Jump to content
Dogomania

Medorowa

Members
  • Posts

    12639
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Medorowa

  1. [quote name='Alicja']Madziu , musisz się zdecydować i to musi być poważna decyzja na ZAWSZE[/QUOTE] Tak Alu, masz rację. Zrozumiałam, ze nigdy nie znajdę odpowiedniego domu dla Maila, zawsze będzie jakieś "ale", a więc Mailo zostaje z nami. Wczoraj minął równy rok, od kiedy nie ma z nami Medorka... Pamiętamy o Tobie piesku, zawsze będziesz w naszych sercach... :-(
  2. [quote name='Alicja']no niestety , nie jest łatwo znaleźć dobry domek :([/QUOTE] Baaaaarrdzo ciężko ... Tzn. znalazł się domek, do którego byłabym skłonna oddać Maila, ale... no właśnie "ale"... nie potrafię tego zrobić:shake: Niby szukamy mu domku dalej, ale to bardziej są takie słowa "rzucone na wiatr", bo jak już wyżej wspomniałam, znalazł się domek naprawdę ok, a ja jednak "nie" ... Z Mailem w domu nie ma problemów, za to stał się bardzo zazdrosny o mnie, a raczej można powiedzieć, że bardzo mnie pilnuje/broni bez potrzeby:roll:
  3. Ewa przykro mi z powodu taty:shake: U mnie w mieście jest jeden staffik - taki wesoły kurdupelek;) Zawsze akurat spotykamy się, kiedy ja jestem z Mailem, ale ostatnio TZ zaczekał z Mailutem z boku, a ja miałam okazję zaprzyjaźnić się ze staffikiem - ależ on niesamowicie towarzyski:loveu::loveu::loveu: Oczywiście po minucie musiałam lecieć do Maila, bo zaczął demonstrować swoje ogromne niezadowolenie ;) Przy następnej okazji zapytam się z jakiej jest hodowli, bo na chwilę obecną wyleciało mi z głowy .
  4. [quote name='Alicja'][URL]http://www.filmiki.jeja.pl/11295,basen-lepiej-trzymac-w-domu.html[/URL][/QUOTE] :evil_lol::loveu: Witajcie Ozzulki;):loveu:
  5. [quote name='Vectra']amstaff.civ jeszcze jest ja bym go jeszcze odjajczyła, zanim wybierze sie na nową drogę życia ... hormony jak mu wygasną , to może się nieco mu humor poprawi ... on jest w takim trudnym wieku ... stwierdzenie , że on o Tobie w mig zapomni - no widzisz , masz braki w historii rasy , te psy były hodowane do walk , były selekcjonowane pod kontem braku agresji do ludzi , no i bardzo często "klasowe psy" zmieniały właścicieli ... [B]tam gdzie jest FAJNIE , tam szybko taki pies się przyzwyczaja i ma dziurę w pamięci [/B];) ja na ten czas , nie mam nikogo , komu bym mogła Maila wcisnąć , właśnie przez jego zachowania i brak doświadczenia i ludzi. miłośnik - miłośnikiem , to musi być ktoś , kto ma pojęcie o takim psie ....[/QUOTE] Bardzo nieładnie z ich strony:evil_lol: I ja właśnie na to cicho liczę:oops: Że ktoś z Was, osób, które "znam" dłużej napisze mi "Magda, jest zajebisty domek dla Mailo - będzie mu tam naprawdę dobrze":roll:;) A tak w ogóle u mnie w domu temat "oddania psa" całkowicie ucichł. Jest tak, jakby tego tematu nigdy nie było i Mailo nie szukał by nowego domku... ;) Było parę domków chętnych, ale nie dla Maila:shake: Jeden Pan miał do czynienia z TTB, obecnie ma dwa owczarki... jest zachwycony Mailem, ale... Mailo był by tam raczej w postaci psa "odstraszającego wyglądem" , czyli: micha jest, podwórko do pilnowania jest i raczej małe zainteresowanie ze strony właściciela, w sensie sport, zabawa, szkolenie ... więc odmówiliśmy.
