-
Posts
1291 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by czarna anda
-
wiem Iwona ale wydaje mi sie ze jest nas za malo na pomoc dopoki organizacje nie ugraja swojego kawalka dzieki ktoremu rusza dupe ja uwazam ze warto ruszyc media bez nich bedziemy gonic wlasny ogon - wykarmienie 500 psow to nie robota na kilka osob adopcje ich takze pomozesz kilku a reszta nie przezyje zimy - idzie zima kto tam bedzie dojezdzal z miesem i jak te zpsy bez bud i schronienia przetrzymaja zime ?
-
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='elaja']Zapędziłaś się , pisałam nie o psie a o bliskiej osobie bo stwierdziłaś ,że ktoś kto nie powalczy do końca o życie zwierzęcia również tak samo postąpi w przypadku śmiertelnej choroby kogoś bliskiego. Tyle ,że ja już w szarlatanów nie uwierzę bo wiara w cud - cudu nie sprawi , i o ile gasnący człowiek ma jeszcze jakąś nadzieję że po tym życiu jest jeszcze inne , o tyle udziałem śmiertelnie chorego zwierzęcia jest tylko cierpienie.[/QUOTE] wlasnei zapedzilas sie ....nikt o szarlatanach ni emowil a o fachowcach w danej dziedzinei weterynarii - zapedzilas sie bo nikt na godzine przed smiecia Diny nie mowil o jej cierpieniu - zapadla w niebyt cierpienia podzcas diagnozy - nikt nie dal szansy Dinie na potwierdzenie jednej diagnozy jakiegos konsylium "pieciu" o ktorych nikt nie wie czy wogole istnieli - gdzie skan usg na przyklad gdzie skan badan krwi robionych w dniu uspienia diny w lecznicy ? gdzie sekcja ktora wszystko by wyjasnila ?ktora zawsze rozumny czlowiek w takiej sytuacji robi aby moc podjac madra decyzje w przyszlosci Mial byc szumny wyjazd do Wroclaiwia na diagnoze a pozostala jakas klinika i morbital na podlodze zapedzilas sie nie wierze w cuda tylko w nauke i to ona wyciaga psy ktora sa u mnie a nie harry potter I kto ci dal prawo aby wypowiadac sie za wszystkich gasnacych ludzi oraz wszystkie cierpiace zwierzeta ! -
Śliczny wyrzucony ONek z posłaniem!! MA NOWY DOM!!
czarna anda replied to paros's topic in Już w nowym domu
dzieki az sie qrcze zawstydzilam :) moj syn to fajny facet -niewielu fajnych znam :) bez niego nie wiem jak poradzilabym sobie w sytuacji wyjazdu na szkolenia Milo mi ze uwazacie ze jestem fajna :) pomimo mojego nie wyparzonego czesto na watkach jezora ale coz co w sercu to na jezyku :) trzymajcie kciuki za jutro - jesli wszystko bedzie ok i aron zaakceptuje Pana zostawie go tam juz jutro teraz siedzie w chelmofonie - zmieklo mi serce i zdjelam mu go na chwiele i oczywiscie wykorzystal sytuacje skubaniec - wylizal sobie pustke po jajkach wiec musialam mu przetrzec jodyna - nie podobalo mu sie i wiecie co Aron potrafi warczec :) znaczy zdrowy :) -
nie rozumiem tego - gdzie do diabla sa te wszystkie szumne organizacje pozytku publicznego ? Fundacje jak widac pozal sie boze bo jak potrzebna pomoc to w wiekszosci prywatni ludzie sie jednocza moge pomoc w sterylce jakiejsc suki z przetrzymaniem na czas zagojenia - tylko musialoby to byc szybko poki jest czasc czy szczeniaki tej starszej ktokolwiek widzial ???? to jest jakis dramat Oststniej szansie udalo sie wszystko dobrze zorganizowac tutaj potrzebna taka samo pomoc i akcja pospolitego ruszenia uwazam ze trzeba pojsc do mediow wtedy i fundacje sie rusza jak beda mogly byc na wizji ...
