xxxx52
Members-
Posts
11985 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by xxxx52
-
gdzie tu pouczanie weimar ?moglam nie pisac ,moglam jakas sensacyjna super historyjke wymslec to by bylo ,ze sie chwale,a pisze prawde to pouczam , czy ty przeczytalaj uwaznie ze zrozumieniem moj pies szedl ulica z mezem na lince ,poniewaz byl gluchy i slepy ,nagle chcial przejsc ulice i to byly sekundy ,sasiad jechal wolniutko gdyz dojezedzal do krzyzowki .To moglo sie stac w kazdej chwili gdyz piesek nie widzial i nie slyszal.Nosic psa nie nosilam ,ani we wozku dzieciecym nie wozilam.To moglo sie stac przez 4 lata gdyz od czeterech lat piesek byl gluchy i slepy.O co tobie chodzi.ja nie mam pretensji do mezaa ty masz ? ten pudelek moglo sie zawsze nieszczescie przydazyc jak drzwi byly otwarte,a dom znajdowal sie przy ulicy. wiec nie rozumiem o co chodzi Nilkt byl nie winny ani moj maz ,ani ten opiekun pudla
-
opiekun ,ktorego pies jest agresywny i stwarza niebezpieczenstwo dla otoczenia powinien byc tak samo ukarany jak pies ktory ugryzie.taka osoby nie powinna nigdy mie miec pod swoja opieka zadnego psa .Gdyz to tylko czlowiek jest odpowiedzialny za wychowanie swoich podopiecznych :psy z mlekiem matki nie wyssaja agresji. ps. W Hiszpani czy innych krajach srodziemnomorskich psy sa w wiekszosci socjalne ,moze czesto lekliwe ale maja duze szanse na adopcje.natomiast opinia o polskich psach i calego bloku bylych panstw po komunistycznych jest ta,ze psy w duzej mierze , sa nie socjalne ,gdyz ludzie nie maja psy jako towarzszy dnia codziennego ,tylko zamykaja w kojcach i zakuwaja lancuchem.Izolacja psow i wiezienie psow powoduje ich agressje.Pies potrzebuje stalego kontaktu z ludzmi,a nie izolacji .Stad jest opinia ,ze polskie psy sa w wiekszosci agresywne ,niesocjalne(szczegolnie duze rasy i psy wsiowe z gospodarstw)To jest generalizowanie ,ale cos w tym jest prawdy,wystarczy czytac dzial "szukam psa "To nie moge pojac dlaczego szukaja psow duzych ras do kojcow i bud.Czy duze psy sa gorsze od malych ? .Gdzie to powiedziane ze owczarek ma pilnowac drzewka i innych zbiorowisk np.zlomu czy kilku drzewek owocowych , anie mieszkac w domu?czy ci glupi ludzie nie wiedza ,ze w tych czasach nie ma pies zadnych szans przed zlodziejami ,ktorzy usmierca psy i tak wezma co chca.te mity sredniowieczne ,ze pies ma pilnowac to tkwia ja kolec w tych sredniowiecznych ludziach.Nie powinno sie adoptowac do bud do kojcow tych obrzydliwych klatek. Pozniej nie dziwota ,ze psy sa niesocjalne jak ludzie nie sa socjalini i glupi.Pozniej to psy musza cierpiec i zostac uspione ze kretynizm i ograniczonych opiekunow co normalnie nawet pchly nie powinni miec.biedne psy!
-
[quote name='darunia-puma']Ja myślę tak - jeśli jest iskierka nadziei na resocjalizację, są na to możliwości, to należy z tego korzystać.[/QUOTE] nic dodać nic ująć - AMEN!!![/QUOTE] zgadzam sie
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
xxxx52 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
czy dalo by sie nawiazac kontakt z mediami ,ktore przestwiaja programy o zwierzetach,moze pokazali by swiatu te fajne panny?Moze sprobowac w lokalnych programach? -
[quote name='caryca26']Bazylek był w sobotę i niedzielę na spacerku. Strasznie się cieszy jak wychodzi. Ma wtedy uszy postawione do góry a nie jak zawsze położone po sobie. Tylko trudno jest mu smycz zapiąć bo gryzie:([/QUOTE] Gryzie ,bo moze smycza byl bity,stad ten strach przerodzil sie w agresje.
