Jump to content
Dogomania

Agnieszka(Visenna)

Members
  • Posts

    5304
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agnieszka(Visenna)

  1. Mafi- Mati dostała drugą szansę... może i Kropce się uda??
  2. odeszły zagryzione na boksach.. bezdomne od 2 lat..
  3. Jeszcze raz mówię, że opisany przez Ciebie reakcje są uzasadnione wg. mnie, przecież też kocham swojego psa i miłe jest mi jego gardło :razz:A co kto myśli z boku nie znając sytuacji- i co pewnie ja również bym sobie pomyślała :razz:- nie powinno cię obchodzić.Ty znasz swojego psa, siebie i masz swoje racje.Po prostu.
  4. Aga- jeśli Twój pies jest konfliktowy/ bywa agresywny to chyba zrozumiałe.. ja cały czas mówię o przyjaznych psach, które chcą bawić się z innymi, a to prawo zostaje im odebrane.
  5. Zazwyczaj nie mają racjonalnych powodów.Skoro notorycznie odwołujesz psa od innych , nie dajesz im się ze sobą bawić - patrząc na swoje potrzeby, a nie na to, czego chce również pies, to dla mnie osobiście jest to owszem, snobistyczne podejście. edit: "hym może mają jakiś powód? Nie sądze, że kierują sie wyłącznie snobizmem bo mają "rasowego" psa, który z byle kim bawić sie nie może, bo sie np. ubrudzi" Uwierz mi, że z takimi sytuacjami też miałam styczność.
  6. Pies pojedzie w ręcę, w jakie nie zawahałabym się oddać sama :razz: Jego przyszłość będzie bajeczna.Wierzcie mi.Nie mogę mówić o szczególach.
  7. Magda - to jest zupełnie inna sytuacja i w tym przypadku nie neguję twojego podejścia.Mówię o opiekunach, którzy ogólnie zabraniają swoim psom kontaktów z innymi - zawsze, bezwzględnie.Ja również z radosną aprobatą nie pozwalam się Gustawowi bawić zawsze i wszędzie i w każdej sytuacji z innym psem.Pewne rzeczy trzeba rozgraniczać, a okoliczność okolicznością. Jeśli ktoś poczuł się personalnie dotknięty moją wypowiedzią nt. psów rasowych to przepraszam, być może źle ubrałam swoje myśli w słowa.Pies jest psem i nie ważne, czy ma papiery, czy nie - ważne, że ma serce. Chociaż nie zaprzeczę, że na rasy, papiery, kynologię itp. patrzę z lekkim przymróżeniem oka.
  8. Jedzie na wystawę ktoś z Krakowa i mógłby w drodze powrotnej zabrac niewielka, stara suczke??
  9. Ulv wysyłała wczoraj do Wyborczej. Jeszcze nikt nie dzwonił z żadnego odłoszenia :-(
  10. Ciotki, zmiana planów, potrzebny transport do Warszawy !
  11. Nigdy nie powiedziałam, że właściciele psów rasowych są gorsi :crazyeye: To bardzo dobrze, że wybierają szczeniaka skrupulatnie, po dobrych, utytułowanych rodzicach , zamiast kupić przyjaciela z kartonu, jak pietruszkę na targu.Co jednak nie zmienia faktu, że to właśnie Ci ludzie- w znacznej części, zabraniają swoim podopiecznym kontaktów z innymi psami i mają do nich dość materialistyczne podejście.W każdym razie dużo częściej, niż właściciele - a w zasadzie opiekunowie - bo właścicielem to można być samochodu, albo mieszkania- mieszańców.Obawiam się, że zbyt wiele osób odebrało moją wypowiedź nad wyraz personalnie.Ja mam psa ze Schroniska (po to aby podbudować swoją samoocenę, dowartościować się.. :evil_lol:), ponieważ kiedy na codzień przytłacza Cię ogrom tego całego cierpienia, patrzysz, jak psy walczą ze sobą o chociażby jeden dotyk ciepłej, ludziekej dłoni, nie potrafisz przejść obojętnie.A przynajmniej ja nie potrafię.I będę mu pozwalała pod nadzorem kontaktować się z innymi psami, bo widzę, że przynosi mu to radość, tak jak mnie przynosi radość wyjście z koleżanką do kina.Czy to oznacza, że pies mi nie wystarcza? że nie zaspokaja w pełni moich potrzeb emocjonalnych? być może.A ja nie chodzę na czworakach i nie szczekam, dlatego być może nie zaspokajam w pełni jego potrzeb emocjonalnych.Chociaż kocham go, poświęcam mu czas i gdybym mogła, zerwałabym mu gwiazdkę z nieba.To są moje teorie, moje podejście do sprawy.Ja mówię wprost - bez sarkazmów, złośliwości.Nie tędy droga. To forum dyskusyjne, ja też wyrażam swoją opinię, której myślę już nie zmienię.Wypowiedziałam się, bo ja też "nie mogłam już wytrzymać".I na tym kończę swoją debatę bo chyba wszystko, co miało juz zostac powiedziane w poruszonej kwestii, zostalo powiedziane.Tyle.