-
Śliczny wyrzucony ONek z posłaniem!! MA NOWY DOM!!
czarna anda replied to paros's topic in Już w nowym domu
ano z ogloszen :) wiec dzieki wam za te ogloszenia widac sa pozadni ludzie :) zatem wiara we mnie tknela znowu na krotko :) -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='elaja']To jakiś chichot losu - przez ostatni rok , a może i przez całe życie Dina nie wzbudziła w ludziach tyle zainteresowania i emocji co po śmierci .....nikt , oprócz kkanarek nie pochylił się wcześniej nad losem szkieletu umierającego psa :shake: Szkoda ,że te emocje do pozytywnych nie należą ..... Nie życzę nikomu , nawet najgorszemu wrogowi przywileju towarzyszenie w ostatnich tygodniach życia kogoś bliskiego ... nawet jeśli medycyna i wiedza mówi ,że nie ma ratunku to pozostaje przeklęta nadzieja , strzępki nadziei ,których się chwytasz przy każdym lekkim uśmiechu , godzinie lepszego samopoczucia....możesz obyć się bez snu aby tylko cud wyzdrowienia Cię nie ominął....cud , który nigdy nie nastąpił....Nie życzę nikomu , jeśli mogłaś tak napisać [COLOR="black"]czarna ando[/COLOR] to nie wiesz o czym piszesz.... Człowieka przy życiu trzyma często wiara ,śmiertelnie chorego psa - ludzkie okrucieństwo nazwane walką do końca. Tak , ja zrobiłam to jeszcze w takim czasie kiedy ból można było uśmierzyć przy pomocy farmakologii , jeszcze nie widać było po suni śmiertelnej choroby , nie czekałam aż mgła cierpienia zasnuje jej oczy o choroba pozbawi ciało siły...[/QUOTE] sek w tym ze godzine przed smierca Diny suka nie byla umierajaca z bolu i to jest dla mnie szukujace ze nagle w piec minut po Diagnozie umierala z bolu dwie godziny wczesniej jedzac i majac si ezdecydowanie lepiej jak pisala kkanarekk- wiec co diagnoza weta suke powallila ? Wiem tez ze jesli zwierze ma dl akogo zyc - walczy - i czesto z agonii mozna psa wyciagnac a co dopiero ze stanu stabilnego w jakim wedlug opowiesci byla Dina Niemielismy diagnozy - ja wskazalam rozwiazania ktore okazaly sie sluszne zatem warto bylo posluchac dalej co mam do powiedzenai a nie zabijac psa = bo to zostalo zrobione nie umierala w cieple - umaralla w obcej lecznicy na podlodze towarzyszylam wielei i to naprawde wiele razy w odprowadzeniu psa za teczowy most - wiec kto jak kto ale dokladnie wiem co sie z tym wiaze wiec nie ma mi co tego zyczyc lub nie - takie jest zycie i biorac chore psy trzeba sie z tym liczyc Wiem tez ze trafialy do mnie psy w stanie w ktorym nikt nie dawal im szans i zyly conajmniej rok w dobrym zdrowi Wiem i potrafie zauwazyc kiedy pies cierpi i nigdy na to nie pozwolilam - ale wiedzialam tez ze zrobilam wszystko - tutaj tego nie zrobiono i lepiej powiedziec nowicjuszowi na paczatku jego drogi nizeli utwierdzac go w przekonaniu ze zrobil dobrze bo nie zrobil !wiec nie piszmy superlatywow gdzie ich nie ma bo to obluda Nie bylo diagnozy wiec nie wolno bylo Diny uspic - czlowiek jest omylny a wiara slepo w jednego weta konczy sie wlasnei tak Poprzedni wet powiedzial ze nic psu nie jest i ze ma