Wiadomo że nie z takim maleństwem,
ale tak poza tematem to jakbyś chciała ustrzec małego przed całym złem świata to musiałabyś go trzymać w szkalen kuli(a i tak nie byłoby pewności czy kula się nie stłucze,
Baksikowi nie raz lekko dupkę utarłam na początku jak nie uważał, ale ja zwracałam uwagę na psa podczas jazdy i zawsze zaraz hamowałam, no i jechałam wolniutko a jak już się przyzwyczaiłam to teraz jeździmy już sobie spokojniej, ale zawsze zwracam baczną uwage na psiaka:)