzadko przypadłość którą miał ... ale on zawsze był inny i chorował w bardzo oryginalny sposób ... ewenement pod każdym względem Od piątku do dziś jego waga spadła o 4 kg Nasz weterynarz nie potrafił ukryć smutku i łez Ja wiem , że to była jedyna słuszna decyzja , przeciąganie jego życia na siłe było bez sensu , godziło by to w jego dumę ... nie mógł by żyć jak roślina , nie on , nie jego szlachetna osobowość .... Kano , kochany piesku dziękuje ci za wszystko !!!!!!!!! Kocham cię cholernie , staram się nie płakać bo wiem jak bolały cię moje łzy.... Kiedyś się jeszcze spotkamy .... Byłeś jedyny , niesamowity i nigdy nikt cię nie zastąpi ...[/quote] [I][B]Dopiero zauważyłam :-( Ewuniu okropnie mi przykro :( wiem jakie to uczucie stracić najlepszego przyjaciela ;( wiem jakie to jest straszne..jak bardzo boli... Byłaś,Jesteś dla Kano najważniejsza,zrobiłaś wszystko co mogłaś..pozwoliłaś odejść mu w spokoju,bez zbędnego bólu i cierpienia...Kochał Tylko Ciebie...Żył Dla Ciebie... Kano zawsze będzie na Twoim ramieniu i zawsze pomoże Ci podjąć prawidłowe decyzje,to że go nie ma ciałem nie znaczy, że nie ma go duszą...jest Twoim aniołem...Będzie czuwał nad Tobą...Jeszcze się spotkacie i wtedy również polecą łzy...łzy szczęścia... 3maj się :buzi: Kano [*][/B][/I]
  9. [quote name='Vectra'] Brakuje mi tego mojego indywidualisty :([/quote] [I][B]Ja czegoś nie wiem??????????????????:crazyeye::crazyeye:[/B][/I]
  10. [I][B]Juliuszka a Ty zawsze się tak wydzierasz?[/B][/I]
  11. [I][B]Dzisiaj przeżyłam chwilę zgrozy... Idę z Brutusem do lasku,a tutaj wyłania mi się ogromny biały pies...przypominał trochę CC ,był wysoki,miał obcięty ogon i uszy...od razu wzięłam Brutusa na smycz..po chwili wyłonił się również właściciel ,który odwołał psa...i złapał go za obrożę...To jeszcze nie było takie straszne,gorze było jak wracałam lasku...wychodzę a tam ten koleś dalej chodzi z tym psem tylko że tym razem pies był od niego jakieś 50m :shake: wzięłam Brutusa na smycz i modliłam się żeby tylko nie podszedł ten kudłacz do nas...i co się stało?pies ruszył w naszą stronę..zdębiałam :shake: dosłownie nie wiedziałam co mam zrobić...facet nawet nie raczył psa odwołać,a to bydle sięgało mi co najmniej do pasa...na szczęście pies zatrzymał się dosłownie 1,5 metra od nas... Zero wyobraźni...a co by było jakby ten pies się rzucił na Brutusa?był 2 razy większy od niego :shake:i w dodatku na smyczy więc miał dużo mniejsze szanse...[/B][/I]
  12. [quote name='an1a']Nawet nie chodzi o rzucanie się, ale po chwili kładzie łapę na grzbiecie mojego. Widać, że mój sztywny, lab próbuje "po dobroci" delikatnie położyć łapę i jest atak.[/quote] [B][I]Wiele psów tak robi i to nie jest cechą charakterystyczną Labradorów...[/I][/B] [B][I]To ja nie wiem skąd Wy takie laby macie wokół siebie :diabloti:[/I][/B]
  13. [B][I]Cofam pytanie :) już widzę :diabloti:[/I][/B]
  14. [quote name='Vectra'][B]Szukam kogoś z Warszawy, kto mógłby popatrzeć się na mojego psa :P[/B] an1a , a może jaśniej ? w sensie jak popatrzeć ? .[/quote] [B][I]A skąd to zdanie wyciągnęłaś ? :P bo ja tam nigdzie takiego nie widziałam :)[/I][/B]
  15. [B][I]A co do zAbawy labów między sobą...racja...najlepiej to one czują się w swoim towarzystwie bo każdy wie na co może sobie pozwolić,a ja najlepiej czuję się w towarzystwie osób które kochają tę rasę.[/I][/B]