  6. [quote name='Alicja']Madziu , załóż konta na forach i spróbuj przez bywalców for szukać[/QUOTE] Mam konto na pomarańczowym i niebieskim i tam już zamieściłam "ogłoszenie":roll: Nie wiem, czy są jeszcze jakieś fora amstaffowo-pitbullowe ?? Dzięki Alu po raz kolejny za pomoc:Rose:
  7. Witam:) Wiem, że co post zmieniam zdanie, ale jednak SPRÓBUJĘ znaleźć Mailowi nowy dom. Z tego względu, że jestem teraz przez to wszystko kłębkiem nerwów, chyba zaczynam cierpieć na bezsenność, o czym świadczy godzina, o której to piszę ;) A więc rozmawiałam ostatnio długgoooo na ten temat z TZ, szukaliśmy jakiegoś wyjścia- nawet namawiałam go, żeby wziął 3- miesięczny bezpłatny urlop, no wszystkie wszyściutkie kombinacje. TZ zapytał, dlaczego, skoro nie ma innego wyjścia, nie poszukamy dla Maila nowgo domu - ja na to, że po pierwsze nie chce, a po drugie boję się, że może źle trafić... że może ktoś go bić, nie karmić lub Bóg jeden wie co jeszcze. No i jeżeli trafi w nieodpowiednie ręcę, kogoś komu będzie się wydawać, ze przeczytał "lekturę o pitach" i już wszystko wie... a wiecie, że Mailo do łatwych nie należy. No ale TZ wytłumaczył mi, wbił mi to do łba, że przecież, jeżeli napiszę ogłoszenie, to wcale nie oznacza, ze juz koniecznie muszę go oddać. Nie będzie mi cos pasowało, nie będzie odpowiedniego kandydata, to nikt mnie nie zmusi, zeby go oddać. Ale spróbować można, może akurat trafi się idealny domek dla naszego Maila. Podobnie powiedziała mi jedna z dogomanek, dodając, że MAilo jest młodziutki - w hodowlach można kupować psy nawet 1,5 roczne, więc jeżeli trafi w odpowiednie ręce, zapomni o mnie 5 tysięcy razy szybciej, niż ja kiedykolwiek o nim... ( co nie powiem, jest trochę przykre :roll:) A więc spróbuje, podkreślam SPRÓBUJE - jakby znalazł sie odpowiedzialny domek z zamiłowaniem do rasy byłoby super, jeżeli nie... to będziemy dalej w dupie:evil_lol:
  8. Ahh takiego Mańka sobie kiedyś sprawię:loveu:
  9. Dzień Dobry;) Fafluny są piękne:loveu:
  10. [quote name='Doginka']Vectra, zakop doła, ja wiem, że łatwo gadać, ale ja też maiałam do wczoraj takiego doła jak lej po bombie, miałam nawet myśli samobójcze, ale tak Ty jak i ja mamy coś, co nas ratuje - nasze psy;-) Mnie tak naprawdę tylko one jeszcze trzymają przy życiu i moja najwspanialsza przyjaciółka Ariss, która zawsze po załamce podnosi mnie na duchu;-) I takie mądre słowa ktoś kiedyś powiedział - "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni" Ty Vectruniu silna jesteś, więc dasz radę:thumbs: Olej wszystkich tych wrednych dołowników, co Cię tak przygnębiają:glaszcze: Masz psy!!!:loveu:[/QUOTE] jAMEN;) Spieszę donieść, że cudna gówniarzeria i że odezwę się po weekendzie, bo od dziś mam w domu gości:mdleje:
  11. [quote name='Alicja'][B] Sarunia już od północy w Swoim Kochającym Domku a Oskarek z DT przeprowadza się jutro ...trzymam :kciuki: za spokojną podróż [/B][/QUOTE] :kciuki: I witaj dobra kobieto:loveu:
  12. A więc tak; studiowałam, musiałam wziąć dziekankę, bo nie wyrabiałam finansowo... moje studia są bardzo drogie - 6 tysięcy rok (a to są dzienne studia), plus wynajęcie pokoju - 500-600zł + rachunki plus życie... Jeździłam co rok do Niemiec, żeby zarobić sobie na studia, w tym roku też miałam jechać 25 maja, tylko dzięki temu, że już jakiś czas tam jeżdżę, dogadałam się, że pojadę w połowie/pod koniec lipca. Mojego TZ kolega miał wyprowadzać psa w tygodniu, TZ na weekendy, jednak po tych zajściach nie mogę sobie pozwolić na zostawienie psa na ponad dwa miesiące tylko pod opięką mamy... więc praktycznie nowy dom musiałabym znaleźć do końca czerwca... Wszystko w ogóle miało być inaczej... planowo miałam juz mieszkać we Wrocku, chodzić do pracy i odkładać na studia, ale jak wiadomo życie lubi nam zmienić plany;) Jeżeli nie pojadę za granicę do pracy, nie pójdę dalej na studia, bo po prostu nie wyrobię finansowo. Miałam nagraną pracę - w mieście "obok", ale to była praca, gdzie pracuje się co drugi dziń po 12 godzin + dojazdy, więc odpada, bo pies... Nie wiem jak to będzie, nie wiem co zrobię, ale Mailo ZOSTAJE Z NAMI;) Nie potrafimy i nie chcemy go oddać... Jestem totalnie w dupie... ale kochamy tego psa, a on nas... Moja mama też nie chce go oddać, nikt z nas nie chce... więc trudno, co ma być to będzie, ale to członek rodziny i będzie z nami do końca ... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/121/p5191420.jpg/][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/4429/p5191420.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/39/p5201431.jpg/][IMG]http://img39.imageshack.us/img39/4053/p5201431.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/705/p5201434.jpg/][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/6148/p5201434.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/857/p5201437.jpg/][IMG=http://img857.imageshack.us/img857/4144/p5201437.jpg][/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/717/p5201440.jpg/][IMG=http://img717.imageshack.us/img717/7219/p5201440.jpg][/IMG][/URL] A zapomniałam, jak się zmienia tytuł galerii:oops:
  13. [quote name='majoka']Cześć Madziu, widzę że u Ciebie ciężka sytuacja. Wierzę, że podejmiesz najlepszą z możliwych decyzji. P.S. Mieszkasz dalej w Złotoryji (czy jak tam ....- nigdy nie zapamiętam:))[/QUOTE] Tak, jeszcze tak:placz:;) A więc Mailo szuka nowego domu... nie jest to łatwa decyzja, jest to jeden z dwóch najtrudniejszych w moim życiu wyborów:-( Nie wiem jak zacząć szukać, nie mam do tego głowy... i nie robię jak narazie nic w tym kierunku, a czas leci... Jak znajdę siłę, to opiszę Wam wszystko co i jak, narazie nie potrafię Z Mailem wszystko wróciło do normy, zero warczenia etc. dlatego tym bardziej ciężko mi będzie sie z nim rozstać. A tym czasem przedstawiam Wam Maila vel Gupecka;):loveu: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/859/p5191418.jpg/][IMG]http://img859.imageshack.us/img859/8585/p5191418.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/844/p5191413.jpg/][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6163/p5191413.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/263/p5191429.jpg/][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/5188/p5191429.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/825/p5191423.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/7127/p5191423.jpg[/IMG][/URL] ...