  12. Uwielbiam ten sarkazm :diabloti: może udzielisz mi Berku jedną z lekcji na ten tamat? Bo ja niestety tak nie potrafię :placz:nie moja natura, jestem prostaczką, piszę wprost o co mi chodzi i jak widzę pewne sprawy. Opisałam ,jak ja personalnie odczuwam teorie i stosunek do psów Pani Zofii - i mam do tego prawo.Od tego jest forum dyskusyjne. Ps. czyżby zaczęło się tworzyć towarzystwo wzajemnej adoracji ?? :razz:
  13. Już sprawdzałam i zgłosiłam potrzebę.
  14. Ktos tutaj chyba ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.Niecierpie takiej zgryzliwosci.Oczywistym jest, ze jesli pies jest/bywa agresywny w stosunku do innych, to n nie dopuszcza sie go do 'zabaw' z innymi.Mój Gustaw spędza ze mną dużo czasu - uczę go komend, bawimy się piłką, chodzimy na wspólne, długie spacery.Nie mniej jednak nie izoluję go od przedstawicieli własnego gatunku.Wiele psów nie pożąda tego kontaktu, ponieważ właściciele nauczyli je w głupi sposób, że do takich kontaktów nie wolną dążyć, nie wolno czuć takiej potrzeby ! (nie piszę wszystkie - psy są różne, tak jak i ludzie). Pani Mrzewińska - Wiem doskonale, że Pani nie wierzy w bezgraniczną miłość psa, a Pani stosunek do naszych Braci Mniejszych dało się doskonale odczuć w jednym z artykułów do "Mojego psa" - nie pamiętam tytułu.Za to jego końcówka bardzo wbiła mi się w serce - "Schroniska powinny opuszczać w pierwszej kolejności szczenięta, reszcie psów można zagwarantować tylko godne warunki dożywotniego więzienia".Ja gdybym mogła, wzięłabym dzisiaj psa starego, szczeniak zawsze dom znajdzie.A każdy pies ma PRAWO do godnej śmierci. Ma Pani psa rasowego, z którym Pani pracuje, a w Pani teoriach niestety zauważam materialistyczne/programowe podejście do zwierzęcia.Pani zapewne by zwierzęcia ze schroniska nie zaadoptowała :razz:Chociaż może się mylę?? Ja z moim psem tworzę więź emocjonalną i przy tym pozostanę.To nie intrument, który zawsze i wszędzie musi grać, wg. ruchu moich palców.Ma prawo się obrazić, nadąsać, ale też nie przesadnie.To jak z dzieckiem.. dziecko też trzyma się na tak krótkiej smyczy ??Nie ma prawa pisnąć, odwrócić się na pięcie, odejść na krok w niewłaściwą stronę? Ps. Pozdrowienia od Gustawa, mojej "kompletnej porażki wychowawczej", która po zabawie ze mną ma czasem ochotę pochasać z Aksą Ulv :D chyba zacznę się tego wstydzić i w podobny sposób jak wy wasze dzieci - psie dzieci - będę wychowywać nie tylko kolejne psy, ale również ludzi :D Po co mi pies?? Kocham go i spędzam z nim czas, a pies jest mi przede wszystkim potrzebny - nie do zaspokojenia swoich chorych aspiracji hodowlanych/wychowawczych/dowartościowania, ale po to, żeby odmienić jego życie na lepsze, zabrać ze Schroniska i ofiarować normalny dom.Po to, by był szczęśliwy.Po to, żeby uzdrowić jego życie.Tak, właśnie po to jest mi ptrzebny pies.I nigdy nie potrafiłąbym wydać grubych pieniędzy na rasowca, podczas kiedy pod moim nosem umiera masowo cała sterta psów z powodu zagryzień, tęsknoty,uśpień - masowych przepełnień.Swoją drogą bardzo ciekawe, dlaczego właśnie właściciele tych wszystkich wymuskanych, wyciupcianch rasowców mają opory przed tym, aby pies powąchał się z innym.Nie tak dawno, kiedy szłam z Gutkiem na spacerze, na wprost wyszła kobieta z chartem (Gutek nawet nie zwrócił na niego uwagi, bo miał w pyszczku patyk , a wybawił się pól godziny wczesniej :D) Pies delikatnie zboczył z drogi, żeby powąchać mojego psa, a babka ściągnęła smycz mówiąc- "nie wolno".Generalnie to zrobilo mi sie tego psa zal..i takich przypadków jest wiele.Wielu z Was również zapewne tak robi.