-
mam w domu na DT sznaucerka miniaturke,ktorego przejelam w podobnym stanie jak Twoja suczka.Noca cale lozko ,wszystko bylo obsiusiane.Poszlam szybko do weterynarza i stwierdzil lekarz niewydolnosc watroby .Otrzymywal tabletki i specjalna karme od wet.Pozniej stopnioiowo sie unormowala sytuacja zdrowotna.Juz nie pil tak duzo i nie siusial tak duzo Po czasie pojawily sie krysztlaki w przewodach moczowych ,ale tak w gruncie rzeczy jest teraz wszystko okey.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
xxxx52 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paula95']xxxx52, ja nie mam możliwości sprawdzać domów w całej Polsce. Poza tym z racji wieku nie posiadam prawa jazdy.[/QUOTE] To adoptuje sie w poblizu ,tak w okregu ca.100km,a nie wozi sie psow po Polsce,bo jak mozna te psy miec na oku. A z racji wieku mozesz adoptowac?Nie musisz odpowiadac wycofuje sie z watku o dziewuszkach ,gdyz to co pisze jest wazne ,ale nie na temat.To tylko tak pod rozwage. Megi i Peggi zycze wspanialych odpowiedzialnych opiekunow. -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
xxxx52 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paula95']Przepraszam za off, ale poszukuję bardzo pilnie kogoś do wizyty przedadopcyjną w Rogoźnie to za Obornikami Wlkp, a pamiętam, że Meggi i Peggi właśnie w Obornikach przebywały. Czy ktoś jest z tamtych okolic lub mógłby podjechać? Bardzo proszę o pomoc.[/QUOTE] Paula95-a nie lepiej samemu pojechac i sprawdzic przyszly dom dla psa?Nalezy samemu sprawdzic dom ,porozmawiac z ludzmi.przeciez Ty znasz psa i Ty jestes odpowiedzialna za adopcje ,a jak adopcja po czasie bedzie fiaskiem ,kto Ty moglabys spac spokojnie i kto bedzie winny ,ze czegos nie dopatrzyl.Ja bym kogos obcego nie prosila do sprawdzania domow do adopcji.musze sama to czynic.jeden jedyny raz w ciagu 16 lat sprawdzila przyszly dom osoba z obcej org.i dala negatywna odpowiedz. Jak mozna polegac na innych? Z latami czlowiek nie wierzy nikomu Mimo nawet sprawdzenia niedowierzanie pozostaje w glowie.Bardzo krytycznie patrze na ludzi na kazdy gest, mimike twarzy ,analizuje kazde slow.oczy i uszy mam na wszystko otwarte od podworka ,ludzi dzieci,rodzine.Ale kontrole powinny tylko ci przeprowadzac co sa prawnymi opiekunami psa i ktorzy psa znaja od podszewki. Przeciez od Ciebie do Rogozna nie jest nawet 200km -
oczywiscie ,ze pies ma dobra pamiec.
-
wszystkie psy sa niepowtarzalne ,wyjatkowe co do ar,to nasz znajomy dostal w spadku po zmarlej cioci 50 letnia are,wpierw sie przez 10 lat zajmowala znajomego mama i ojciec,jak rodzice umarli ,trafila do domu mojego znajomego (czy zyje to musze sie popytac)
-
coz to takiego,ja niedouczona.Ojej? "bialy" .............