  14. [quote name='Vectra']Zrób sobie porządek ze soba - patrz w lustro i mów -NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA , może mi nakukać ... a jak się boisz , to kaganiec na ryj i się już nie boisz i powtarzasz NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA NIE BOJĘ SIĘ TEGO MAŁEGO ZASRAŃCA i jak w to uwierzysz Ty ... on to sam zobaczy [/QUOTE] To rozwaliło mnie na łopatki:evil_lol::evil_lol: Ale też wzięłam sobie bardzo, bardzo do siebie, wręcz juz w to uwierzyłam:cool3: I w ten sposób nabrałam pewności siebie takiej, jaką miałam przed tymi wszystkimi ferelnymi sytuacjami - jak do tej pory jest ok, tffu tffu, odpukać ;) Nie mam teraz najmniejszego problemu zgonienia Maila z łóżka, czy wyciągnięcia mu czegokolwiek z pyska - podchodze śmiało i wymagam, nie proszę - pies nie okazuje najmniejszego sprzeciwu. Dziękuję Wam wszystkim za rady:calus::thumbs: Wprowadzamy je w nasze codzienne życie, staramy sie jak tylko możemy. Wiem, że to tylko moja naiwność, ale wierzę w to, że to był tylko przejściowy okres buntowniczy - co oczywiście nie oznacza, że wrócimy do starych nawyków;) W sobotę zdecydowaliśmy, że szukamy dla Maila nowego ODPOWIEDZIALNEGO, ZNAJĄCEGO SIĘ NA RASIE DOMU:roll: Obiecałam, że w niedziele zacznę szukać... dziś jest wtorek, a ja nie zrobiłam nic w tym kierunku. Nie potrafię i nie chce, jest jednak jedna dcydują sprawa, o której narazie nie napiszę . Teraz powiem szczerze tak - do weekendu wszystko się okaże, czy Mailo będzie szukał nowych właścicieli - na dzień dzisiejszy na 80% tak:roll: I możecie mnie wtedy krytykować, wyzywać, ukamieniować, bo tu nie chodzi o mnie, tylko o psa... jedyną prośbę jak będę wtedy do Was miała, to to, byście pomogli mi znaleźć dla niego jak najlepszy dom:roll: Bo tu nie chodzi o to, żeby go oddać byle jak najszybciej, byle gdzie, bo gdyby tak było, znalazłabym dom na własną rękę w przeciągu podejrzewam dwóh dni. Na dzień dzisiejszy Mailo nie szuka nowych właścicieli ... Ewo do weekendu na pewno będe mieć już jakis telefon, więc jak tylko będziesz miała czas, chciałabym zadzwonić. Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim, mam nadzieję, że wszystko skończy sie jak najlepiej dla wszystkich, a w szczególności dla Maila.
  15. [quote name='Cimi']Możesz rano go pomęczyc psychicznie np. bawic w ślaady, teriery to całkiem dobre wąchacze :) To zajmie może z godzinkę (5-10 minut ułożenie śladu, 20-30 minut odłozenie śladu, ok. 20-25 minut praca psa)[/QUOTE] Musze sobie dokładnie poczytać o śladach - z Medorkiem (Boże to był anioł, nie pies) bawiliśmy się w ślady, ale troche bardziej na swój sposób. [quote name='Vectra']Wiesz co :) przed ludźmi można grać wszelakie emocje , tu możemy sobie i ściemniać i przy piwie oko w oko też ... niestety PSA NIE NABIERZESZ na zimną krew , która nie jest naturalna .... Czym bardziej się kontrolujesz , te oddechy , zachowania - tym pies bardziej głupieje ...[/QUOTE] To jak mam się zachować - napiszcie mi, jak krowie na rowie. [quote name='Vectra']Magda , oferowana zabawa ... jest ok ... tylko nie w Waszym przypadku ... on się bawi sam ze sobą .. Ty w zabawach masz mieć z nim kontakt ... ucz aportowania , ucz oddawania , czy nawet jak Cimi pisze - ślad , szukanie czegoś - coś co uczy go , że ma Cię słuchać - że jesteś kumpel , [B]potrzebny towar na spacerze[/B] :evil_lol: kopanie piłki , że sam sobie ją popycha - nie zbliża Was do siebie ... a to nie idzie w tym o to .. on ma chcieć byś była mu potrzebna ...[/QUOTE] :evil_lol: W przypadku nauki aportowania-oddawnia, poprosze też, "jak krowie na rowie":evil_lol: Tak jak Cimi kiedyś poradziła, kupiliśmy piłkę na sznurku - pies nawet czasami potrafił zostawić patyka dla "niej", ale gdy tylko zbliżyłam się, by ów patyka podnieść - oczywiście patyk ponownie stawał się bardziej drogocenny. Muszę jeszcze wypróbować z gryzakiem, bo na co, jak na co, ale na gryzaka jest nakręcony jak szczerbaty na suchary:evil_lol: No ale jeżeli wybierze gryzaka, to znowóż patyk (aoprt) będzie ble, a gryzak naj, czyli coś do rozpieprzenia:roll: Żeby nie było, że stoimy cały czas w miejscu - przykład z dziś, idzie sobie piesek z panem na smyczy i ujada niemiłosiernie na Maila - ja piłka w reku, mailo wpatrzony we mnie jak w obrazek, co prawda zerkał co jakiś czas na psa, ale nawet nie szarpnął w jego kierunku. Do czego zmierzam, wydaje mi się, że pies nauczył się skupiać na mnie. Że zabawa ze mną, może być lepsza od bójki z psem ;);)
