Jump to content
Dogomania

Halo (Alfa i Zuzia)

Members
  • Posts

    3441
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Halo (Alfa i Zuzia)

  1. [quote name='jotpeg']Z wiejskimi psami zaczyna, trzeba go pilnowac, bo pcha sie na cudze podworka, zeby poklocic sie z podworzowymi, ktore szczekaja: s...j kulasie! Na to Norek: Hau hauauauauuuu [/quote]:evil_lol: Nie wiedziałam że Norek jest taki rozmowny.:lol: W sobotę zastanawiałyśmy się z Amanitą nad tym czy Norek atakował psy(kilka razy szedł na spacer i spotykał psy) i stwierdzamy że nie był awanturniczo nastawiony. Zwykle ignorował, czasem jakieś zdawkowe hau. Normalnie. Raz tylko na działce niegroźnie dziabnął psa takiej pani ale to z zazdrości bo ta pani głaskała Norka a potem wzięła swojego psa na kolanka. No i Norek ugyzł go niegroźnie w... przednią łapkę, a co. To chociaż tyle dobrze że nie ma w nim instynktu myśliwskiego, tylko troszkę łobuz. Poczuł że jest w domu i wylazł z niego diabełek :diabloti: I tak dziwne że jest taki ufny w stosunku do ludzi, ta blizna na karku może świadczyć o tym że nie był rozpieszczany... No a z Panem Kotem widzę rozejm;) Acha przypomniało mi się (może nawet to już pisałam) że kiedyś Norek z moją szaloną suką wymknął mi się na pola. Znikneły za górką, nie mogłam ich ścigać bo był topniejący śnieg i nie dało się tam wejść. Norek wrócił cały szczęśliwy po jakiś 10minutach (mój potwór później). Tak że po namyśle wybrał jednak towarzystwo człowieka zamiast szalonej suki i wrócił. No ale jak on biegł - ten biedny, kaleki pieseczek! Gdyby był kurz to by się kurzyło-a tak to błoto furgało :shake:
  2. Tedeusz w dziale [B]już w nowym domu[/B] ;)
  3. [quote name='supergoga']Nie dostaje nic moczopędnego - z moczem pędzi i tak. Od kilku przynajmniej dni nie dostawała żadnych leków, a od swego pana nic na drogę też n ie dostała. To nie wiem czy w ogóle coś dostała. Nie wiem z czego to sikanie. jadę z nią w połowie przyszłego tygodnia[/quote] acha, no bo ja tak sobie dumałam że jak byli u weta i wet zauważył że chore serducho to dał jej ten fortekor i furosemid i po tym furosemidzie mogła tak posikiwać. A tu czytam że jednak nie.
  4. możliwości sprzętowe? Do osłuchania serca wystarczył stetoskop..Szkoda gadać. No ale teraz już wszystko wiemy :p Ciekawe jak tam Mycha, gryzoń nasz drogi.
  5. czyli to jednak prawda z tym posikiwaniem! Da się podleczyć z pewnością. Myszeczko trzymaj się. Więcej nie piszę bo pewnie i tak zniknie :evil_lol: Halo admin, modzi!!! Kiedy przestanie wszystko znikać?!
  6. [quote name='jotpeg'] Norek jest specjalista od min typu >jestem biednym, kalekim pieseczkiem, tu jest moja chora lapka; przytulisz mnie? < [/quote] :roflt: :roflt: :roflt:
  7. ooo, super perspektywa:loveu: Norek będzie grzeczny - przecież to tylko mały, biedny pieseczek i jego łapka :evil_lol:
  8. hah, te posty pojawiają się, znikają, pojawiają znów.
  9. [quote name='Donvitow']Mam cały czas wyrzuty sumienia że jak wlazła mi na kolana we Wrocku to ją przesadziłem na przednie siedzienie i wtedy się obraziła. I że przy jej psychice zrobiłem jej krzywdę.[/quote] oj nie miej wyrzutów, królewna Mysza się obraża, to normalne ;) No to mniej więcej wiadomo już co z suczką. Tzn. że jej poprzedni pan albo nie był u weta albo był u kiepskiego, nic nie mówił o chorym sercu? Czy do Fortekor dostaje furosemid? To taki lek moczopędny (żeby odciążyć serce). Jeśli jednak byli u weta i ona dostawała Furosemid, to może dlatego posikiwała. No to ja się tak po cichu cieszę że w nowym domu, żeby nie zapeszyć. Jak dobrze że ona jednak nie przyjechała do Żor (decyzja o tym że zostaje w Poznaniu zapadła po 23.). Gdyby przyjechała do Żor teraz trzeba by ją znowu męczyć podróżą. Mój stary pies sobie na tym Fortekorze trochę pożył, ale jego serce było już w gorszym stanie niż Myszowe, miał taki kaszel odsercowy. To jak u Myszy odkryli to teraz i jest już na lekach to powinn sobie pożyć jeszcze, żeby tylko nie było nowych komplikacji.:shake:
