cioootki! dostalam wlasnie maila od tej babki. ze przeprasza za brak oddzewu i w ogole. Podobno Agnieszka (szefowa) do niej dzwonila i jest juz praktycznie wszystko obgadane. prawdopodobnie Tuptek pojedzie juz na swieta badz po nowym roku do swojego domku :cool3:
no wlasnie ja bym nie chciała spotkac psa idąc z nim. myslę, że ktoś kto by chcial go przygarnąć musiałby przyjezdzac z kilka razy do azylu, zeby się z nim zapoznac. tak w ciemno nie oddamy go. na pewno nie do innych zwierząt, ani dzieci.
w sumie moze macie racje. mielismy juz takie domki, ktore mogly wziac psa np za miesiac i dzwonili codziennie z pytaniem co dzis robil :D kostek cos o tym wie. a tu cisza. nawet nie zadzwonili spytali co robimy, jak sie umowimy czy juz cos wiadomo
oraz 501-258-303
Wesołek ma na prawdę trudny charakter. Nie jest psem dla pierwszej lepszej osoby, bo o ładny.. Potrafił ugryźć. Odkąd Anka z nim wychodzi i sie nim zajmuje, Wesołek się zmienia na lepsze. jest taki i pogodniejszy i można więcej przy nim zrobic.
ale ja tez czuje sie winna... potrwalo to ze 3 dni zanim się sama odezwałam po rozmowach z "szefową". kurde ja juz nie mam siły :-( tyle wspaniałych psów czeka
jego sytuacja jest chwilowo niepewna! pani u ktorej jest w dt ma teraz ciezki okres w pracy i mowi ze nie daje rady się zajmować psem po calym dniu w pracy...
rozmowy trwałly bo domek z Białegostoku i bez samochodu. kwestia przyjechania, transportu...
no ALE... domek już głuchy, bez oddzewu :( nawet glupiej wiadomosci brak ze np znalezli psa blizej czy coś... nagła cisza. i tyle było naszej radości.