chora trzustke co okazalo sie brednia nawet czytajac same info i nie widzac psa dla osob doswiadczonych na co od razu zwrocilam uwage wiec czemu nastepny wet mial byc wyrocznia ??? Ropomacicze daje obaraz w usg zacienienia i moze byc odbierane jako guz - ropa jest uksztaltowana gdzies musi sie w srodku ulozyc a diagnoza usg ktora robil chirurg lub nawet ich dream team w postaci 5 - nie specjalisat aod usg mogla byc nie trafiona - i dam sobie odciac glowe ze byla Szczegolnie ze z suki wylao sie sporo ropy po sedacji. Szczegolnie ze diagnoza raz wskazana dla nie wprawnych ktorzy potrafia odczytac usg moze byc sugestia. Nie piszmy nowicjuszon komplementow zeby im bylo milo - to nie o ich samopoczucie kkanarekk chodzi ale o zycie psa ktore zostalo zakonczone przedwczesnie. i przestancie jak politycy obchodzic prawde i szukac jasnych stron bo doswiadczenia nabiera sie najlepiej na bledach - kazdy je popelnia wazne czy potrafi wyciagac wnioski kazdy z nas ma swoj maly cmentarz i podejmuajc dzisiaj decyzje postapil by inaczej w kilku przypadkach nie jest tak ? ja tez popelnialam bledy i dlatego teraz wiem ze niejednoznaczne doagnozy sie sprawdza - tu byla ta mozliwosc i nie skorzystano z niej i to jest blad nie wybaczalny. jesli pomaga sie psom chorym ten kto nie wyciaga wnioskow niech sie poprostu tym niezajmuje bo wiecj krzywdy nizeli pozytku z takich dzialan i przedewszystki warto sluchac starszych bardziej doswiadczonych a nie strzelac focha z przytupem jak gowniarz zawsze wypowiadam sie wprost i mam w nosie czy sie komu sformulowania podobaja czy nie dla mnie wazny jest zwierzak a nie samopoczucie innych bo to Dian byla podmiotem a nie przedmiotem w tej sprawie. zabranie psa to jedno ale walka o niego i konsekwencja w dzialaniu to drugie i tego tu zabraklo - nie skorzystano z pomocy bawiac sie w Pana Boga i to jest buta i brak pokory nie wybaczalny u nowicjusza najbardziej Mleko sie rozlalo - fakt ale refleksja powinna byc i odpowiedzialnosc z swoje czyny takze i wizja Diny ktora mogla zyc albo nie - tego KKanarekk nie wiesz i to jest twoja rysa na sumieniu ktora i tak bedzie z Toba czy sie do tego przyznasz publicznie czy wciaz bedzie wypyerac ze swojej swiadomosci Moze jak nabierzesz doswiadczenia rozumu ci przybedzie -
Śliczny wyrzucony ONek z posłaniem!! MA NOWY DOM!!
czarna anda replied to paros's topic in Już w nowym domu
nie wyobrazam sobie zeby trzymac stergo psa w szczegolnosci oneczki na betonie w graazach lub innych odlslonietych miejscach Oneczki potrzebuja ciepla i czlowieka bo ich chore kregoslupy bardzo zle znosza betony i otwarte przestrzenie ..... a ich wiellkei kochajace serducha lakna czlowieka stad moja leza na kanapach ogladaja ze mna telewizje i uczestnicza we wszelkich domowych sprawach Aron jest wczoraj wykastrowany siedzi w domu w chelmofonie i jest grzeczny :) wogole nie ma potrzeby wychodzenia na zewnatrz dzisiaj po nocy pobytu w domu nie chcial wyjsc nawet na siku :) -
Śliczny wyrzucony ONek z posłaniem!! MA NOWY DOM!!