-
Nie uogolniaj ,to jest niezdrowe. Wiesz kazda wiara jest dobra ,tylko zalezy jak sie ja interpretuje i kto ja interpreuje. wiesz te chrzciny ,sluby koscielne ,chodzenie do kosciola czy inne ceromonie ,to tak dla "katolika" z wiara nie nie maja nic wspolnego ,to tylko jest tradycja ,liczeniem sie z tym co powie rodzina sasiedzi otoczenie.Bo jak nie bedziesz np.ochrzczony to nie dostaniesz dobrego miejsca na cmentarzu ,jak nie dasz w kopercie pieniedzy to co pomysli proboszcz.itd Straszne. Bo jezeli Bog jest wszedzie to co da chodzenie do kosciola ??? , itd NIC. Te koscioly to sa pokazy mody ,pokazy aut,pokazy dzieci.plotkowanie . Osoby co sa ksiezmi to uprawiaja zawod ,bo to jest zawod za ktory otrzymuja dobre pieniadze.(jak to jest z tymi ksiezmi i ich F"franciszkami" to wiem dobrze gdyz moj maz pierwsze studia ukonczyl z teologi i do teraz ma z klerykami duzo wspolnego) Bylam we Wloszech w kosciele sw.Franciszka wAsyzu i bylam przerazona jak mozna sie tak znecac w kosciele nad ptakami.bylam wstrzasnieta jak przy figurze sw.Franciszka z Asyzu w bardzo zimnym wilgotnym i ciemnym kacie kosciola musza ciagle siedziec 2 male biale golabki ,maja skrzydla przyciete .do picia mialy tylko brudna zybure, i nic do jedzenoa.ptaki byly chore piorka nastroszone.mailam wrazenia ze dlugo nie pozyja. Co do wypadku,to nie byla twoja i nikogo wina.Skoro mieszkasz przy ruchliwej ulicy ,a drzwi mogl ktos nie zamknac ,to nalezalo sie liczyc ,ze wczesniej czy pozniej moze dojsc do nieszczescia.Wierze ,ze bedzie pieskowi wszystko okey.Najwazniejsze ,ze zyje.Co do papug ,to prawda moga i 2 generacje przezyc ,ale wymagaja duzo pracy i pielegnacji Milam 14 suczke sznaucerke glucha slepa i szla z moim mezem na lince , w mojej wiosce na spacer poboczem ulicy co jedzie auto 1x na godzine i wlasnie jednego dnia moja suczka ,wlasnie kiedy sasiad jechal tylko b.wolno 10km/H chciala przejsc droge w poprzek i weszla pomiedzy kola auta,zostala lekko uderzona opona w glowe i po ratowaniu u wet umarla ,miala wylew w glowie.to byla ogromna tragedia ,po utracie mojego ukochanego czlonka rodziny. to bylo wczesna wiosna zeszlego roku ,ale od jesieni znowu mam nowego czlonka rodziny.
-
jak to dobrze ,ze mieszkam na wsi,gdyz pare metrow ulica ,omijam 3 domy i jestem na polnych drozkach,a tam wszystko wolno.psy zwalniam z linek i niech robia gdzie chca.o ile sie zadrzy ,ze piesek zrobi przy ulicy na trawniku sasiada, to oczywiscie po spacerze sprzatne,ale tak nie ma potrzeby sprzatac.sa konie ,koty psy i duzo jezy co tez mnie przed domem duze kupki robia bo je dokarmiam kocia karma.Do tego o tej poze pod moim wykuszem rodza sie co roku.
-
to co pszesz jest dla mnie hororem nie do przyjecia mysle ,ze kiwiadams zartuje sobie z nas
-
skad wiesz jak przeprowadzaja zagranice adopcje?wg ciebie "po ludzku"
-
tak to jest jak od dziecka nie nauczyli rodzice porzadku i sprzatania po sobie,bo sami z kultura sa na bakier
-
co do uwalniania wiosek i lasow od smieci to zawsze co roku przed swietami wielkanocnymi odbywa sie ogolnokrajowy dzien czystosci tzn.wszyscy mieszkancy dorosli ,dzieci z psami do towarzstwa ,wyposazeni w niebieskie worki chodza w okreslonych przez rade wsi regionach i zbieraja smieci.w okreslonym miejscu stoi traktor z przyczepa do ktorego sie wsypuje zebrane smieci.Akcja trwa od 10 rano do godziny 17 ,nastepnie wszyscy zbieraja sie w sali budynku nalezacego do gminy ktory znajaduja sie w kazdej wsi i dzieci zajadaja sie slodkosciami ,sa kielbaski piwo i jajecznica.Tak do 22 trwa taka imptreza po takim .pozytecznym ciekawym na swiezym powierztu zajeciu..