  16. [quote name='an1a']A zresztą.. ktoś kiedyś widział podporządkowanego laba? Wszystkie, które do tej pory spotkałam próbowały swoich sił i były brutalnie sprowadzane do parteru przez mojego psa..[/quote] [B][I]Zależy co rozumiesz przez słowa podporządkowanego.Mój np jak inny pies "sapie" to najpierw stara się to obrócić w zabawę,jak nie daje rady to nie da sobie dmuchać w kaszę i pokazuje ząbki,ale żeby jako pierwszy sam się rzucał na psa żeby go podporządkować sobie to nigdy się z tym nie spotkałam.[/I][/B]
  17. [quote name='martita']Ide sobie z moim psiakiem, patrze jak zwykle ten sam labek biega bez smyczy, a wiem jaki jest upierdliwy i jak bardzo moja sunia i ja go nie lubimy:diabloti: Grzecznie poprosilam wlasciciela, ktory wraz z kolega siedzial w samochodzie, nie zwracajac uwagi na swojego psa o odwolanie jej i przypiecie smyczy. Uslyszalam:" Zamknij sie, bo przejedziemy Ciebie i Twojego jamnika", potem smiech i na full muza w aucie.:angryy::angryy::angryy:Jejku, ludzie czasem sa gorsi od zwierzat!!!![/quote] [B][I]Takich to bym nie wiem :angryy:[/I][/B] [B][I]Na straż zadzwoniła.[/I][/B]
  18. [quote name='Vectra']Bo generalnie , to nie ma złych psów , są tylko walnięci właściciele.Właściciele którzy nie mają za grosz wyobraźni , ani szacunku do innych - liczy się tylko on i jego rozbrykany pieseczek :evilbat: [/quote] [B][I]No właśnie o to mi chodzi...może i mam takie wrażenie ale co niektórzy uczepili się Labradorów jako RASY że są takie a nie inne,a do tego dochdzą właściciele którzy nie myślą...i to daje obraz np Labradora jako psa bezmózgowca podbiegającego do innych psów...Są to psy towarzyskie,tak jak psy obronne mają zapisane jednak coś w genach...i tutaj już wszystko zależy od właściciela jak wykorzysta ten potencjał.[/I][/B]
  19. [quote name='smallpati']Ty też nie powinnaś traktować wszystkich labradorów np. jako idealne psy bo tak nie jest i mimo że kochasz i masz tą rasę to nie jesteś odpowiedzialna za inne laby, nie możesz też ich wszystkich bronić bo naprawdę to nie twoja sprawa a sprawa nieodpowiedzialnych właścicieli[/quote] [B][I]Nie traktuję ich jako idealne,ale po prostu znam takie, które się słuchają,a jak się nie słuchają to staram się wytłumaczyć właścicielowi co ma zrobić aby i jemu i innym dookoła nie utrudniać życia...[/I][/B] [B][I]Mój się słucha i mam nad nim kontrolę z czego jestem dumna.Ale mi np zdarzają się wypadki gdzie zobaczy np swoją ulubioną suczkę a ja nie zdążę odpowiednio wcześnie zareagować....i potrafię się do tego przyznać.[/I][/B]
  20. [quote name='smallpati']Mi się zdarzyło trafić raz na labradora który nie chciał "zjeść,przygnieść,pogryźć" mojego, było to dorosły pies którego właściciel miał pod kontrolą. Sama chce mieć 2 psa, miał być to labrador ale teraz moja suka widząc takiego psa z daleka ucieka wiec mogę o takim psie zapomnieć! Tu nie chodzi tylko o właścicieli, labradory to psy nadmiernie pragnące kontaktu i mam wrażenie że nie są świadome swojej wagi :roll: Owszem gdyby ludzie potrafili nad nimi zapanować byłoby ok, ale tak nie jest i póki co nie zmienię swojego zdania na temat labradorów bo żaden z nich nie dał mi do tego powodu. (P.S ja nie spuszczam swojej suki w pobliżu psów, jak widzę psa to ją zapinam, ale labradory są tak "kontaktowe" że nawet jak idą 900m dalej i zobaczą moją sukę to biegną żeby się przywitać, a takie witanie kończy się przygniataniem mojej suki i ratowaniem ją przez branie na ręce) Pozdrawiam[/quote] [B][I]Każdego psa trzeba mieć pod kontroloą,tyczy się to kundli,małych psów,dużych,średnich,rasowych.Nikt nie jest doskonały,każdemu z nas trafił się kiedyś wypadek i nie wierzę,że nie.