  16. [quote name='sylwiaskalska']Kochana na karnego jezyka poprostu bierzesz smycz i go zapinasz ne możesz sie bać bo już to świadczy że ta sytuacja Ciebie przerasta , wiem ze latwo gadac a trudniej zrobic ale musisz pokazac kto tu rzadzi ja jestem za tym zadzwon do Vectry i pogadaj na spokojnie :) wiesz emocje zlym doradcą a każdy broni swojego psa jak może i to normalne. Telefon pogadaj wyżal się przyjmij "krytykę" i ucz się ale musisz pamiętać że ta krytyka to pomoc :) A co do twojego pokoju jak ma drzwi to zamykaj i nie wpuszczaj, on sie nie podaje X razy ty masz robić to samo aż do znudzenia nawet po 100000000 razy , przejdzie na miejsce - nagroda i tak az to znudzenia . I nie myśl że to będzie trwało kilka dni mze nawet tygodniami.[/QUOTE] Ale smycz=spacer=radość - więc jeżeli on skojarzy sobie złe zachowanie = smycz(co bynajmniej przez długi początek będzie kojarzyło mu sie z czymś przyjemnym? Wiem, ze "czepiam" się szczegółów, ale nie chcę popełnic kolejnego błędu. Ja wiem, ze to wszystko w dobrej intencji i nie należę do osób, które o wszystko i byle co sie obrażają - ja wręcz przeciwnie, że tak powiem, przyjmuję to na klatę i biore mocno do siebie;) Moja mama ma pokój przejściowy do mnie - czyli musiałabym zostawić psa w przedpokoju, a tam jest znowu "jego" fotel (tzn. żeby nie było. jego nie oznacza, ze nikt nie może tam usiąść;) ) Więc wątpię, zeby jemu to nawet przeszkadzało - wręcz przeciwnie, on tam z chęcią sypia - zabieraliśmy go zawsze do pokoju z przyzwyczajenia, że pies śpi ze mną, a druga sprawa sąsiedzi - on przy najmnniejszym hałasie na klatce schodowe wydziera mordę.
  17. [quote name='Vectra']No a nie doczytałaś w tych naukach .... że ew przestrach , jak pies pokaże "pazury" to spadek na dno .... to jest terrier ... każdy terrier to kawał dziada ... kocha rządzić .... Bieganie ? ale jakie bieganie ? ot tak bez smyczy , pies biegnie Ty idziesz ? to jest wg Ciebie praca dla niego ? on się nie męczy w taki sposób ... on się nudzi .. upust tej nudy , masz w domu ... a to norma co robi , że wskakuje z wyra na wyro :) bawi się - w kto wygra :) gdybyś miała 48 godzin non stop go zwalać z łóżka/fotela - rób to ... nie poddawaj się , on się ma poddać .. jak będziesz miała ochotę ,to zadzwoń do mnie , przez tel będzie łatwiej wyjaśnić pewne mechanizmy działań i moich słów .... 0503-818-136[/QUOTE] Nigdy przez myśl mi nawet nie przeszło, że będę miała do czynienia z psem, przed którym sama czuję respekt, choć tego nie okazuję i zachowuję przy nim zimną krew, w sytuacjach tych mniej przyjemnych - może to śmiesznie zabrzmi - ale staram sie nawet kontrolować swój oddech i tego typu rzeczy. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak pluję sobie w brodę, po mojej reakcji przy jego pierwszym takim zachowaniu. Nie, nie to mam na myśli pisząc "bieganie" - to co Ty napisałaś, to jest właśnie dla mnie "spokojny" spacer, który odbywaliśmy wieczorami, tylko na 8-metrowej smyczy. Mamy taki patent - znaleźliśmy piłkę, zwykłą większą dziecięcą piłkę - Mailo ma kaganiec, oczywiście ze smyczy jest puszczony, i że tak powiem, ja mu tą piłkę kopię a on "popierdala jak mały samochodzik" za piłką i z tą piłką, ponieważ jest ona lekka, więc przy najmniejszym pchnięciu kagańcem leci dalej, a kundel za nią;) Gdy pies jest juz dość zmęczony, biorę hienę na smycz i idziemy dalej na następną polankę oddaloną kawałek dalej, w międzyczasie pies napiję się, i spacerując odpcznie - na kolejnej polance albo bawimy się w HJ, albo ćwiczymy posłuszeństwo i po tym drugim (posłuszeństwie) robimy kółko i zawracamy do pierwszego miejsca, gdzie np. znowu jest zabawa w "piłkarza";) To tak przykładowo, w każdym razie pies wraca padnięty - i to dla mnie oznacza "intensywny spacer". Nie będzie łatwo, ale się nie poddam:roll: Z chęcią zadzwonię, tylko jak wspomniałam - zgubiłam telefon - w przyszłym tygodniu powinnam mieć coś zastępczego, więc dam Ci jeszcze znać - dzięki.