czarna anda replied to paros's topic in Już w nowym domu
Aron jedzie w sobote do domu w legionoowie :) co prawda do starszego Pana lat 70 ale Pan sprawny a i rodzina wspiera i sami wspominali ze gdyby cokolwiek sie stalo corka przejmuje opieke nad psem. Panstwo mieli owczarka lat 16 a wczesniej lat 14 Ich wczesniejszy pies mial pod koniec zycia problemy z nogami i Panstwo zrobili mu wozeczek oraz przygotowali specjalne pomieszczenie z ogrzewana podloga zeby nie musial wchodzic po schodach Pies spi w domu to byl moj warunek - ma podworko - ogrod do ktorego wchodzi kiedy chce Jest tez buda w ogrodzie w razie czego jak Pan wyjdzie a bedzie cieplo aron bedzie na podworku jesli bedzie mial ochote a w razie deszczu ma sie gdzie schowac. Wyglada ok ale jade osobiscie w sobote na 16 i sie upewnie Umowilam sie ze zostawei Arona na weekend zeby mogl Aronek zadecydowac czy mu pasuje czy nie :) Pan z Aronem jest sam od poniedzialku do czwartku a odczwartku do niedzieli jest z corka i zieciem Corka jest lekarzem i zna przypadlosci onkow - stawy, kregeslup i skrety zoladka :) . -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='kkanarekk']widze ze oprocz weterynarii jestes psychologiem wow Decyzji nie zaluje, nie mam wyrzutow bo byla to sluszna decyzjia i ciesze sie ze do Ciebie nie trafila[/QUOTE] wiec jestes dla mnie niestety bezrefleksyjna zupelnie - jak widac nie uczysz sie na bledach niczego - a szkoda bo dojrzalosc polega na wyciaganiu wnioskow ze swoich potkniec - widac nie potrafisz z wlasnego ego przejsc na refleksje o psie "Gratuluje" takze buty i arogancji zeby z takim malym doswiadczeniem i tak amala wiedza miec taka pewnosc gdzie jest granica zycia i smierci i czy decyzja o czyims usmierceniu byla dobra na 100 % " "gratuluje" bo ja majac 20 lat dowsiadczenia z psami chorymi nigdy nie mam takiej pewnosci i zawsze przy usypianiu psa czegos sie ucze i wciaz nie wiem co jest dobre a co zle rozumiem ze jesli zachoruje ktos Tobie bliski z rodziny i jednen lekarz stwierdzi u niego raka z czystym sumieniem poprostu powolisz mu umrzec bez dalszej mozliwosci diagnozy i pomocy albo oddasz do hospicjum tlumaczas sobie tak jak teraz ze nic ni emozna zrobic - slyzsalas cokolwiek o walke o kogos i ten ktos czlowiek czy tez pies czuje ze jest kochany i ktos chce o niego walczyc i ma po co zyc ? slyzsalas o czyms takim ? Suka zyla z takimi wynikami tydzien - mial acel mial aswiatlo ktore ty bezmyslnie zgasilas i jeszcze dorabiasz teorie o swoim heroizmie - nei ty wbijalas morbital w zyle wie cco mozesz wiedziec jak to jest usiercajac kogos - zrobilas to cudzymi rekami i dlatego jest co latwo przejsc nad tym co pozradku dziennego - ktos podjal decyzje a ty mu skwapliwie przytaknelas bo tak bylo ci latwiej - klopot z glowy. Mam wielka nadzieje i tego ci zycze ze Dina bedzie snic ci sie kazdej nocy i zyj z ta niepewnoscia czy wylatujace z niej ropa po sedacji byla jedyna jej bolaczka mam w praktyce nie w teori takie same dwa przypadki ktore zyja do dzis po transfuzja dala im sile do walki za pare dni i z niej skorzystaly - tylko glupi czlowiek obstaje w taki bezmyslny sposob przy swoim. Nie bohater tylko glupiec Uzmyslow sobie ze czlowiek jest omylny i na podstawie jednej diagnozy NIE WOLNO odbierac zycia z taka pewnoscia - pochyl sie nad tym jak w koncu przestaniesz zaprzeczac samej sobie zanim podejmiesz nastepnego chorego psa gleboko sie zstanow czy