Jump to content
Dogomania

mycha101

Members
  • Posts

    2362
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mycha101

  1. Maćka, podaj mi na e-mail numer konta.
  2. Jestem po pierwszym etapie rozmów. Jeszcze jest na "nie":shake:, ale pracuję nad tym. Muszę mieć trochę czasu, żeby zmiękczyć jego serducho. Dziś pokażę najnowsze zdjęcia:loveu:. Mam pytanie, jaka ona jest na wielkość? Jak się ma do np.: jamnika?
  3. [quote name='malagos']Mycha, a skąd jesteś? Jestem z Ciechanowa. W razie czego z transportem nie będzie żadnego problemu, szkoda, że wcześniej nie znalazłam tej historii, mieszkam przecież tak blisko Ostrołęki (o ile pamiętam to tam jest Binka w tej chwili), a w Wawie jestem 5 dni w tygodniu mogłabym pomóc w transporcie do domku tymczasowego. Gapa ze mnie:wallbash: Czekamy do jutra, nie chcę narobić za dużej nadziei, i tak już pewnie iskierka jest. Jak mi się nie uda, to roześlę zdjęcia i może drogą łańcuszkową znajdzie domek. Pozdrawiam wszystkich, a piesonka w nosek całuję.
  4. Na tym wątku jeszcze mnie nie było. Binka jest śliczna, nawet sobie ostatnio pomyślałam o przygarnięciu jeszcze jednego psiaka (jest już pies Kufel i kot Nemo), ale jest jeden mały problem moja druga połowa. Wielki miłośnik zwierząt, ale czy on by się zgodził. Wrócę wieczorem do domu i przedyskutuję to z nim. Ja widzę same plusy jest malutka, na dodatek suczka, toleruje koty i jeszcze tylko żeby w kajaku umiała pływać to byłby komplet, ale myślę, że jakby na Kufla popatrzyła, to kto wie...? Odezwę się jutro. Aż się boję tej rozmowy. Jedyna rzecz, którą mogę obiecać, to jeśli ja stanę się jej właścicielką to dożywotnio i będzie u nas szczęśliwa (tak jak reszta). Trzymajcie kciuki.
  5. czekam na zdjęcia. trzymam kciuki za psiaki. a tę babę to żywcem spalić:angryy:
  6. Przyłączam się do wszystkich trzymających kciuki za Neskę, za Maćkę też trzeba trzymać żeby jej sił nie zabrakło. Nie daj się Neska tej wstrętnej chorobie!!!
  7. Tak jak bym czytała o Panu Psie. Trzeba wpłacić pieniążki i trzymać kciuki, zgadza się? Wielki smutek mnie ogarnia jak patrzę na te wszystkie biedne psiaki. Pomogę jak będę mogła. Pozdrawiam
  8. Ale mnie tu dawno nie było. Cieszę się ze szczęścia Pana Psiaka i powiem krótko trafił do wspaniałego domku i myślę, że nie ma co się o chłopaka martwić. Berni pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. I wszystkich innych też pozdrawiam (przyjaciół Pana Psiaka)
  9. Ania-Sonia, bardzo dziękuję. :loveu: Masz rację pierwsze zdjęcie jest zrobione w samochodzie, reszta u nowej pani. Zadzwonię w tym tygodniu do pani.