  18. Zacznę od tego, ze ja raczej nie traktuję Mailusia "kizi-mizi, cini pini pierdyni";) Takie, choć też nie do końca;), zachowanie miałam kiedy był Medorek i Dinuś, ale tak jak już kiedyś wspomniałam, mój entuzjazm do psów odszedł razem z nimi. Druga sprawa, nie traktuję Maila jak kanapowca, wręcz przeciwnie, to było jedno z kryteriów przez które wybrałam tę a nie inną rasę. Może przedstawię w skrócie dzień z życia Maila ;;) - ok9:30 poranne siku - 10 pierwszy posiłek Między 10-14 pies śpi - ok14 długi spacer i tu wszystko zależy od pogody, jeżeli leje (bo i wtedy chodzimy na spacery) zajmuje godzinę i to jest minium ze względu na pogodę. Jeżeli aura dopisuje, to np. dzisiaj spacer trwał trzy godziny, w tym głównie pies biega. - po spacerze drugi posiłek - ok 20-21 wieczorny spacer trwający około 40 minut - do tej pory to było spokojne, ze tak powiem, "okrążenie miasta" - czyli pies non toper na smyczy, dziś za radą Vectry przemieniłam spokojny spacer, na kolejne w dniu intensywne bieganie. Pies śpi:p Sylwio napisałaś zaprowadzić go na "karnego jeżyka" - i tu się zgadzam w 100%, tylko jak mam to zrobić teraz, kiedy pies w tak krótkim czasie zmienił się tak radykalnie? Jeszcze do niedawna nie było z tym najmniejszego problemu, w każdej chwili mogłam psa "wyprosić" z pokoju, z łóżka bez najmniejszych obaw i buntu. Vectra, ja nie piszę, ze piesek jest cudowny, kochający i w ogóle, tylko, ze my go po prostu kochamy i dlatego decyzja o uśpieniu byłaby ciężka do przełknięcia. Pomijąjąc jego ostatnie zachowanie/a to fantastyczny pies, z którym można wiele, naprawdę wiele. I tu żeby nie było, nie mam klapek na oczach i nie chodzi mi o to, że pokazał zeby, a ja dalej mam go za milusińskiego przyjaciela całej rodziny. Druga sprawa, pisząc, ze "teoretycznie" byłam przygotowana na przyjęcie psa, chcę tylko uświadomić, że przeczytałam sporo o tej rasie, że nie brałam jej w ciemno, ale wcale, a wcale nie uważam sie za znawcę psów, tym bardziej TTB. I zgadzam się z Tobą, ze każdego nowego psa uczymy się od nowa dzień po dniu. A co do chiuhuahua, to napisałam od tak w przenośni, ja żadnego psa nie traktowałabym jak maskotki, bo nie o to w tym wszystkim chodzi ;) Teraz pytanie, u mojej mamy w pokoju jest jej łóżko i sofa, u mnie w pokoju tylko moje. Dziś zganiam psa z mojego łóżka - nie poddaje się, wskakuje X-razy, w końcu odpuszcza, leci do mojej mamy pokoju - hop na łóżko, jak nie jedno, to drugie. Wyprowadzam go do przedpokoju - jest fotel:roll: Klatke zamówie, ale co robić przez te kilka dni? Zresztą jutro mamy spotkanie rodzinne, gdzie będą wszystkie osoby, które mieszkają i obcują najczęściej z Mailem - musimy podjąć wspólnie decyzję "co dalej". Dzięki Wam za rady, bo ja naprawdę jestem załamana, jestem w dupie krótko mówiąc ..