  15. Wiem doskonale, że p. Mrzewińska udziala się tutaj na forum i generalnie nie rozumiem, jak to ma sie do tematu ;)Stwierdzam po prostu suche fakty i uzewnętrzniam swoje teorie. A czym jest pies?? Dla mnie jest żywą, odczuwającą istotą, która ma swoje potrzeby, kocha nas bezgranicznie a my jesteśmy jej winni odwdzięczyć się za tą miłość.Tylko tyle.Dla mnie to nie przedmiot, który zawsze i wszędzie musi znać swoje miejsce, jak mebel w domu.Ma prawo do fochów i gorszych dni, tak jak ja je miewam i nikt mnie z tego nie rozlicza ;)
  16. Tak, owszem, jestem zdania, że człowiek nie jest w stanie zapewnić psu najważniejszego czynnika niezbędnego do prawidłowego rozwoju.I tym czynnikiem - będę to klepać w koło,bezustannie0 jest kontakt z przedstawicielem tego samego gatunku. Czy jeżeli mój 10 letni brat pragnie bawić się z kolegami w piaskownicy, czy to oznacza, że nie spełniam jego emocjonalnych wymogów ? Poświęcam mu za mało czasu, energii, kupuje mało zabawek, nie potrafię skupić jego uwagi na sobie? NIE ! On potrzebuje do zaspokojenia potrzeb emocjonalnych zabawy/kłótni/[B]relacji[/B] z innymi chłopcami w jego wieku. To po co puszczasz swoją córkę na imprezę wieczorem samą?? Przecież możecie iść we dwoje i tańcząc nie oglądać się na innych?? Nie, to nie jest absurdalny i sprzeczny z logiką przykład. To przykład najbardziej trafny. Jeśli stoi ze sobą grupka psiarzy to w momencie, kiedy w zabawie zaczynają się zgrzyty (tak jak czasem wśród kumpli od kieliszka, gdzie niejednokrotnie dochodzi do zranień, a nawet śmierci:razz:) interweniuje się.Psy to żywe istoty, które też muszą chociaż połowicznie zaspokajać swoje instynkty, to nie zabawka ludzka, która ma spełniać 'od deski do deski' ich wymogi, nie może zaszaleć, odwrócić się, nadąsać, czy czasem nawet nie posłuchać.W imię czego ma stać się formą rozrywki dla człowieka, który po randce z dziewczyną wróci do domu i uzna, że chce pobawić się kijem z pieskiem (piesku, broń Boże nie odwracaj się tyłem do drugiego, który idzie z tyłu!!).Dlaczego nie może realizować swoich potrzeb psychicznych ?? ps. zalatuje mi tutaj teoriami p. Mrzewińskiej :razz:
  17. Ja należę do osób mało towarzyskich, nie lubię stać godzinę i rozmawiać o niczym.Skoro jednak mój pies przechodząc obok grupki psów chce biec w ich kierunku, płacze i patrzy na mnie błagalnie to wnioskuję, że ma emocjonalną potrzebę do kontaktu z nimi.ON, nie JA - bo ja akurat wolałabym w tej chwili zamiast rozmawiać z właścicielami iść na wolontariat. (wnioskuję, że aluzja Berka była kierowana do mnie). A jeśli chodzi o taką paniczną, a wręcz obsesyjną troskę o swojego zwierzaka, w efekcie której nie dopuszcza się do jego psychicznego, naturalnego zaspokojenia (tak jak napisałam wcześniej - meiszkaj przez 2 miesiące wśród samych psów - zobaczymy, czy nie będzie Ci brakowac przedstawisciela tego samego gatunku, z ktorym bedziesz mogl porozmawiac chociazby)- to nie wypuszczajmy dzieci z domu, kiedy będą już duże, nie puszczajmy ich na imprezy, odprowadzajmy pod drzwi samej szkoły - przecież zawsze, na każdym kroku może stać im się krzywda !! A już napewno podczas zabawy pod naszym nadzorem z grupką rówieśników :evil_lol: [B]Skoro zdecydowana większość psiarzy totalnie nie potrafi "czytać" swoich własnych psów w najniewinniejszych sytuacjach, i ta sama grupa nie umie nauczyć swoich psów rzeczy całkiem banalnych: wracania na wołanie - bezwzględnego, nie atakowania rozmaitych obiektów, nie wycia w samotności itd - to jakże możemy mowić o "kontroli" w sytuacji stadka ludzi (gdy dodatkowo zajęci są rozmowami z innymi właścicielami) plus rozmaitych psów?[/B] Skoro wielu rodziców nie potrafi nauczyć swoich dzieci bezwzględnego przychodzienia na zawołanie (a jaka szkoda, że to nie są jasno zaprogramowane maszyny :razz:), nie zabierania dzieciom foremek w piaskownicy i nie bicia ich - to jak mozemy mowic o "kontroli" w sytuacji gdy stadko rodzicow dodatkowo rozmawia ze soba o malo istotnych drobiazgach ?? :razz::razz:Nie dajmy sie zwariowac :crazyeye: Tak jak Ty jestes w stanie reczyc za swoje dziecko, tak ja jestem w stanie reczyc za swojego psa.I kto wie, chyba nawet bardziej niz za swoja wlasna przyjaciolke.