  10. coś tu napisałam i zniknęło... A tu taka informacja. Hmm. Co za dziwni ludzie... Ten dom to chyba dobre rozwiązanie. A jeśli sie okaże że Mysza musi brać jakieś leki przez resztę życia? Żeby oni tylko dobrze to przemyśleli, chyba nie są tacy chwiejni jak ich potomstwo? Żeby znowu jej nie oddali bo sika-czy coś... Dobrze że ma szansę na dom, Mysia biedna.
  11. Kiwaczu, jesteś niesamowita! Znowu wszystkim pokażesz,co?:p Cieszę się bardzo że jest lepiej, trzymam kciuki i czekam na dobre wiadomości! :loveu: Kiwacz nie przestaje zadziwiać! Zdrowiej malutka:p
  12. nowe fotki wstawiłam w ogłoszenia na alegratka, 4łapy, eoferty. Syla wstawiła go na allegro i animalia.
  13. te zdjęcia są super. Jeszcze by się przydało z czymś żeby było widać jaki jest duży-np. z butelką albo obok samochodu.. Ale zdjęcia piękne, pozmieniałam w ogłoszeniach.:p
  14. [quote name='Poker']Moze ona nie jest autystyczna tylko się zamknęła w związku z sytaucją.Serce pęka.[/quote] zgadzam się. Spędziałam z nią kilka godzin i wcale nie była taka zamknięta w sobie! Podgryzała mnie trochę jak ją za mocno skubałam, szczekała i cieszyła się do jamnika Karmela, machała ogonem, poszczekiwała, interesowła się otoczeniem. Całkiem wesoły psiak. Co oni jej zrobili, przez co ona musiała przejść:( Teraz jest na pewno w szoku. Biedna Myszeczka:placz: Rzeczywiście jest chuda.
  15. Mysza jest wielkości jamnika standard. Wcześniej nie było problemów z posikiwaniem , to może być związane ze sterylizacją, stresem, jakąś infekcją. Jeśli to zwiazene z sterylizacją to podaje się tylko hormony-estrogeny, można te dla ludzi i problemu nie ma. Trzeba zrobić badania. Może się też okazać że nie posikuje tylko taki powód podano..
  16. jest więc lepiej. Kiwi, ale mnie nastraszyłaś. Teraz zdrowiej szybko paszczaku jeden...
  17. no proszę jak pszczółka biega. :p Jotpeg, czy on nadal robi czasem miny pt. [I]Biedny, mały, chory , połamany pieseczek musi na kolanka?[/I] Kleszcza nie powinien złapać bo niedawno był też zabezpieczany Frontline-jest w książeczce wklejone. Tak że zabezpieczony podwójnie nasz pszczółek! ;)
  18. Jestem dopiero teraz. Wątpię że powodem zwrotu Mychy były problemy zdrowotne, zresztą to okaże się po badaniu. Moim zdaniem ona nie jest całkiem głucha a z posikiwaniem problemu nie było. Może to wynik stresu, może hormonów a może jakiejś infekcji i trzeba to leczyć. Albo wcale nie sikała tylko jej nie chcieli i wymyślili powód. Dobrze że już odebrana:roll: Zmieniłam tytuł.
  19. ja wiem że to rozsądni ludzie. Może Kiwaczowi się uda? Trzymamy tu wszyscy kciuki za Kiwi i za Was.
  20. Witam wszystkich. Nie martwcie się. Nie chcą Myszy-to nie. Zabierzemy ją do Żor (tak Mrówo to te Żory:)) i będziemy szukać domu. Będzie na działce. Ona przecież nie sikała. Zrobię bazarek, posprzedaję końskie zdjęcia, książki, coś tam jeszcze znajdę. Zrobimy jej wszystkei wyniki, zobaczymy co z nią jest. Tylko kwestia transportu-ja pracuję nawet w sobotę. Jeśli nie będzie innego transportu to przyjadę pociągiem ale najwcześniej chyba w niedzielę dopiero:roll: . Do tego czasu trzeba ją gdzieś przechować-gdziekolwiek. Nie ma ktoś z Was działki z altanką albo jakąś budką chociaż? Nie martw się o uczucia Myszy Gogo-co to za dom gdzie jej nie chcą, już my się tu z Myszą dogadamy, będzie dobrze. W ogóle będzie super, zobaczycie. Donwitov-w życiu bym nie pomyślała że to zwierzę jest całkowicie głuche, może potrafi czytać z ruchu warg bo jakoś się z nią dobrze porozumiewałam. Ty przecież też. Ci ludzie co ją mają chyba przesadzają. Tyle lat miałam niewidomego psa (ponad10), że teraz mogę się poopiekować głuchym-dla odmiany. :) Gogo-nikogo nie zawiodłaś, pamiętaj o tym. No.
  21. hm. Mam nadzieję że przestanie wyć. Co do kości-to on je lubi mieć;) Chwalił się nimi, pokazywał, pilnował i chował do budy. Czasem trochę podgryzał. Super macie tereny spacerowe, znam te okolice, piękne. Kastracja powinna go nieco uspokoić, rozważcie. Norek bądź grzeczny!
×
×
  • Create New...