-
Ciekawa inicjatywa powstala w niektorych miastach niemieckich.Rencisci postanowili spolecznie walczyc o czystosc parkow i ulic i uwalniac je od psich kup.Codziennie rano rencisci wyposazeni we wozki ,szufelki ,woreczki ,ktore rozdaja osobom spacerujacych z psami ,a ktore zapomnialy je zabrac,zbieraja z ulic ,parkow,trawnikow psie kupy ,i miejsca te spryskuja specjalnym desodorantem odstraszajacych zwierzeta. Mimo ,ze na kazdym kroku stoja specjalne skrzynki z ktorych mozna skorzystac z woreczkow ,to co niektrzy sa za leniwi po swim psie sprzatac.Stad powstaly spoleczne inicjatywy sprzatajace w okreslonych dzielnicach psie kupy.godna naslodowania akcja.
-
zupelnie sie nie zgadam,ja jak najbardziej jestem za tak nazwana przez ciebie "kretynska adopcja" uwazam ze tylko jeszcze za malo krytycznie sie na przyszlych adoptujacych patrzy.bo musieli by do mnie przyjsc i ile punktow umowy zaakceptowac zeby wogole zaadoptowac to bys osiwial. Po drugie nim adoptuje psa ,wpierw musi przyszly adoptujacy do mnie przyjechac ,pozniej daje czas do namyslu,nastepnie jak sie zdecyduje musi to tamto kupic ,przygotowac sie na przybycie nowego czlonka rodziny,dzieci do 10 lat to tabu, pozniej jade z wybranaym szczesliwcem do przyszlego domu ,jak widze ze jest okey,to piesek zostanie ,jak nie to jade do domu spowrotem.jeszcze od 15 lat sie nie zdazylo zeby mnie czy moich kolezanek nie ugoszczono,bardzo sie wszyscy ciesza z wizyt,nawet na benzyne dostajemy czesto spowrotem.ostatni podczas WP to stal tort na stole ,dostalam kwiaty .wszyscy sie ciesza ,ze patrzymy ,i zaufamy przyszlym opiekunom.Robimy zdjecia idziemy na spacer.Zwrotow pieskow jest prawie 0 wiec nie rozumiem.tego stwierdzenia. ten tylko co ma cos do ukrycia sie boi odwiedzin.
-
Chodzilam 5 lat z malamutem mojej sasiadki na spacery .uzywalam 20 metrowej linki do cwiczen.cwiczylam i wynagradzam smakolykami kazdy powrot do mojej osoby.Wszystko prawidlowo wykonywal Niestety po zwolnieniu z linki raz wracal raz nie ,nie zwracal zupelnie na nic uwagi,poprostu sie oddalal i juz.raz biegl do domu spowrotem ,innym razem w innym kierunku.Polowal miedzy czasie na myszki ktore lykal zywe.tak wiec chodzil na lince .Zima sasiadka brala go zaprzegu sanek,no ale sam tez niechcial zawsze pobiegac.lubil biegac z innymi psami.W starszym wieku w grupach z psami i sasiadmi chodzil Horek grzecznie ,zawsze byl na przodzie grupy,nie uciekal ,ale osobno to uciekal.Dozyl 14 lat mial HD,
-
[quote name='dog193']Aha, czyli miałaś do czynienia z dwoma huskimi - faktycznie oszałamiające, biorąc po uwagę, że każdy pies jest inny, także w obrębie rasy, bo jak sama napisałaś każdy ma swój rozumek i nie jest maszynką :) A husky nie jest zaprogramowany do ucieczek.[/QUOTE] a co masz husky wiele lat?
