Jedną moją suczkę Nesti uratowałam od śmierci przez utopienie.A było to tak:Poszłam na stację po picie i przyjechał facet i zaczepił mnie, otworzył bagażnik i pokazał mi 2 szczeniaki powiedział że jeżeli i ch nie wezmę to on je utopi więc wzięłam oba, suczkę i pieska.Suczkę zatrzymałam pieska ma mój szwagier.A z drugą było inaczej:Ogólnie jestem wolontariuszka w Azylu Pod Psim Aniołem i pewni ludzie przywieźli szczniaka 2 miesięcznego.Oczywiście ktoś musiał go wziąć na przetrzymanie aby go zaszczepić.Wzięłam ją.Po 2 tygodniach odwiozłam ją do azylu.Lecz moja mama kazała mi na 2 dzień pojechać po nią i ją zaadoptować.I tak juz została u nas.Teraz już jest śliczną roczną i bardzo pojętną suczką.Jest bardzo szybka i wspaniale skacze.