  19. [quote name='Vectra']Uśpić go ... już go nauczyłaś , jak się straszy ludzi.Ten pies już jest niebezpieczny. Pitbull , to bardzo specyficzny zwierz , dlatego się mówi - nie dla każdego ... trzeba mieć dobrą rękę i pewną by poprowadzić takiego psa ... TTB to nie jest maskotka ...[/QUOTE] Wszystko zaczęło się od tego jednego przypadku - kiedy jakiś czas temu pies warknął na mnie, a ja odskoczyłam - od tamtej pory sytuacja powtarzała się notorycznie - czyli rozumiem, że przez ten jeden przypadek nauczyłam psa, jak dostać to, czego chce? Nie jesteś pierwszą osobą, która mówi o uśpieniu - ale ta opcja odpada, jakkolwiek brzmi to nieodpowiedzialnie. A co maskotki, to co jak co, ale nie kupowałam pita w takim celu... Jakbym chciała maskotke, to kupiłabym sobie chihuahua. [quote name='Alicja']Madziu ... wiesz ze masz 1 deske ratunkowa...na CITO spotkanie ze szkoleniowcem behawiorystą i ocena czy pies jest do opanowania ...jeśli nie ...ktoś od pitów już ci powiedział :( zresztą Ewa dobitnie to napisała ... Psiak miał predyspozycje do pewnych zachowań, a ty pozwoliłaś utrwalić mu właśnie te bardzo złe zachowanie:( Musisz teraz COŚ zrobić zanim stanie się nieszczescie[/QUOTE] Numery do behawiorystów z okolicy numery już pospisywałam, muszę teraz tylko znaleźć odpowiedniego. [quote name='Vectra']Tylko ew procesie , resocjalizacji tego psa , muszą brać osoby , które mają z nim kontakt , czyli Magda , TZ i musowo mama. [B]Nie daj boziu , że pies wyczuje że ktoś się go boi .... będzie bawił się tym pysznie [/B]... no i stanie się tragedia .... Na początek , ograniczenie mu wszelkich praw , plus obowiązkowy kaganiec na ryj .... by mamy czy TZ nie poranił ... Pit , w nieodpowiednich rękach ... to jak dziecko z zapałkami w składzie ze słomą ... to są świetne psy , tylko trzeba te psy rozumieć bardzo mocno , chcieć rozumieć ...[/QUOTE] W przypadku Maila sprawdziło sie to już w 100%. Czyli kaganiec ma nosić również w domu? Mailo jest ogólnie bardzo spokojny, nie reaguje agresją od tak, bo ma ochotę... W nieodpowiednich rękach... kupując Maila nie zrobiłam tego od tak sobie, bo miałam ochotę mieć pita, to była przemyslana decyzja, bardzo dużo czytałam na temat ich psychiki, potrzeb i myślę, że zapewniałam/zapewniam mu wszystko to, czego potrzebuje, więc prosze Cię Ewo, nie wrzucaj mnnie do jednego wora z ludźmi, którzy kupują psa jakiejś rasy, bo mają takie "widzimisie"...bo ja to tak odbieram. Przyznaję - zjebałam sprawę, ale na pewno nie celowo, i na pewno nie przez to, ze olałam potrzeby tego psa... [quote name='sylwiaskalska']Nie fajna sprawa na pewno Mailo nie może już spać w łózku i to natychmiast , też jestem za kagańcem - wiem że to na pewno cholernie wszystko trudno się czyta i się chce płakać - ale pamiętaj bezpieczeństwo twojej rodziny jest najważniejsza. I na pewno sama na własną rękę już bym nie próbowała metod wychowawczych tylko u specjalisty, wiesz czasami nie wiemy co robić i bardziej zaszkodzimy niż pomożemy. A i nie odczytuj to jako krytyki tylko wiesz jako pomoc ja nie chciałabym aby doszło do nieszczęścia[/QUOTE] Chce sie płakać Sylwio, ale tylko dlatego, że ja naprawdę chciałam, naprawdę sie starałam a wyszło wszystko, jak wyszło... [quote name='Kiłi']O matko straszne jest co to piszesz. Szybko do szkoleniowca, ale do takiego z prawdziwego zdażenia i to nie za miesiąc tylko juz teraz. Ja nawet nie mam ttb więc nawet nic nie napisze, gdy mam jakiś problem to staram sie doprowadzić w spokojnych warunkach do "konfrontacji" i odpowiednio korygować, na wszelki wypadek w kagańcu, ale naiwnościa by pewnie było porównywać problemy z molosami do pita, tak mi sie wydaje nie wiem bo nie mam porównania. [B]Ale z tego co zrozumiałam to on narazie nie atakuje bez przyczyny[/B], więc pewnie jeszcze da się go "naprawić". Tak jak inni piszą - kaganiec na pysio, wtedy rodzina będzie się mniej go bała, strach to oznaka słabości. Poszukaj szkoleniowca, popytaj się na amstafowym forum, może ktos jakiegos poleci. Trzymam za Was kciukasy;)[/QUOTE] Ja bym może nawet nie nazwała tego "atakiem" - on raczej pokazuje co mu się nie podoba, ostrzega... Zresztą czytam teraz dużo na temat takiego zachowania - np. ten artykuł (trochę mnie pocieszył) ; [url]http://kliker.webpark.pl/agresja_warczenie.html[/url] [quote name='Alicja']Jak wrócę z pracy zajrzę na niebieskie kto byłby z twojej okolicy ,zresztą Madziu , załóż na niebieskim wątek , myślę , ze jest tam tyle ludzi że napewno ktoś pomoże[/QUOTE] Dzięki Alu:calus: Ogólnie to załamałam sie teraz jeszcze bardziej... Czytam po różnych forach, w większości tych pitbulowo-amstafowych i wiem, że takie sytuacje, przypadki nie zdarzają się tylko u mnie. Teraz już jestem raczej pewna, ze chciałabym dla Maila nowy dom, doświadczony dom... Tak jak pisze Ewa "uśić go", ale czy warczenie, ostrzeganie już naprawdę kwalifikuje Maila do tego? Ja nie jestem w stanie tego zrobić, bo po pierwsze kochamy tego psa z całego serca, a po drugie, skoro to wszystko, jak juz ustaliliśmy jest moją i tylko wyłącznie moja winą, dlaczego taką "karę" ma ponieść Mailo? Za mój błąd? Chce mi się ***** ryczeć... To był pierwszy pies w moim domu, który był zaplanowany i na którego byłam przygotowana zarówno praktycznie ( w końcu to nie jest mój pierwszy pies), a na pewno teoretycznie, jeżeli chodzi o tą rasę ...