-
[quote name='edene'][quote name='Martens'] No wyobraź sobie że odpisałam :) No ciekawe kto ma tego psa dłużej bo ja w sumie 10 lat. I ciekawe kto ma więcej pojęcia bo ja też mogę napisac że ktoś ma zerowe pojęcie mając zerowe pojęcie o tej osobie i o tym co wie. Ja Husky znam bardzo dobrze, jak już wielokrotnie pisałam, natomiast poniewaz szczeniaka miałam bardzo dawno temu położyłam nacisk na dowiedzenie się jak go dobrze wychować aby to zaprocentowało na przyszłość. W efekcie zamiast mądre i grzeczne rady czytam niegrzeczne wypowiedzi, wciskanie swoich niekoniecznie słusznych racji innym, bezpodstawne opinie o tym co ja wiem i z czym sobie radzę a z czym nie, itp itd. Nie pytałam się nikogo o 90% rzeczy które tu czytam, bo nie jest mi to do niczego potrzebne. No ale trzeba komuś udowodnić swoją wyższośc, a jakże ;) Nie ma to jak sobie podnieść samoocenę na forum.[/QUOTE] typowe dla made in dogomania.pl tak jest na prawie wszystkich watkach albo ekstazy zachwytu ,albo dolowanie po gesiemu
-
[quote name='edene']A skąd wnioskujesz że sobie nie radzę?? Radzę sobie owszem radzę, póki co jest wszystko w porządku, jedyne czym się martwię to szukanie sposobu zapewnienia psu odpowiedniej ilości ruchu, póki osiągnie wiek odpowiedni do biegania w zaprzęgu. Po prostu czasami pytam bo nie jestem alfą i omegą. Niestety prawdziwych sensownych porad czytam tu nie wiele, zwykle raczej wzajemne docinki i wykazywanie wyższości własnych racji nad innymi racjami :) Ah hehehe wyobraź sobie że mój pies umie o wiele więcej niż odruchowe siadanie przy zapinaniu smyczy, hahaha dobre. Toż mi sztuczka. Na sarny z Huskym nie chodzę ;) A co do pomysłu brania drugiego psa jest to tylko podyktowane właśnie dobrem psa, po prostu jest to rasa która zdecydowanie lepiej czuje się i wychowuje w stadzie, dwa psy to już małe stado. Wszystko.[/QUOTE] wlasnie polarne psy czuja sie dobrze tylko w grupach ,dlatego milosnicy tych ras maja min 2 psy tej rasy w domach. zaznaczam ,ze pisze tylko o psach co znam widze i czasami sa przedstwione w telewizji i psiej szkole -mowi sie o roznych rasach psow.Szczerze mowiac od 15 lat obserwuje psie szkoly i psie zawody ,ale nie widzialam polarnych ras . jedynymi zawodami w ktorych biora udzial polarne psy sa wyscigi zima san latem wozkow.
-
[quote name='edene']Wiesz co Lady,tak mi się wydaje że niewielki jest sens abyś ty pisała w moim wątku :) Może znajdź sobie inny? Nie znasz tej rasy i nic o niej nie wiesz. Jak już pisałam Husky to nie jest owczarek niemiecki i do niczego go nie zmusisz ani go nie wytresujesz. Poczytaj sobie o specyfice rasy. Mój pies ma wypracowane komendy i umie to, co powinien.[/QUOTE] masz racje
-
wszystko zalezy o jakie wychowanie nam chodzi.Bo nie kazdego psa wszystkiego sie da nauczyc. Moze kazdego nauczymy,ale tez wiele nie chce :przyjdz,zostan ,lezec,podaj lape,,zeby nie wchodzil na kanape w naszej obecnosci ,bo jak nas nie ma i tak wchodzi itd ale nie kazdy pies nadaje sie do psich sportow,do pracy z policja,celnikami,do dogoterapi,do pracy z ratownikami gorskimi,do aportowania ptactwa , do ludzi niepelnosprawnych i niewidomych itd