  10. witam wszystkich bardzo serdecznie, wyprzedzę berni i napiszę co u pana psiaka, a obecnie bernisia. wczoraj dzwoniłam do pani. najświeższe wieści. berniś już śpi na łóżeczku razem ze swoją panią. nie je smażonego mięska (pierwszego dnia pani chciała go przekupić) tylko gotowane i nawet chlebek z masełkiem wciąga z apetytem. ma dwie zabawki: piłeczkę i jakiegoś gumowego potworka. sam się domaga żeby się z nim bawić. podobno jest bardzo skoczny. jak go przywieźliśmy, to transporterek postawiłam wysoko na szafce i tak sobie stał do wczoraj. pani powiedziała, że berniś domagał się zdjęcia transporterka z szafki. pani go zestawiła, a on wszedł do niego, ale zaraz wyszedł i szczęśliwie zaczął biegać dookoła niego. bernie pani jeszcze nie odesłała transporterka, bo nie może znaleźć tak dużego pudła, ale zapewniała, że to zrobi. co jeszcze? aha, berniś bardzo grzecznie zostaje sam w domu, nie rozrabia, z tego co zrozumiałam pani opiekuje się jakimś dzieckiem z bloku na przeciwko jej, więc od 6:30 berniś spędza samotny poranek. bardzo lubi wychodzić na balkon i obserwować świat. pani wychodzi z nim na smyczy, bo boi się, że wejdzie gdzieś i złapie jakiegoś kleszcza, co prawda ma obroże specjalną, ale doskonale wiemy, że one są już na wszystko odporne. :diabloti: o apetycie było, o zachowaniu było o spacerkach też, to chyba niczego nie pominęłam. a i jeszcze uwielbia drapanie po brzuszku. słuchajcie, chyba się udało naszemu ulubieńcowi:multi: nie umiem zamieściś tych zdjęć, czy ktoś może mi pomóc?:lol: powiedziałam też pani, że pozwolę sobie od czasu do czasu zadzwonić.
  11. ale wlnęłam byka ortograficznego, bardzoza to wszystkich przepraszam, wstydź się mycha!!!:angryy: oczywiście mnóstwo!!! a co do zdjęć, to wcale nie jest takie proste. muszę nad tym posiedzieć. poprostu nie mam o tym bladego pojęcia!!! pozdrawiam
  12. ot i pan psiak ma pierwszy dzień za sobą w nowym domku. berni wam wszystko napisze, bo rozmawiała z panią. a ja chciałam tylko napisać, że zdjęć dziś nie zamieszczę, bo mam mnustwo pracy. przekładam to na jutro. :diabloti:
  13. to ja już w domku i pan psiak też już w swoim nowym domku. cóż mogę napisać oprócz tego, że jestem szczęśliwa z tak pomyślnego zakończenia całej historii. będzie mi brakowało pana psiaka na forum, ale czasami zadzwonię do nowej właścicielki i zapytam o zdrowie psiaka, który ma tyle wielbicielek, więc zaglądajcie na forum. pewnie wszyscy się zastanawiają jaka jest nowa właścicielka. zacznę od początku. po pierwsze myślałam, że mój ulubieniec jest większy, a tymczasem zobaczyłam małą istotkę zwiniętą w kłębuszek i patrzącą wielkimi oczami. zabraliśmy pana psiaka na małe siusiu na trawkę, chodził, wąchał i nic. cóż było robić, pożegnaliśmy się z morisową (my bo był też ze mną mój tata, któremu bardzo dziękuję za to, że ze mną pojechał, ale on kocha zwierzęta, więc nie miał nic przeciwko) i z panem psiakiem na smyczy do samochodu. jak próbowałyśmy go wywabić z kontenerka powarkiwał, ale się udało. i pojawiła się przeszkoda w postaci ulicy, to ja hop pana psiaka na ręce, mówię sobie najwyżej się wścieknie, a ten łapkami przednimi wsparł się o mnie i szczęśliwy wtulił się we mnie. w samochodzie rozłożyłam kocyk, i w drogę. to nie jest pies, to anioł. powarkiwał troszkę jak go drapałam za uszkami, ale tak mu się potem spodobało, że położył się na pleckach. no to ja go po brzuszku, a ten mnie za rękę zębami, których prawie nie ma. to było słodkie. potem już zasnął wtulony w moje nogi. dojechaliśmy na miejsce (ja już zdążyłam się w nim zakochać:loveu: ). i oto nastąpiło pierwsze spotkanie z nową panią. ona szczęśliwa, opowiadała o poprzednim psie, który zaginął i powiedziała, że jak się znajdzie to będą dwa psy. Widać, że dobry człowiek, myślę, że psiakowi by serce