  20. [quote name='Kiłi']Na mnie całe szczęście żadne z "nowego" pokolenia psów nie warczy (a niech by spróbowały :diabloti:) . Ale Spot jak byłam młodsza to był okres, że mnie nie tolerował, nie mogłam się do nikogo w jego obecności przytulać [B]bo mnie gryzł po głowie[/B], nie mogłam mu też nic zabrać bo był warkot niesamowity, aż tu nagle jak miałam jakieś 12 lat jak mu przez łeb nie dałam gdy na mnie warczał, wiem wiem mało wychowawczo, ale już nigdy więcej nie próbował:evil_lol::evil_lol: Później wszystkie obowiązki z kaśki przeszły na mnie i pies nagle był wzorowym pieseczkiem, tak wogóle to Spot był najnajnajnaj:loveu::loveu: Ale nie polecam tego:diabloti::diabloti: A tak wogóle to cześć... i dałabyś jakieś foty:angryy::angryy:[/QUOTE] Przepraszam, ale przy tym oplułam monitor ze śmiechu:evil_lol: Choc zdaję sobie sprawę, że to musiało być mało przyjemne ;) Co do zdjęć, to zgubiłam telefon:cry: Mało tego, to był prezent i na dodatek warty grubo ponad 1500zł:mdleje::cry: Jestem załamana i mam cichą nadzieję, ze w jakiś sposób, w jaki to nie wiem, się odnajdzie:cry: Co do problemów z Mailem pogorszyło się i to bardzo. Tak w skrócie, bo jestem tak padnięta, ze nie mam sił sie po tyłku podrapać. Majówki, impreza u znajomych, dzwoni moja mama, żebym przyjechała do domu, bo ona się boi do WC wyjść - więc godzina ok 11 wieczorem/nocą, a ja w taksówke i zasuwam (być może tam zgubiłam wcześniej wspomniany telefon:cry:) Żeby bardziej zoobrazować całą sytuację - Mailo ma w przedpokoju "swój" fotel, który sobie bardzo upodobał i najczęściej spędza tam czas, kiedy mnie nie ma w domu (choć nie tylko wtedy). Mama chciała wziąć Maila do pokoju, żeby położył sie u siebie, czyli u mnie w łóżku - no i chciała jak zawsze piesia ściągnąć, na co on zareagował warknięciem, matulka na niego krzyknęła, wtedy do warknięcia doszedł pokaz uzębienia, a więc - nie pytajcie dlaczego, bo sama nie wiem co ona chciała sprawdzić - wyciągnęła rękę w kierunku fotel i tu już do warknięcia, wyszczerzenia zębów doszedł ruch w kierunku mojej mamy. Po tym fakciem moja matula zrezygnowała z jakichkolwiek dalszych prób. Dalszy weekend majowy - wyjechaliśmy z TZ, zabraliśmy psa. Mailo dorwał kawałek szkła, podchodzę bym mu go zabrać, a tu co - oczywiście mój piesek pokazuje mi swoje niezadowolenie:mdleje: Tu sie już naprawdę wku****am, wzięłam kundla za karczycho - w tym momencie TZ prawie zszedł na zawał:evil_lol: - no i Mailuś warczący i łapiący mnie LEKKO, bez śladu, został wyrzucony za drzwi. Po minucie coprawda zawołałam go z powrotem, bo tak jak wspomniałam - wyjechaliśmy, spaliśmy w pensjonacie, więc Mailo miał farta, bo nie mogłam go zostawić w holu dłużej:evil_lol: Sytuacja tego samego wieczoru, TZ chciał przesunąć Maila na łóżku - a głupie, wredne, parszywe psisko znowu:mdleje: Ale wtedz wystarczyło już tylko moje szturchnięcie i powiedzenie "#¤% nie wolno !"#¤¤ %&/( !"#¤#!!@#'' Kolejna sytuacja - u mnie w domu - Mailo wbiegł do łazienki, a tam te wszystkie szczotki, gumki do włosów, gąbki etc. to dla niego prawdziwa frajda - mówię do TZ, zeby go stamtąd zabrał - i tu nie potrafię opisac jego reakcji - musiałabym to pokazać, nie było warknięcia, ale był tak jakby skok w stronę TZ, zreszta nie wiem, nie potrafię tego opisać - muszę zacząć czytać więcej książek;):diabloti: Miałam sie nie rozpisywać, no ale samo tak jakoś wyszło;) Moja mama boi sie psa, boi się zostawać sama z Mailem, brat mówi, zebym poszukała mu nowego domu z odpowiedzialnym znawcą rasy - TZ boi się do mnie powiedzieć tak wprost:evil_lol: ale daje mi to też do zrozumienia, a ja jestem w krpoce. Nie wiem co będzie dalej, nie mam pojęcia co robić, po prostu nic nie wiem ...
