[quote name='Patsi']Hehe, aż takiej euforii nie było:evil_lol: Codzienne całowanie mordek sprawiło, że troszkę się przywiązały do mnie (ale nie uciekały przed Tweety).
Tweety, napisz jak Twoje kocice przyjęły maluchy ( czy były fochy?).
No i wymiziaj je ode mnie!!!!!!:loveu:[/quote]
zgadza się, jakoś tak strasznie nie leciały, zdrajcy:mad:
ale w domu nadstawiły się już Sońce do mycia, dla odmiany ta nie wykazała entuzjazmu a Pusia z Zuzą poznały, że to jakieś "swoje" koty, bo nie było stresów
Bonifacy przypomniał sobie o uroku moich kolan i kazał się miętosić wywalając brzuch i mrucząc z siłą Zetora:evil_lol:
teraz są oczywiście gonitwy, bo to ta godzina.
Jutro przychodzi dziewczyna z miau zapoznac się z Bazylkiem. No i mały chyba pofrunie do domu