Jump to content
Dogomania

Zibibbo

Members
  • Content Count

    12
  • Joined

  • Last visited

  1. Może ktoś wie jaki lekarz w Polsce rozbija kamienie w nerkach? Sprawa bardzo pilna
  2. Niestety, tylko o tym się mówi. Nikt nie wystąpił z inicjatywą przygarnięcia jakiegokolwiek pieska, czyli takie  ble,ble, ble. Mam pytanie,czy ,ktoś z Was dyskutujących widział na własne oczy hodowle gdzie było 50, albo 100 psów? ja widziałam i dlatego mam porównanie. Myślę, że ja już nie mam niczego do dodania w sprawie hodowli AN. Jedno jest pewne. Psy są zadbane i bardzo kontaktowe.
  3. kłębiąca się psia masa przy nogach przechodzącego właściciela - i tak dalej.    Tak dla jasności. One są wypuszczane z boksów po kilka sztuk i nic się nie kłębi przy nogach. Młodszych szczeniąt niż te półtoraroczne na pewno nie ma.
  4. Chętnie odpowiem. Psów jest 47 w tym 12 leciwych powyżej 12go roku do 16go(b.stareńki). Młodych tych 1,5 r. 12 szt. Reszta w kwiecie wieku. Boksy mają w porządku, a nawet lepiej, niestety są one dobre na 3 cieplejsze pory roku (niestety nie ma tam ogrzewania), wyposażone są w stare wersalki i dużo kocy. Każdy boks ma niewielki wybieg, a duży wybieg z tyłu domu ok 400mkw. Na prawdę wszystkie psy bardzo zadbane, poobcinane pazury, lśniąca sierść. Nie można się do niczego przyczepić. Może kiedyś było inaczej, ale teraz w porównaniu do innych hodowli jakie w życiu widziałam jest przyzwoicie. Niestety ta ilość psów jest dla mnie również nie do przyjęcia. Ale jak sobie wyobrażacie, gdzie ulokować te staruszki? w schroniskach jest o wiele, wiele gorzej!!!!! Wiem,że AN ma zakaz ze Związku rozmnażania suk i od półtora roku nie kryła żadnej suki, wydaje się że się tego trzyma co jest plusem. Tam w tej chwili najbardziej wg.mnie potrzebne jest ogrzewanie boksów. Oczywiście zorganizowanie nawet piecyków olejowych nie jest problemem, najważniejsze, że trzeba zapłacić za prąd. Wybaczcie, napisałam co widziałam i wcale nie chcę pomagać AN, ale żal mi psów. A jeśli chodzi o adwokata z urzędu to jest to MASAKRA, rozmawiałam z nim, nigdy nie widział rasowego psa co najwyżej kundla na łańcuchu.
  5. Jeśli chodzi o kenelowe szczeniaki to podpisuję się w 100%. Sama mam psa z chyba najlepszej włoskiej hodowli. Wzięłam szczeniaka 9cio tygodniowego, bardzo mi zależało,żeby jak najszybciej był socjalizowany. Teraz ma prawie 8 lat, a lęki niestety zostały. Wiem o wielu psach przywiezionych z dużych keneli i wszystkie niestety mają podobne problemy, albo gorsze. Kupując psa z dużego kenelu trzeba zawsze brać to pod uwagę. U Agnieszki jak pisałam, byłam i na prawdę wszystkie psy są w bardzo dobrej kondycji (nie wiem jak ona to robi?). Widać,że się bardzo stara i dlatego uważam,że trzeba jej pomóc. Jednak nie wyobrażam sobie kto wezmie stare psy? Młode, które mają po ok 1,5 roku to trudno się dziwić,że chce sprzedać, bo przecież opieka nad młodymi szczeniakami to też spory wydatek. Sprawa jest trudna, ale nie jest to powód,żeby ją niszczyć.
  6. Niestety to prawda, ale są specyficzne sytuacje i właśnie z taką mamy do czynienia. kobieta zapętliła się. Myślę, że trzeba jej pomóc a nie dobijać
  7. Najbardziej dla Agnieszki, a energię wykorzystaną  na walkę można by wykorzystać w zupełnie odwrotnym kierunku, a kobiecie dać szansę na zajęcie się psami, a nie ciąganie jej po sądach
  8. Właśnie byłam i dlatego się wypowiadam na korzyść Agnieszki
  9. Chyba nigdy w życiu nie miałaś, albo nawet nie widziałaś takiego starego psa i dlatego tak piszesz. Ja naprawdę mogę coś na ten temat powiedzieć. Ostatnio widziałam 15to letniego whippeta  i wiem ile kobieta czasu i energii poświęca na utrzymaniu go w jakiej takiej kondycji.
  10. A może ktoś zna hodowlę, w której jest 16 psów i suk powyżej 12go roku, a jeden ma nawet 16lat i jest to o ile mi wiadomo najstarszy whippet w Polsce. Czy w takich okrutnych warunkach o jakich piszecie te psy by dożyły  tak sędziwego wieku. Sama miałam psy 17to i 19 letnie i wiem ile pracy trzeba poświęcić takim staruszkom?
  11. Najlepiej zapytać u zródła , czyli w TVN. Patrząc na nasze ostatnie wyniki wyborów można wszystko
  12. Małe sprostowanie , Pani Kasia L nie ma ode mnie psa rasy charcik włoski. U Pani Agnieszki rzeczywiście byłam, ponieważ nie mogę wypowiadać się w sądzie na temat hodowli nie widząc jak jest w rzeczywistości. A rzeczywistość jest zupełnie inna niż pokazują media i niż opisują wszyscy którzy nie widzieli i tylko się domyślają. To,że Pani Agnieszka żyje bardzo skromnie to oczywiście nie jest tematem, ale psy żyją obecnie w bardzo dobrych warunkach, w pokoikach z oknami balkonowymi  i wybiegami. W każdym pokoiku jest wersalka. Psy nie leżą na cemencie. Za domem jest duży wybieg zupełnie wystarczjący dla wybiegania się 10 psów. W hodowli jest 47 psów, które wypuszczane są ratami. Stare psy , których jest 16 , jeden ma 16 lat są w osobnym ogrzewanym pomieszczeniu z dostępem do światła. Wszystkie psy są w bardzo dobrej kondycji, mają poobcinane pazury, czyste uszy i błyszczącą sieść. Nie widziałam żadnego psa zamknętego w klatce. Podobną opinię o hodowli wydała komisja, która robiła kontrolę z ramienia naszego Związku Kynologicznego, Jeśli chodzi o sprawę w sądzie, gdzie jestem powołana na świadka, to nie mogę zrozumieć kto i kiedy mnie powołał. Jeśli choczi o pomoc P.Agnieszce , to na ile będę mogła zrobię wszystko , żeby nie zlikwidowano Jej hodowli, która o ile mi wiadomo była, a może i jest najlepszą hodowlą whippetów w Polsce, a jej przydomek znany jest poza naszymi granicami. Bardzo proszę osoby, którym znana jest sprawa o wsparcie mnie w pomocy Agnieszce, gdyż może to się tragicznie skończyć. Bardzo proszę zastanowić się, czy pomoże to psom, kto się nimi zaopiekuje? Grażyna Karnafel, od 25 lat członek Związku Kynologicznego, Oddział w Warszawie
×
×
  • Create New...