[/I][/B] [B][I]Mam psa tej rasy i będę zaciekle broniła,jednak wiem że rasa ta jest popularna a ludzie posiadający takie psy myslą, że mają słodkiego szczeniaczka z reklamy velvetu...i przekonują się jak bardzo się mylą w momencie gdy pies kończy pół roku :shake:[/I][/B]
  21. [quote name='WŁADCZYNI'] wypadek to nie jest, tylko brak odwoływalności i kontroli nad psem. Dla mnie niedopuszczalny, bo niebezpieczny i potencjalnie śmiertelny jeśli pies np. postanowi przebiec przez ulicę. .[/quote] [B][I]Chodziło mi bardziej o młode psy.Ja jestem na tyle tolerancyjnym właścicielem że rozumiem ,że komuś szczeniak uciekł jak zobaczył innego psa.Może Ty jesteś inna,a może powinnaś żyć na osobnej planecie tylko i wyłącznie ze swoim psem,żebyście mieli spokój.[/I][/B]
  22. [B][I]Równie dobrze ja mogę mówić,że wszystkie mały psy to szczekające ,wściekłe nieusłuchane stworzenia, które jak nikt inny działają mi na nerwy,ale tak nie mówię, bo nie wszystkie takie są,chociaż jest spora większość...[/I][/B] [B][I]Widocznie natknęłyście się na takie laby a nie inne i za to Wam współczuję.Czasem są też wypadki że pies komuś ucieknie jak zobaczy innego psa,ale wtedy obowiązkiem właściciela jest jak najszybsze zabranie go od psa i osoby ,która sobie tego nie życzy.[/I][/B] [B][I]I współczuję również osobm posiadające agresywne psy,bo sama kiedyś takiego miałam i wiem jak jest ciężko z takim psem funkcjonować z innymi psiarzami...i tak bardzo wkurza podbieganie do mojego agresywnego psa innych psów.[/I][/B]
  23. [quote name='martita']Och, zeby tak kazdy wlasciciel myslal:roll:[B]Kazdy[/B], nie tylko labka...[/quote] [B][I]Bo niektórym zwyczajnie się nie chce ,a potem zwalają winę na wszystkich dookoła tylko nie na siebie...a agresywne zachowanie trzeba tępić od szczeniaka...[/I][/B] [B][I]Znam wiele Labradorów,które jak są luzem to omijają inne psy z daleka (jeśli jest to możliwe),Brutus np jak nie zna psa to przechodzi obok,nie mówiąc już że przed małymi szczekaczami krzątającymi się pod nogami ucieka :diabloti: [/I][/B] [B][I]I radzę Wam nie puszczać swojego psa na innego,bo nigdy nie wiadomo jaki ten pies jest...mój klusek np wygląda na ciapę,która nie potrafi się bronić,ale jak przychodzi co do czego to sama go nie poznaję...kilka razy został pogryziony i teraz nauczył się jak najskuteczniej się bronić.[/I][/B] [B][I]Tak więc nie puszczajcie psów ze względu na ich zdrowie.[/I][/B]
  24. [B][I]Nie musicie od razu wszystkich labów wrzucać do jednego worka :angryy:[/I][/B] [B][I]Jak ktoś miał psa od szczeniaka i nie potrafił go wychować to już jego sprawa.Każdego psa da się ułożyć,kwestia czy właścicielowi chce się ruszyć dupsko aby z nim ćwiczyć,czy woli potem się szarpać z psem.[/I][/B]
  25. [quote name='Chefrenek']Albo labek był suczką, która miała kiedyś dzieci.[/quote] [I][B]To z pewnością był pies :)[/B][/I]
×
×
  • Create New...