starcza ci sil by mu pomoc rzeczywiscie czy tylko do pewnego momentu ktory cie przerosnie - ale moze to przyjdzie z wiekiemi doswiadczeniem - na to licze -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='Klaudia M.']Ufam, że zrobiono wszystko co można. Czasami lepiej dać komuś odejść, niż pozwolić by cierpiał. Dina nie żyje, bo doprowadzono ją do takiego stanu i nie przyczyniła się do tego jedna osoba. Psinka nie była zamknięta w piwnicy, ale biegała po wsi i nikt się nie zlitował. To jest przerażające. Trzeba wyciągnąć z tego lekcje, a nie wytykać sobie błędy. Osobiście, mam nadzieję że gdyby taka sytuacja zdarzyła się mi...miałabym na tyle odwagi by nie ratować psa za wszelką cenę, mimo ogromnego bólu i cierpienia...a po prostu pozwolić mu odejść. Dlatego podziwiam Kanarek.[/QUOTE] klaudia oczywiscie ze jest granica ale nie pisze sie w ciagu jednego zcasu ze jest ok i sunai je ma si elepiej a nagle ze zostala uspiona - kazdy kto jest chory cierpi - sek w tym czy mozna zrobic cos zeby powrocil do zdrowia i nie cierpiial - cierpila przez tydzien bez diagnozy z gadaniem o chorej trzustce wiec jesli wszstkie moje uwagi sie sprawdzily znaczy ze wiem co robie a czy mogla zyc czy nie tego nie wiemy wiec nie mow o bohaterstwie bo tu go nie ma i podziwiac mozn awtedy kiedy zrobilo sie wszystko i nie mozna zrobic nic wiecej - tego tu nie wiemy poczytaj posty kkanarekk pzrzed kilkoma godzinami przed uspieniem Diny czy wtoim zdaniem patrzac obiektywnie byla jakakolwiek informacaj ze suka cierpi tak ze trzeba pomyslec o eutanazji ??? zasugerowalam diagnostyke zasugerowalam to co moglo suni dolegac - sprawdzilo sie rozmawialam z kkanarekk przed uspieniem suki mowiac ze nowotwor watroby daje inne objawy - nie posluchala i nie wiesz co mozn abylo jeszcze zrobic dla Diny - uspic mozna zawsze Dina jadac na badania do kliniki ni ebyla cierpiaca nagle stala si ecierpiaca po diagnozie i sugestii weta - nie szafuj tak zyciem bo jest to jedna z tych decyzji ktorej nie mozna nigdy cofnac dlatego pokora jest wtedy najlepszym doradca - jesli sama nie wiem co bylo widoczne w diagnostyce wczesniejszej i leczono suke na zupelnei co innego wiec dam szanse tym ktorzy wiedza wiecej - to jest pokora ktorej tutaj zabraklo - nie jeden wet jest wyrocznia w sprawie ostatecznej - wiadomo ze warszawa jest lepiej wyposazona weterynaryjnie nizeli inne miasta - na Dine czekal lekarz czekala krew a czekanie tydzien i poczezkanie jeszcze jednego dnia nei bylo szczytem ekstrawagancji ostwierdzic nowotwor watroby mozna tylko laparotomia diagnostyczna ktorej nie bylo - usg nie jest weryfikatorem ostatecznym przy nalozeniu ropomacizca ktore bylo -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='kkanarekk']szkoda slow na ludzi takich jak ty. Dina nie miala szans na godne zycie bez bolu. I ty bylas ostatnia osoba ktora miala podejmowac decyzja ktore jej dotycyly. duzo jest furiatow widze ze Ty do nich nalezysz. Dina cierpiala i meczenie jej dalej bylo niehumanitarne. jak wczoraj ze mna rozmawialas nic nie powiedzialas ze mial ktos po nia przyjechac na nastepny dzien. jeszcze jeden Twoj zalosny post a watek zostanie zamkniety.