  21. [quote name='Tengusia']mialam nic nie pisac w ramach buntu braku fot ale napisze, powinnas w takiej sytuacji zareagowac, tym bardziej ze [B]pies byl na twoim lozku ... ja odrazu bym go wygonila na miejsce[/B] i kazala tam tak dlugo siedziec az bym uznala za stosowne ze moze wstac ... pies musi wiedziec ze lozko to wasz teren i on jest na nim tylko gosciem moja Faza nigdy na mnie nie warknela ale Bolek lubi czasem pokazac ze to on chcialby byc panem i wladca :diabloti: i w takich chwilach w sekundzie laduje u siebie na miejscu i nie ma przepros ... a teraz strzelam dalej focha bo nie ma fot :obrazic:[/QUOTE] Tylko, że moje łóżko to też jego miejsce:oops::evil_lol: A tak poważnie, to wiem, że źle zareagowałam, po pierwsze szok, po drugie opóźniony zapłon myśleniowy;) Kiedyś już miałam podobną sytuację, w której Mailuś zademonstrował mi całe swoje uzebienie:roll: Wtedy na początku też byłam zaskoczona, ale moja reakcja wyglądała zupełnie inaczej. W każdym bądź razie, mam nadzieję, że taka sytuacja NIGDY WIĘCEJ nie bedzie miała miejsca:modla: I się już nie fochaj, bo predzej czy później będzie tyle zdjęć Mailotka, że będziesz miała już serdecznie dość :evil_lol: [quote name='sylwiaskalska']O u mojego kumpla który mial Doga de Bordeux pies wylądował przy takim czymś na dywan od razu i go przycisnął go parteru póxniej na miejsce no ale kumpel mial siłę, nie znam sie na pitach ale generalnie pierwsze reakcje u mnie też czasami były opóxnione bo człowiek jest zaskoczony.[/QUOTE] Dokładnie, to jest zaskoczenie/szok, "gdzie mój pieseczek na mnie";) Ja osobiście nie jestem w stanie ani psychicznie, ani tym bardziej fizycznie wdać sie w taką "konfrontację" z moim Mailem. Żeby nie było, że to jakiś nieokiełznany zabijaka ;) NIE ugryzł mojego TZ do krwi, to nawet ciężko nazwać "ugryzieniem" - oni mają tak hardcorowe zabawy, że czasami podczas nich wychodzą o wiele gorsze obrażenia;):evil_lol: Do czego zmierzam - "ślad" był, jak po uszczypnięciu;) Bądź co bądź, ciężko mi to nazwać "zabawą", jeszcze ciężej jakąkolwiek "agresją". Mam tylkko ogromną nadzieję, ze ta sytuacja nie będzie miała już nigdy więcej miejsca;) A teraz lecę z moim aniołkiem na spacerek:loveu::loveu:
  22. [quote name='Cimi']Zabawa w 2 rzeczy ;), czyli jedno rzucasz a jak przyjdzie to dostanie drugie (np. dwie piłki, ja patyków w ogóle nie rzucam ;)), ale ta druga, żeby była w ruchu najlepiej na sznurku która po ziemi ucieka i można też w domu cwiczyc przynoszenie najpierw blisko, później na metr rzucac żeby się chciał wymieniac :)[/QUOTE] Tylko problem w tym, że Mailo dopóki nie rozłoży owej rzeczy na czynniki pierwsze, nie interesuje się kolejną:roll: Może rzeczywiście zakupie jakąś piłeczkę na sznurku, ale szczerze wątpię, by w jego przypadku dało to jakiś rezultat :mad: [quote name='sylwiaskalska']Ja poprostu przerywałam gre/ rzucanie czego czegokolwiek - czasami to była walka charakterów i to długo ale się opłacało a jak sie znudził i sam podchodził smakołyk. Nie wspomne że kiedyś czekałam tak godzine z Tekim az łaskawie da za wygraną.[/QUOTE] No właśnie tak jak wspomniałam wyżej - jak juz dorwie patyka, czy też piłkę, to jego ulubionym zajęciem jest destrukcja owej rzeczy - później możemy sie bawić dalej, czyli ja znowu mu coś rzucę, a on znowu bawi się w "pana demolke";) [quote name='zuzolandia'][IMG]http://i56.tinypic.com/ic1yit.jpg[/IMG][/QUOTE] :loveu::loveu: W ogóle Mailot ostatnio przegiął pałkę:mad::mad: Siedzi sobie u mnie na łóżku, obok TZ, no i Mailo coś gryzie, podchodzę by mu to "coś" zabrać, a ten na mnie warczy:crazyeye: Myślę sobie "wtf:crazyeye:" zabrałam ręcę, odsunęłam się - wiem, wiem, ze powinnam zareagowac inaczej, ale miałam wtedy kaca i opóźnione myślenie i zapłon:oops: No i Mailo kurwiki w oczach i jeb mojego TZ za rękę, niby nie mocno, ale ślad lekki był:crazyeye: Nie wiem, jak to zinterpretowac, ponieważ takie "podgryzanie" często towarzyszy jego zabawą, no ale w tym przypadku to nie miało nic wspólnego z zabawą:roll: Już usłyszałam od jednej osoby mającej pitbulla, że u niego po takim incydencie pies, cytuję " szedłby już do piachu":roll:
×
×
  • Create New...