Niestety mogę tlko zmykać z podkulonym ogonem... Do domu jejj wziąć nie mogę, nie mam też nikogo na oku ktoby mógł.. Ale bardzo mi jej żal.. Mogę tez zaproponować pomoc finansową, na hotelik czy płatny DT... Nie wime też nic na temat schroniska w Dyminach .. Taka ze mnie dogomaniaczka.. Ale ja jestem kociara nie psiara i mam trochę uratowanych koni, psów, najmniej kotów na swoim koncie..Ciągle mam nadzieję, że sunię uratujesz.. Bo nadzieja umiera ostatnia...