Dzisiaj miałam pierwszy telefon w sprawie Felusia.
Jednak takiego obrotu sprawy się nie spodziewała.
Po głosie rozpoznałam, że rozmawiam z osobą niepełnoletnią, która stwierdziła, że Feluś to jest jej pies Dżeki, który się zgubił.
Mówiła, że go szukali i byli w schronisku, ale go nie znaleźli w każdym razie poprosiłam by po powrocie z pracy zadzwonili do mnie jej rodzice.
I co wy na to?
Bo ja jeszcze nie wiem czy mam się cieszyć czy nie......