[/QUOTE] dziecino pisalas kilka godzin przed jej uspieniem ze ma sie lepiej wiec zmian anastapial jak rozumiem bo tak powiedzial wet - - nei o furie tu chodzi a o pomoc i wykorzystanei szans - ty jej tej szansy nie dalas - nikt z waszych wetow nie zrobil sekcji psu wiec nei wiesz co bylo powodem tego ze cierppiala - jakbys miala rope w calym brzuchy takze bys cierpiala - sek w tym ze to mozn abylo usynac a bylam jedyna w tej sytuacji osoba ktora mogla podajc decyzje o jej eutanazji - miala miec u mnie dom i to jej zabralas i wciaz brniesz jak slepy w mur i bronisz jak niepodleglosci swojej pochopnej decyzji NIE MUSIALAS JEJ PODEJMOWAC WIEC NIE ROB Z SIEBIE CIERPIETNICY BO TO PIES PRZYPLACIL ZYCIEM TO ZE NIE SPROBOWALAS POMOMO MOJEJ PROSBY O WSTRZYMANIU SIE ZANIM TRAFI DO MNEI I TEGO NIKT MYSLACY LOGICZNIE NIE JEST W STANIE ZROZUMIEC I TWOJE SUMIENIE I TY MUSISZ SOBIE Z TYM RADZIC JAK WIDZE WYBRALAS DROGE ZAPRZECZENIA I COZ JAKO PSYCHOLOG ROZUMIEMIE ZE JEST TO SPOSOB TYLKO BRAK REFLEKSYJNOSCI POWODUJE NAMNAZANIE TYCH SAMYCH BLEDOW I NIE KLAM ZE NIE MOWILAM ZE PRZYJADE PO NIA BO MAM NAWET SMS KTOREGO CO CIEBEI WYSLALAM W TEJ SPRAWIE- POZA TYM SAMA MNEI PYTALAS KIEDY MOGE JA PRZYJAC POWIEDZIALAM ZE DZISIAJ A TY STWIERDZILAS ZE JEST KTOS KTO ZAOFEROWAL PODWOZKE - NIE SPROBOWALAS I TO JEST TWOJ WIELKI KARDYNALNY BLAD -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='kkanarekk']Z całym szacunkiem do czarnej andy to co piszesz jet niepoważne i żenujące. gratuluje stawiania diagnozy na odległość i odczytywania usg wyników krwi i innych badań. Świetnie już wiem, że wszyscy oprócz Twoich weterynarzy to konowały, może i chciałaś pomóc ale to co piszesz teraz jest niedorzeczne. DECYZjA O UŚPIENIU DINY NIe BYŁA POCHOPNA ! Weterynarz u którego była nie jest konowałem, oglądało ją 5 lekarzy chirurg. TO mój jedyny i ostatni post w odpowiedzi na posty czarnej andy bo nie zamierzam tych głupot komentować. A do Twojej widomości cierpiące psy nie zawsze odmawiają kontaktu z otoczeniem nasz pies który cierpiał na niewydolność nerek i bardzo go bolało bo miał jeszcze do tego wodobrzusze i inne schorzenia do ostatniego dnia mimo bólu zachowywał się prawie jak zdrowy pies, miał apetyt chciał się bawić a nie powiesz mi chyba, że przy moczniku przekroczonym ok 8razy czuł się świetnie!!![/QUOTE] zenujace jest to ze podjelas decyzje za mnie i na odleglosc jakos wszystkie moje uwagi sie sprawdzily ale to ty bedziesz musiala z tym zyc nie ja i to jest twoja pokuta jesli chodzi o Dine a roznica miedzy nami polega na tym ze twoje doswiadczenie opiera sie na jednym Twoim psie z chorymi nerkami a ja mam 20 lat pracy z psami chorymi i trudnymi i moje doswiadczenie liczy kilkadziesiat psow weic miej przynajmniej tyle przyzwoitosci by nie brnac dalej w glupote ktopra walnelas tylko obsyp glowe popiolem bo zabawilas sie w Pana Boga w sytuacji kiedy decyzja ni elezala po twojej stronie - a 4 wetow i konsylium chirurga jest dla mnie nic nie warte - moglo i ogladac stu - pytanie na ile potrafia dokonac diagnozy - nowotwor sledziony stwierdzic mozna tylko na podtsawie biopsji a ty uspilas suke razem z twoimi fachowcami opierajac si ena domniemaniu - rozumiesz roznice domniemania a faktu ???????