Jump to content
Dogomania

bira

Members
  • Posts

    1551
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bira

  1. To masakra dla kregpslupa...
  2. Beda mialy psiaki osobny watek?
  3. Ponad czterdzieści, to i ta jest ogrom... i co z nimi zrobić? Wiesz już jakie psy tam były?
  4. Cześć Wpadłam z wizytą :-) Fajny masz ten zwierzyniec :-) Tora, piękna :-) Postawna i dumna :-) A kiciuś też niczego sobie :-) Uwielnbiam takie koty :-) Zresztą chyba wszystkie koty uwielbian :-) A śniegu zazdroszczę, chociaż wiosny już wypatruję ;-) Birra miała by radoche, już nie mówiąc o dziewczynach :-) Dzisiaj niby padało coś z nieba, ale tego chyba śniegiem nazwać nie można ;-) Może z milimetr tego było... ale już nie ma ;-)
  5. Piękna, uśmiechnięta buźka :-)
  6. Piękny Dolarek :-) Ze zdjęcia na zdjęcie jest coraz fajniejszy. Nie podoba mi się tylko ten "przykurcz", oby to nic poważnego nie było.
  7. Same "cudowne" wiadomości...:shake: Zdrówka dla malutkiej, oby jutro było lepiej... A co do pseudo to czekamy na wieści... ile tego jeszcze będzie?:shake::shake::-(
  8. To tak jak moja cholera. Tylko wątróbka ew. żołądki kurze, w porywach kawałek serca wołowego... i wsio. I tylko drze się o puszki, a śmierdzą one, że w głowie się kręci... Nic innego nie tknie. Chita, moja Bira też warzyw nie rusza. Muszą być podane w mięsie czy podrobach i tak dobrze obklejone, żeby nie mogła tego wypluć. Ona w życiu nie zjadła by samej papki , chyba by zeszła, gdyby coś takiego w misce znalazła. Ona kręci nosem nawet wtedy, kiedy tych warzyw jest za dużo z mięsem zmieszanych. Jak jest bardzo głodna to zje, ale jak tak średnio to popatrzy, popatrzy i sobie pójdzie. Jogurty czy serki też muszą być podawane w ten sposób.
  9. Matko, ale Was rozłożyło... Współczuję bardzo. Wkraplaj małej wodę morską albo sól fizjologiczną do noska. A nie możecie podjechać po południu na pogotowie na pomoc doraźną? Ja tak zawsze robiłam w Pl, jak się do lekarza nie dostałam... Zdrówka dla malutkiej
  10. [quote name='agaga21']u nas też masakra :([/QUOTE] No to współczuję... Jessu niech ta wiosna wreszcie przyjdzie. Dopiero żałowałam, że nie ma zimy, ale już mi przeszło....
  11. Śliczna blondyneczka :-) Będę zaglądać :-)
  12. I przy barfie też za wiele pracy nie ma :-) Tylko kota coś do tego sposob żywienia nie mogę przekonać, bo ona tylko puszeczki kocha ;-) Taka śmietnikowa królewna :-) Co do suchego, moje psy nienawidziły kulek. Birra potrafiła przez kilka dni do miski nie podejść. W ostateczności to jadła. A Amba nie dośc, ze nie przepadała, to jeść nie mogła, bo ją każda nawet antyalergiczna karma uczulała... Wychodziły krwawiące wrzody, że nie było sensu dalej szukać odpowiedniej, tym bardziej, że miała długie zęby na takie jedzenie. Barfu nie mogła, bo miła problemy żołądkowe i po surowym i kościach dostawała takiej biegunki, że pod kroplówką kiedyś wylądowała. Tylko gotowane wchodziło w grę. A syrop z cebuli już zrobiłam i nawet dziewczynom smakuje. Do tego miód z sokiem z cytryny i woda z sokiem malinowym. Mam nadzieję, że to pomoże, bo moja mama wyjechała dzisiaj do Pl i zostałam sama, bo TZ w tygodniu pracuje w Bredzie i nie wraca do domu, tylko śpi na miejscu. Także dziewczyny trzy razy dziennie spacer z Birra będą zaliczać plus Ingi szkoła... A pogoda u nas kiepska. Zimno się zrobiło....
  13. Magda, dzieki. Wczesniej przy Ambie nie moglismy dawac barfu ale z Birka sprawdza sie rewelacyjnie. Aga, u nas kiepsko. Goraczki nie ma, za to katar i kaszel masakra. Inga az sie dusi. Dzisiaj na spacerze malo pluc nie wyplula. Do domu wracala we wozku biany. Obym nieusiala znowu do lekarza isc, bo jak pomysle o tych konowalach to mi slabo....
  14. Kasia, dopiero doczytalam.:oops: ogromne gratulacje dla synka :-)
  15. Sybel, ja uzywalam tej poduszki do spania. Rewelacja. Z kolei do karmienia kompletnie mi sie nie przydala, bo bylo mi niwygodnie z tym karmic
  16. I ode mnie koniecznie :-)
  17. Wszytstkiego najlepsiejskiego Oskar :-)
  18. Magda, dlatego ja zamiast nosidełka polecam chustę. Można maluszka nosić od pierwszych dni. Co do wyjazdu to jasne, że wszystko można. My też pojechaliśmy z dwumiesięczną Ingą w góry na sylwestra, było super, ale czasami męcząco ;-) Rodzice, bzdura z tym chudnięciem. Ja w pierwszej ciąży przytyłam 21 kg. Po dwóch miesiącach ważyłam 23 kg mniej. Przy samym wyjściu za szpitala, kiedy mnie ważyli było już 12 kg mniej. A karmiłam młodą trzy miesiące.
  19. Magdabroy, ciężko będzie z takim małym glutem... Kiedy Ty w ogóle rodzisz? Dorianna, gratulacje :-)
  20. [quote name='magdabroy']Tak myślałam, że pewnie gdzieć nad morzem ;) Szkoda, że tak daleko :( Byłam z moją Torą w lato w Nordwijk ;) Szkoda, że wtedy nie miałyśmy kontaktu, można byłoby się spotkać na plaży :)[/QUOTE] Faktycznie szkoda........... Dziewczyny by się wyszalały :-) Mam nadzieję, że nadarzy się jeszcze niejedna okazja do spotkania :-)
  21. Magdabroy, mieszkam w Hadze :-)
  22. Taka mała, taka śliczna i taka niedobra... oj trochę pracy czeka nowych rodziców blondynki ;-)
  23. Agaga, dzięki za podpowiedź. Kupiłam ten syrop, jest poprawa, gorączka jej pod wieczór spadła do 37,5, więc jest kamień z serca. Teraz też nie ma temp. Oby tak zostało.
×
×
  • Create New...