  18. Ja powiem, co sądzę na temat zabraniania swojemu psu kontaktów z innymi. Jeśli pies jest wobec nich agresywny, nie toleruje innej zwierzyny dookoła siebie - to akurat jest normalne:eviltong:.Takimi cechami charakteryzują się zazwyczaj przedstawiciele konkretnych ras, tak a nie inaczej ukierunkowanych psychicznie poprzez hodowle.Natomiast jeśli pies ewidentnie wykazuje chęć kontaktu z innym - a właściciel mu na to nie pozwala (jeśli tak bardzo się boi o to, żeby "ten drugi" nie zrobił krzywdy jego pupilkowi, zawsze może najpierw zadać pytanie właścicielowi nt. ustosunkowania do innych zwierząt)to dla mnie jest to akt znęcania się nad zwierzętami :diabloti::diabloti::diabloti:Tak jak człowiek do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje drugiego człowieka (zamknijcie się na miesiąc z samymi psami, zobaczycie, jak będzicie reagować), tak samo pies potrzebuje kontaktu z przedstawicielami własnego gatunku.I nikt mi tego poglądu nie wypersfaduje.Sama widzę, że mój Gustaw jest szczęśliwy mogąc bawić się czy też "rozmawiać" (bo one autentycznie rozmawiają z Kraksą, wystarczy stanąć z boku i posłuchać.. można paść ze śmiechu :evil_lol:).Nie wyobrażam sobie, że mogłabym go tego kontaktu pozbawiać i nastawić go tylko i wyłącznie na siebie.Ja mam przyjaciół- znajomych z którymi chodzę na kawę czy spacer, Gustaw ma swoich z którymi szaleńczo biega nad Odrą.;)I jedno i drugie jest zadowolone.
  19. Wstawiałam ją przy okazji ogłoszeń dla Mafi, ale na szerszą skalę musze się tym zająć. (ps. Mafi jedzie do domu tymczasowego pod Kraków, gdybym jutro Bellko nie zdążyła wpaść do Schroniska przed zamknięciem biura, umów ją błagam na jak najszybszy termin sterylki :modla::modla::modla:)
  20. [B]Czy ktoś z Gdańska jedzie na wystawę do Wrocławia i w drodze powrotnej mógłby zabrać starego spaniela?? Czeka na niego nowy dom w Gdańsku.[/B]
  21. Jest dom dla Charliego w Gdańsku. U starszej Pani, ale bardzo aktywnej, której niedawno odszedł piesek.Cała jej rodzina zna się na rasie ,wnuk ma identycznego psa jak Charlie - również czarnego spaniela ;) Kiedy opowiadałam o charakterze naszego złośnika ucinano mi - "ale przecież spaniele takie są" ;)Samo padło pytanie o wizytę przedadopcyjną, ludzie zgadzają się na wszelkie warunki, no problem.Słychać, że to poważne, rzeczowe osoby.Wizyta nie będzie potrzebna. I tak powiedzą to samo, co przez telefon, a kolejne dni w plecy.Ja jestem ich pewna - w przeciwieństwie do Pana z Grudziądza, gdzie wahałam się do ostatniej chwili (aż sam zrezygnował przez moją upierdliwość,1000 razy zadawane te same pytania,zwlekanie :p).Wizyta poadopcyjna z mojej strony być musi co zapowiedziałam ;);) wybiore się na wakacje do Gdańska hehe Słuchajcie, szukamy więc na cito transportu [B]Wrocław-Gdańsk (duża odległość, ale nie takie się pokonywało..).[/B] Tym pilniejsze, że ciotka Ulv chce sprowadzić do domu bernardynkę.. ( :crazyeye:)
×
×
  • Create New...