/ Dian miala szanse ty ja jej zabralas Tyle z mojej strony nastapnym razem zanim pobawiosz sie w Pana Boga pomysl szczegolnie wysylajac posty hura Dian ma dom ma sie swietnei a potem uspilam ja bo tak mi kazal wet - nie mialas jechac po to aby podjac decyzje o uspieniu a zeby zrobic badanai izebym mogla je weryfikowac i zamowic wizyte u konkretnych lekarzy - taki byl cel wizyty - troche sie pogubilas i nie wchodz ze man w polemike dotyczaca doswiadczenia bo nie potrafiliscie odroznic podtswowej rzeczy trzustki od ropomacicza i to ja pisalam co masz srawdzic u twich wetow weic nei ucz mnie an podstawie twojego psa chorego na nerki bo diagnozowac nerki poytrafi kazdy konowal zaraz po studiach - nie jest to szczyt diagnozy rodem z doktora housa tyle -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='Klaudia M.']Bardzo mi przykro, ale cieszę się, że przez ostatnie dni swojego życia była z dobrymi ludźmi, którzy okazali jej ciepło i miłość. Pewnie wcześniej tego nie zaznała... Biedactwo.[/QUOTE] miala prawo miec szanse zycie nei tylko tydzien i tego jej nie dano - w tym jest problem - jesli sie pomaga to do konca a nie zatrzymuje sie przed meta taka jest dla mnie idea pomocy -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
moja droga takie decyzje podejmuje czesto - sek w tym ze kkanarekk nie musiala takiej decyzji podjac - sunai mila jechac do mnie i prosilam o wstrzymanie decyzji zeby wlasnie takiej decyzji nie podejmowala - nie rozumiem podjecia decyzji o eutanazji w sytuacji kiedy jest mozliwosc dodatkowej pomocy i pisze sie kilka godzin wczesniej ze sunia je przytyla i jest lepiej Prosilam zeby sie wstrzymac i po nia pojade wiec nie opowiadaj o trudnosci w podejmowaniu decyzji kiedy nie wolno bylo jej podjac w takim momencie kiedy suka miala u mnie dom - przede wszystkjim ja mialam o tym decydowac czy w tej sytuacji dalej zabieram Dine czy - pozatym tekst w moim przypadku o nie zyczeniu podejmowania takich decyzji jest dalece nie trafiony - stoje przed nia na tyle czesto ze wiem ze pochopnosc i zonglowanie zyciem nie jest na tyle proste zeby robic to w 5 minut jesli suka ma dom -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
niesiety tak - i jest to okropne szczegolnie w obliczu takiej ilosci ropy ktora przy ropomaciczu musiala byc widoczna w postaci kulki a pokazywanie komus ze tu wlasnie jest guz coz juz widzialam wiele takich guzow ktore pokazywali mi weci i bynajmniej guzem nie byly Dzisiaj suka jadla , bylo oki jak pisalyscie i to jest wskazanie do eutanazji ??? Dziewczyny..............bo jakis konowal powiedzial ze suka cierpi .. cierpiace psy odmawiaja kontaktu z otoczeniem Jedynie co mozn abylo zrobic to przetoczyc krew i dac zcas na otwarcie suki - i to jest straszne bo niczym by sie nie ryzykowalo - niczym wiecej co spotkalo Dine dziewczyny mam nadzieje ze wyciagiecie wnioski z tej sytuacji szkoda że za pozno dla Diny bo uspiono psa bez diagnozy - jeden wet w jednej lecznicy i konsylium lekarzy chirurgow nie jest wystarczajace do tego zeby podejmowac decyzje o czyims zyciu lub smierci - chirurg nie jest specem od usg tak jak mowilam podzczas rozmowy dajmy jej szanse na usg u specjalisty tylko od tej dziedziny a takim jest doktor Marcinski w warszawie do ktorego jezdza pacjenci z calej Polski a u ktorego wizyta mialaby zaraz Dina, jej potrzebny byl zespol specjalistow i bardzo doswiadczonych lekarzy - to nie diagnoza bolu brzucha czy nawet mocznicy ktore sa oczywista oczywistoscia - a konsultowanie na odleglosc nawet z wroclawska uczelnia nie jest diagnoza - lekarz nie widzial psa - leczy sie psa a nie wrozy z fusow. Bardzo zaluje - baradzo - bo nie wiemy czy mozn abylo jej pomoc - nikt tego nie wie na podstawie tego co zostalo zrobione przez lekarzy - a jesli ktos uwaza ze wie jest kretynem -
Śliczny wyrzucony ONek z posłaniem!! MA NOWY DOM!!