na tacy oddała. obym się nie myliła, ale widać było, że psiara. mówiła, że będzie z nią spał w łóżku i zapewniała, że będzie mu z nią dobrze. ale wróćmy do pana psiaka, był przestraszony, wiadomo nowe, nieznane miejsce, po długiej podróży, ale wykazywał wyraźne zainteresowanie, bo sobie pozwiedzał mieszkanko i nawet wyszedł na balkon. jednak cały czas mnie pilnował, ale pani przynisła mu jedzonko, wątróbkę drobiową i już był cały jej. troszkę mnie zaniepokoiło, to że była ona smażona i tłusta, ale co tam wygłodzone przez cały dzień biedactwo, więc stwierdziłam niech sobie pojje. i nadszedł czas rozstania, pani powiedzała żeby o nic się nie martwić, że będzie miał dobrze. my do drzwi, a on za nami, ale został troszeczkę przytrzymany i drzwi się zamknęły, ot i cała historia. zrobiłam kilka fotek jutro je zamieszczę, jeśli będę wiedziała jak to zrobić, ale o ile sobie dobrze przypominam na początku był instrukcja jak to zrobić. a teraz mówię wszystkim dobranoc. ludzie cieszmy się, że pan psiak po tylu miesiącach ma dom. :multi: ale się rozpisałam:lol: jutro relacja z rozmowy tel z panią. berni i biafra jesteście wielkie:multi:
  14. ale wspaniałe wieści.właścicielom życzę powodzenia i proszę nie poddawajcie się jak coś będzie nie tak, kochajcie go zawsze!!!:loveu:
  15. berni, przepraszam nie zaglądałam na forum od co najmniej 2 dni. ja się nigdy nie wycofuję z danych przez siebie obietnic. z mojej strony transport jak najbardziej aktualny.warszawa-płock zgadza się? musimy tylko dogadać termin. nie zawsze mam samochód, tak jak ci napisałam na priva, poniedziałek jest najlepszym dniem. podaj mi na maila swój nr tel. a wszystko dogadamy. pan psiak ma dom hurrrra!!!!:multi:
  16. biafra, dziękuję ci w imieniu tego psiaka za ogromne zaangażowanie i pomoc. wspaniały pies trafił na wspaniałych ludzi. :loveu: czy dobrze zrozumiałam, że domek w płocku aktualny?
  17. to dobrze, aż mi się lżej zrobiło. to widzę, że nasz pan pies zmienił imię na berniś, też bardzo ładnie. a co z potencjalnymi właścicielami, czy się kontaktowali? :loveu: dla pana psiaka i jego wspaniałej opiekunki berni
  18. już bym chciała żeby historia pana psa się szczęśliwie zakończyła i wtedy berni mogłaby dopisać do swoich wspaniałych "bajek" bardzo dobre zakończenie. przelałam jeszcze troszkę kaski dla mojego ulubieńca. pozdrawiam
  19. berni, kaska przelana, po wypłacie przeleję więcej, niestety to nastąpi po długim weekendzie. chciałabym tylko wiedzieć, czy ci ludzie z płocka są nadal chętni do wzięcia pana psa. odpowiedz proszę, bo nie wiem czy mam szukać mu domku, czy nie. pozdrawiam i ściskam mocno pana psa
  20. biedne maleństwo. berni ja też poproszę numer konta. prześlij na adres [email][email protected][/email] a co z tymi ludźmi, którzy chcieli go zaadoptować? czy nadal są chętni?
  21. dlaczego wszystko musi się tak komplikować? chyba tak już jest na tym świecie. no cóż czekamy do poniedziałku. transport z mojej strony jak najbardziej aktualny. berni, ukochaj pana psiaka ode mnie. czekam na szczęśliwe zakończenie. pozdrawiam
  22. co się dzieje? żadnych info o panu psiaku:placz: berni odezwij się do nas!!!
  23. spokojnych i pogodnych świąt wam życzę i świątecznie ściskam pana psa, oby mu zdrówko wróciło.
  24. To że ma troszkę chore serduszko wcale nie znaczy, że nie będzie długo żył. Jeśli będzie kochany i ludzie będą o niego dbali i dawali mu lekarstwa, to dożyje do późnej starości. Wierzę, że miłość czyni cuda. Ja też mam psa-znajdę Kufla, miał bardzo chorą wątrobę i marne były szanse, że z tego wyjdzie i będzie zdrowym psem, a jednak dziś ma wspaniałe wyniki i jest zdrowy. Co prawda je specjalną karmę, tak na wszelki wypadek, ale już nie cierpi. Także MUSIMY wierzyć w Pana Psa!!!!!!!!!!!:loveu:
×
×
  • Create New...