czarna anda replied to paros's topic in Już w nowym domu
[quote name='bela51']Napiszcie cos o nim. Ile lat, jaki charakter, jak ze zdrowiem? Chce go oglaszac.[/QUOTE] belcia Aron ma jakies 6-8 - trudno wyczuc - jest zrownowazonym spokojnym psem - dogaduje sie z 11 psami oprocz jednej suni ale wie i kuma ze nie moze jej tknac - inteligentny i szybko sie uczy Czysciutki - jak zamykalam go w kojcu n anoc dopiero jak byl arano wypuszczany sikal - w kojcu zawsze bylo czystko Karny zna komendy typu zostan , siad . kontaktowy i kochajacy ludzi -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
jest mi bardzo przykro ze Dina nie dojechala do mnie - szczegolnie ze mowilam ze moze przyjechac dzisiaj i ze po nia pojade - z calym szacunkiem dla dziewczym - decyzja byla za szybka szczegolnie ze Dina miala trafic do mnie nie dlatego ze mam za malo zwierzat na glowie tylko wiem co sie w takich przypadkach trobi i do kogo sie zglosic na diagnoze zeby miec pewnosc co do wyniku- szkoda ze nie dano jej szansy. Wiem ze trudno podejmuje sie decyzje jak wet sugeruje ze pies cierp - ale suka jadla , gdyby mial aguza jak twierdzili odmowilaby checi do zycia jakiejkolwiek wszystko to co sugerowalam okazalo sie byc sluszne - natomiast guz w watrobie wierzcie dawalby zupelni einne objawy - prawdopodobnie widziany guz byl cieniem ropy ktora wylala sie z suni po sedacji - nerki to skutek ropomacicza i intoksykacji Brak jedzenia i skrajne zaglodzenie daje w watrobi espore zmiany na usg - komponente stluszczeniowa i naciekowa .Cierpiala i zle sie czula bo nie miala krwi - nie podwarzam wiedzy weterynarzy w zabiencu ale nawet znakomici fachowcy od USG w warszawie sie myla wiec co dopiero co ktorzy nie specjalizuja sie w odczytaniu usg A wiem co mowie - mialam wiele przypadkow diagnoz w ktorych pies mial nie zyc a guz okazal sie olbrzymim wezlem chlonnym kreskowym powiekszonym do rozmiarow guza .... ostatnio mialam przypadej suni u ktorej zdiagnozowano guza pluc - ktory po moich drazeniach okazal sie zupelnei czym innym - suka po operacji i zyje w dobrym zdrowiu Kkanarekk slowa uznania za pomoc suni przez caly tydzien i danie jej szansy na odrobine normalnosci - natomiast rada starszego - nie przyjmuj zawsze ze biale jest biale... jest duzo szarosci .. decyzje o eutanazji zawsze mozn abylo podjac tu na miejscu po upewnieniu sue ze jest to diagnoza sluszna Jesli to bylo ropomacicze wystarczylo zaryzykowac transfuzje , otworzyc macice lekiem alizin podac antybiotyki i za pare dni sprobowac zoperowac... czym sie ryzykowalo ? tylko tym ze Dina umarlaby ale danoby jej szanse a tak umarla i nie wiemy czy moj tok rozumowania dalszy byl sluszny - szczegolnie ze podejrzenia co do diagnozy sprawdzily sie w sto procentach... nie madruje sie tylko mowie z wielkiego doswiadczenia ktore posiadlam majac doczynienia ze zwierzakami bardzo chorymi i niesiety czesto sie nie myle - czasem takze podejmuje decyzje o eutanazji ale upewniam sie w niej bardzo - nie u jednego weterynarza bo czlowiek jest omylny i warto brac to pod uwage przy nastepnych przypadkach... gdyby nie takie podejscie polowa z moich starych onkow dawno by nie zyla lub zylyby conajmniej rok krocej a rok to bardzo wiele -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
kkanarekk masz wszystko co zdiagnozowac w zabiencu u weta na mailu - trzymam kciuki -
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
czarna anda replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
jesli wyniki krwi nie sa bledne to sunia ma malo czasu - bo z takimi parametrami czerwonokrwinkowymi daleko nie zajedzie Mysle ze kreon nie jest tu potrzebnu to nie trzustka raczej ... bylyby biegunki i wymioty i nie takie patametru krwi i nei takie plytki - Dina sie wykrwawia - pytanie skad konsultowalam sie ze swoim wete od krwi - sunia powinan miec przetopczon akrew zeby moc cokolwiek zrobic dalej - przy takich parametrach krwi kazde przecieci skory grozi wykrzepieniem tak niskie plytki sa przeciuwskazaniem d jakichkolwiek dzialan wiec jesli jak mowila mi kkanarekk przed chwila sunia ma krwarwienia w drog rodnych moze byc to byc ropomacicze i doszlo do supresji szpiku - tylko dziwne ze nerki dzialaja mysale ze przyczyn jej wiecej bo nie chce mi sie wierzyc ze to tylko ropomacicze- usg plus rozmaz jest natychamistowe do zrobienia anyway nie ma zbyt wiele czasu na dywagacje - diagnoza musi byc natychmiast